Porządki w dziecięcym pokoju. O tych rzeczach zwykle zapominamy, a to błąd

mamadu.pl 1 dzień temu
Sprzątając dziecięcy pokój, często skupiamy się na tym, co widać na pierwszy rzut oka – odkładamy zabawki, ścieramy kurz, odkurzamy podłogę. Tymczasem największe skupiska brudu i alergenów kryją się tam, gdzie rzadko zaglądamy. To rzeczy, o których większość rodziców zapomina, a które mają ogromny wpływ na zdrowie i komfort dziecka.


Choć rodzice regularnie sprzątają pokoje swoich dzieci, istnieje kilka miejsc, które bywają pomijane niemal zawsze.

"Pluszaki-kurzaki"


Pierwszym z nich są pluszaki. To jedne z najbardziej kontaktowych zabawek – dziecko przytula je, wkłada do buzi, zabiera na drzemki. A jednak misie i maskotki często stoją na półkach miesiącami bez prania. Gromadzą kurz, roztocza i bakterie, a u alergików mogą nasilać objawy. Warto co jakiś czas wrzucić je do pralki lub odświeżyć parą.

Skarbnica... zarazków


Kolejnym niedocenianym pod względem zabrudzeń elementem są pojemniki na zabawki – skrzynie, kosze i plastikowe pudełka. To tam trafiają resztki plasteliny, okruszki, kreda, piasek przyniesiony z przedszkola. Dziecko sięga do nich codziennie, ale sam pojemnik rzadko jest czyszczony. Wystarczy przetrzeć go wodą z delikatnym środkiem, by pozbyć się nagromadzonego brudu.

Warto również regularnie myć same klocki – zarówno plastikowe, jak i drewniane. Choć wyglądają na czyste, dzieci biorą je do buzi, upuszczają na podłogę, chowają pod łóżkiem, a potem znów trzymają w rączkach. Mycie w misce z wodą i łagodnym płynem albo przetarcie wilgotną ściereczką usuwa to, czego nie widać gołym okiem.

Komfort snu i zabawy


Niedocenianym elementem porządków jest także odkurzanie materaca. Rodzice regularnie zmieniają pościel, ale sam materac gromadzi kurz, roztocza, włosy, a choćby okruszki z przekąsek jedzonych w łóżku. Jego oczyszczenie zajmuje kilka minut, a znacząco poprawia higienę snu dziecka.

To samo dotyczy dywanu, który w dziecięcym pokoju pełni przecież rolę placu zabaw. Nie służy tylko do chodzenia, ale układania klocków, puzzli czy czytania książeczek. Odkurzanie to za mało – we włóknach dywanu pozostaje piach, resztki tkanin, jedzenia, kurz i alergeny. Warto raz na jakiś czas odświeżyć go na mokro lub użyć parownicy, zwłaszcza jeżeli dziecko bawi się głównie na podłodze.

Jednym z najbardziej zapomnianych miejsc są grzejniki i maskownice. To właśnie tam gromadzi się najwięcej kurzu, który unosi się w powietrzu przy każdym włączeniu ogrzewania. U wrażliwych dzieci może powodować nasilenie alergii lub przewlekły kaszel. Regularne odkurzanie tych elementów przynosi zwykle realną ulgę.

Słynne gumowe zabawki


Warto też pamiętać o zabawkach do kąpieli, zwłaszcza gumowych. W ich wnętrzu często rozwija się pleśń, choćby jeżeli na zewnątrz wyglądają czysto. Najlepiej raz na jakiś czas zanurzyć je w gorącej wodzie z dodatkiem sody lub wymienić na zabawki, które nie magazynują wody w środku. Podobnie jest z antypoślizgowymi matami do wanny – gromadzą śliskie osady i trzeba je regularnie myć oraz dokładnie suszyć.

Idź do oryginalnego materiału