Pokolenie 30-latków zamieszkałych z rodzicami. "Hejtują osoby, które mają mieszkanie po dziadku"

gazeta.pl 2 godzin temu
W internecie znów burza. Powód? Wszystko zaczęło się od jednej z twórczyń tiktokowych, która przyznała, iż przez cały czas mieskza z rodziacmi. Mowa o Ewie Makówce, znanej też jako Makowkamusic. Spadł na nią hejt. Internauci pisali, iż kobieta jest na garnuszku rodziców, zamiast zwyczajnie "iść na swoje". Jednak wśród komentujących sprawę znaleźli się i ci, którzy sami przyznajli, iż mając trzydzieści kilka lat, przez cały czas mieszkają w domu rodzinnym.
- Każdy tak hejtował Makówkę, iż ona ma 30 lat i mieszka z rodzicami. I wiecie co? Mi się wydaje, iż my przez tego TikToka, przez ten internet mamy tak po prostu, brzydko mówiąc, zryte głowy, iż myślimy, iż ludzie w wieku trzydziestu lat to powinni mieć swój dom - mówi w swoim filmie na TikToku jedna z twórczyń internetowych. Pod jej filmem rozpętała się burza. Jedni są zdania, iż "ciasne, ale własne", czyli po prostu czasem lepiej zagryźć zęby i iść na swoje, drudzy, iż "nie ma sensu żył wyprówać" i jeżeli to możliwe, mieszkać przez cały czas z rodzicami, bo tak też jest dobrze.

REKLAMA







Zobacz wideo Student o sytuacji mieszkaniowej w Warszawie. "Ogromne ceny"



Mieszkają w domu rodzinnym, bo tak wygodniej? Powodów jest wiele
Z danych Eurostatu wynika, iż w 2019 roku młodzi Polacy wyprowadzali się z domu, mając średnio 27,4 lata. Teraz wyprowadzają się od rodziców średnio w wieku 29 lat, a choćby i później. Zjawisko to, nazywane "gniazdownictwem", zdaje się przybierać na sile. Młodym dorosłym nie spieszy się, by iść na swoje, a czasem choćby bywa i tak, iż wręcz wracają pod skrzydełka rodziców po kilku latach od wyfrunięcia z rodzinnego gniazda. Powodów tych decyzji jest wiele i nie zawsze są związane z brakiem zaradności życiowej.
Podejrzewam, iż dziesięć procent albo choćby dwadzieścia procent osób w Polsce tak funkcjonuje jak Makówka, więc jakby normalizujmy to, co jest normalne. Naprawdę. (...) Normalizujmy to, iż nie każdy musi mieć drogie rzeczy, luksusowe rzeczy. Nie każdy musi wyprowadzić się z domu rodzinnego. Nie każdy musi mieć już w wieku trzydziestu lat ułożone życie zawodowe. Nie każdy to musi i uważam, iż tak naprawdę ponad połowa Polaków dalej nie wie, co chce robić w życiu, bez względu na wiek
- mówi w swoim filmie influencerka znana jako zylajudyta.






Główną przyczyną tego, iż młodzi przez cały czas mieszkają z rodzicami, są kwestie ekonomiczne. Te jednak dotyczą różnych aspektów. Jedni przyznają, iż tracąc pracę nie byli w stanie się utrzymać, więc zwyczajnie wrócili do domu rodzinnego. Inni natomiast bez ogródek mówią, iż zarabiają całkiem nieźle, ale zbierają np. na wkład własny i nie chcą "dorabiać kogoś innego, płacąc za wynajem".
"Ja mam 34 lata, mieszkam z rodzicami i pracuję od czasu zakończenia studiów. Niby mnie stać na własne lokum, a nie chce wydawać na wynajem. Dokładam się oczywiście rodzicom do rachunków i żyjemy wspólnie bardzo dobrze"; "Hejtują ci, co dostali mieszkanie po zmarłym dziadku, a sami robią za 4 tysiące, żeby opłacić czynsz za to mieszkanie" - komentują internauci.



Jednak przez cały czas dla wielu młodych, życie z rodzicami pod jednym dachem to nie porażka, a pragmatyzm. "Jeśli ktoś ma rzeczywiście 30 lat i mieszka z rodzicami, ale pracuje, dokłada się do opłat, robi zakupy, nie żyje na utrzymaniu rodziców, żyje swoim życiem, a rodzice swoim, nikt w nic się nie wtrąca i nie ma partnera/ partnerki, to co jest złego w mieszkaniu z rodzicami? Ta osoba ma się specjalnie wyprowadzić i wynajmować mieszkanie, tylko dlatego, iż to 'obciach' i żyć tak, iż ledwo starcza jej na życie? Rozumiem, iż są osoby, które żerują na rodzicach i mają z nimi niezdrowe relacje, ale ja piszę o takich, które tylko dzielą dom i rzeczywiście każdy ma swoje życie" - zauważa kolejna z komentujących internautek.


Lęk przed wyprowadzką? "Brak samodzielności"
Kwestie finansowe to niejedyny powód podjęcia przez młodych decyzji, by mieszkać jak najdłużej z rodzicami. Takie wspólne mieszkanie jest wygodne, ale okazuje się, iż nie bez znaczenia jest tu też lęk przed usamodzielnieniem się, bo w końcu trzeba zacząć myśleć o wielu przyziemnych sprawach, typu pranie, sprzątanie, gotowanie.
Samo mieszkanie z rodzicami w wieku 30 lat nie jest niczym nagannym. Problem zaczyna się wtedy, gdy idzie w parze z brakiem samodzielności: bez edukacji, bez pracy, bez utrzymywania się na własny rachunek i bez realnej niezależności (...). Rodzice wychowują dzieci po to, aby w pewnym momencie były w stanie funkcjonować samodzielnie, a nie pozostawać na ich garnuszku w nieskończoność
- uważa jedna z komentujących kobiet. Jednak mimo przytoczonych argumentów, przez cały czas można natknąć się na wiele komentarzy, sugerujących, iż mieszkanie z rodzicami nie jest dobrym pomysłem.
"Ludzie w wieku 30 lat nie powinni mieszkać z rodzicami. To nie jest normalne, iż dorosła pracująca osoba mieszka z rodzicami. O luksusach nikt nie mówi, ale o normalnym życiu"; "Ludzie 30-letni powinni być już na swoim. Nie ważne, czy wynajem, czy na kredyt. Dla własnego komfortu i spokoju rodziców, powinno się żyć osobno. 30-letni dorosły człowiek naprawdę poradzi sobie w życiu bez mamy i taty pod jednym dachem" - piszą internauci.



A Ty? Co myślisz o tym, iż coraz więcej młodych osób przez cały czas mieszka z rodzicami? To Twoim zdaniem wygoda czy może pragmatyzm? Daj znać, co myślisz. Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału