Ząbkowicka policja podkreśliła, iż bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze. Funkcjonariusze zaznaczyli również, iż ich działania obejmują zapobieganie zagrożeniom, kontrole i ochronę.
Sam komunikat o patrolach stał się jednak punktem wyjścia do znacznie szerszej dyskusji o tym, co dzieje się w szkołach i kto powinien odpowiadać za bezpieczeństwo dzieci.
– Od wczesnych godzin porannych ząbkowiccy policjanci patrolują okolice szkół na terenie powiatu ząbkowickiego, dbając o bezpieczeństwo uczniów i reagując na potencjalne zagrożenia – czytamy w komunikacie.
„Obudzili się”. Internauci pytają o wcześniejsze działania
Jeden z pierwszych komentarzy był bardzo krytyczny. Internauta zwrócił uwagę na to, iż jego zdaniem podobne działania powinny być prowadzone wcześniej, a nie dopiero po wydarzeniach, które wywołały społeczne obawy. W swoim wpisie poruszył również kwestię zachowania uczniów wobec nauczycieli oraz odpowiedzialności rodziców za wychowanie dzieci.
– Obudzili się. A gdzie wcześniej nie było reakcji, jak uczniowie robili, co chcieli? Gdzie szacunek dla nauczycieli, gdy coś się dzieje? Dyrektorzy zamiatają pod dywan. Gdzie rodzice zwalający wychowanie na szkołę, a sami – jak powiedziała pewna psycholog – boją się własnych dzieci? Świat się kończy? Nie. To my sami sobie zgotowaliśmy ten los i teraz płacimy – pisze internauta.
W komentarzach pojawiła się także krytyka samego sposobu prezentowania policyjnych działań. Jeden z internautów uznał, iż obecność funkcjonariuszy przy szkołach powinna być czymś normalnym, a nie wydarzeniem, którym należy się szczególnie chwalić.
– Tak powinno być codziennie zamiast fotek na tle łąk i lasów. Łaski nie robicie. Nie ma się też czym chwalić. Rolnik nie chwali się tym, iż sieje zboże, a piekarz, iż piecze chleb. Za to wam płacimy – komentuje internauta.
Kolejny głos dotyczył już konkretnych rozwiązań, które zdaniem komentującego mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo w szkołach. Wpis był krótki, ale jednoznaczny i wskazywał na potrzebę dodatkowej kontroli osób wchodzących do budynków.
– Policja nie pomoże. Założyć bramki w szkołach do wykrywania metali – pisze internauta.
Rodzice, szkoła i gry komputerowe. Kto odpowiada za bezpieczeństwo?
Dużo szerszy komentarz dotyczył natomiast roli rodziców i sposobu spędzania przez dzieci wolnego czasu. Autor wpisu zwrócił uwagę na wiele czynników, które jego zdaniem mogą mieć wpływ na zachowanie młodych ludzi. Szczególnie dużo miejsca poświęcił grom komputerowym, w których pojawia się przemoc.
– Gdyby dziećmi zajmowali się rodzice, kontrolowali czas wolny, dbali o relacje i komunikację, to może nie trzeba by było absorbować czasu służb w szkole. Na tę sytuację składa się wiele czynników – uważa internauta.
W dalszej części swojego komentarza autor skupił się na grach określanych jako strzelanki. Jego zdaniem wielogodzinne spędzanie czasu przy tego typu produkcjach może mieć znaczenie dla zachowania młodych ludzi. Podkreślał przy tym, iż gry są tylko jednym z czynników, a problem powinien być rozpatrywany szerzej.
– jeżeli dziecko siedzi i gra, czyli ćwiczy symulacje każdego dnia od lat, bo te gry weszły w 2004–2006 r. i do chwili obecnej siedzi codziennie i gra w tak zwane strzelanki, spędza godziny w stresie, w nerwach, adrenalinie i dopaminie, bo chce przejść na wyższe levele, w budowanej sytuacji zagrożenia, przemocy, agresji, gdzie eliminuje przeciwnika, symuluje, utrwala postawę, cechy, charakter, osobowość agresora, bije, zabija, bronią palną, białą – utrwala, wzmacnia sytuacje przemocy, potem te utrwalone schematy może przenosić na real – pisze internauta.
Autor komentarza stawia też pytania dotyczące wpływu takich doświadczeń na psychikę młodych ludzi. Zwraca uwagę, iż problem nie ogranicza się jego zdaniem wyłącznie do samych gier, ale może być związany z wieloma elementami codziennego życia dzieci i młodzieży.
– To, jak działa i reaguje jego układ nerwowy? Jego psychika? Jego osobowość? Jego charakter? Jakimi zaburzeniami, nerwicami, PTSD itd.? Gry to jeden z czynników. To do kogo teraz macie pretensje? – pyta internauta.
W tym samym komentarzu poruszona została również kwestia internetowych kont związanych z grami. Autor zwraca uwagę na emocjonalne zaangażowanie dzieci w ich utrzymywanie, a także na wydawanie przez nie pieniędzy na dodatkowe elementy.
– Do tego te dzieci drżą o te konta. One są gotowe, aż się trzęsą, pakują energię w te konta, czas, pieniądze, ponieważ dokupują elementy za realne pieniądze, czyli fikcja miesza się z rzeczywistością. Mało tego, te konta zbierają też dane o tych wszystkich dzieciach – pisze internauta.
Patrole to za mało? Dyskusja o bezpieczeństwie w szkołach
Komentarze pokazują, iż informacja o policyjnych patrolach przy szkołach stała się dla mieszkańców okazją do szerszej dyskusji. Jedni skupiają się na obecności funkcjonariuszy i oczekują, iż podobne działania będą prowadzone regularnie. Inni pytają o odpowiedzialność rodziców, rolę szkoły i zachowanie dzieci. Pojawiły się również propozycje konkretnych rozwiązań, takich jak bramki wykrywające metal.
W dyskusji widać przede wszystkim niepokój związany z bezpieczeństwem dzieci. Jednocześnie część komentujących nie traktuje policyjnych patroli jako wystarczającej odpowiedzi na problem. W ich opiniach pojawiają się pytania o to, co dzieje się wcześniej, zanim konieczna staje się interwencja służb.
W szkołach na Mazowszu doszło do tragicznych ataków z użyciem noża. W Ostrołęce 7 października 19-latek zaatakował uczniów i nauczycieli, raniąc dziewięć osób. Dzień później w Leszczydole-Nowinach 15-latek zaatakował pracowników szkoły. 37-letnia woźna zmarła, a dwie osoby zostały ranne. W związku z obawami przed kolejnymi incydentami część szkół odwołała piątkowe zajęcia, a policja zwiększyła liczbę patroli. Służby sprawdzały również internetowe pogłoski o planowanych atakach, apelując o spokój i niepowielanie niesprawdzonych informacji.








