Osiemdziesięcioczteroletnia Kanadyjka Miriam Lancaster obudziła się pewnego dnia z ogromnym bólem pleców. Jej córka zadzwoniła po pogotowie i zawieziono ją na SOR. Tam pewna młoda lekarka, zanim jeszcze zrobiono jakiekolwiek badania zapytała kobietę czy życzy sobie eutanazji. Zapytała „tak od niechcenia, jakby ktoś zaproponował filiżankę herbaty” – wspomina pani Lancaster.








