Tysiące Polaków latem i zimą dostaje od szefa dodatkowe pieniądze na wypoczynek – bez konieczności wyjazdu, bez sprawozdań, bez kontroli. To wczasy pod gruszą, świadczenie o nazwie kojarzące się z PRL-em, które wciąż funkcjonuje w polskich firmach. Problem w tym, iż wielu pracowników nie wie, czy w ogóle im przysługuje, ile mogą dostać i od czego to zależy. Odpowiedź brzmi: to skomplikowane. Bo choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż pieniądze dostają wszyscy, w rzeczywistości wysokość dofinansowania zależy głównie od tego, ile zarabiasz i ile osób masz na utrzymaniu.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Zacznijmy od podstaw. Wczasy pod gruszą to dofinansowanie wypoczynku wypłacane z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Fundusz ten jest tworzony obligatoryjnie w firmach zatrudniających co najmniej pięćdziesiąt osób na pełnych etatach, a także w jednostkach samorządowych i zakładach budżetowych bez względu na liczbę pracowników. W mniejszych firmach – zatrudniających między dwadzieścia a czterdzieści dziewięć osób – ZFŚS może powstać na wniosek zakładowej organizacji związkowej. jeżeli twoja firma nie spełnia tych kryteriów, nie ma funduszu i nie możesz liczyć na wczasy pod gruszą.
Nazwa może być myląca. Nie chodzi o żaden zorganizowany wyjazd, obóz czy kolonie. Dofinansowanie to zwykła gotówka, którą możesz wydać, jak tylko chcesz – na wyjazd za granicę, pobyt w sanatorium, tydzień na działce albo po prostu regenerację w domu przed telewizorem. Nikt nie sprawdza, gdzie byłeś i jak spędziłeś czas. Wystarczy, iż wykorzystasz urlop wypoczynkowy i złożysz odpowiedni wniosek wraz z oświadczeniem o dochodach rodziny. I tutaj właśnie zaczyna się najważniejsza część – bo wysokość dofinansowania, a choćby samo prawo do niego, zależy od sytuacji materialnej twojego gospodarstwa domowego.
Ustawa o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych jasno mówi: przyznawanie świadczeń uzależnia się od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej. W praktyce oznacza to, iż firma musi wprowadzić tak zwane progi dochodowe, które dzielą pracowników na grupy. Im niższy dochód na osobę w rodzinie, tym wyższe dofinansowanie. Ktoś zarabiający minimalną krajową i utrzymujący troje dzieci dostanie znacznie więcej niż bezdzietny specjalista z pensją dwukrotnie wyższą od przeciętnej. To nie jest dyskryminacja – to realizacja zasady wsparcia najbardziej potrzebujących.
Tu pojawia się zagwozdka. Przepisy państwowe nie określają, ile dokładnie powinny wynosić progi dochodowe ani jakie kwoty dofinansowania mają być przyznawane. Każda firma ustala te zasady samodzielnie w regulaminie zakładowego funduszu. W jednej firmie próg może być ustawiony na trzy tysiące sześćset złotych netto na osobę w rodzinie, w innej – na sześć tysięcy. W jednej firmie najuboższa grupa dostanie sześćset złotych, w innej – tysiąc pięćset. Wszystko zależy od tego, ile pieniędzy ma fundusz, ilu jest pracowników i jak zarząd uzgodnił zasady ze związkami zawodowymi.
Przykładowo, w jednej z gmin obowiązuje taka tabela: osoby z dochodem do trzech tysięcy sześćset złotych brutto na członka rodziny otrzymują sześćset złotych, przy dochodzie od trzech tysięcy sześćset do siedmiu tysięcy dwustu – czterysta złotych, a powyżej siedmiu tysięcy dwustu – dwieście złotych. To konkretna firma, konkretne zasady. W twojej może być zupełnie inaczej. Dlatego pierwszy krok to zawsze zajrzenie do regulaminu ZFŚS obowiązującego w twoim zakładzie pracy lub skontaktowanie się z działem kadr.
Wyliczenie dochodu też nie jest trywialne. Pracodawca bierze pod uwagę dochody wszystkich członków gospodarstwa domowego – czyli współmałżonka, dzieci na utrzymaniu, czasem też innych domowników, jeżeli regulamin tak stanowi. Do dochodów wlicza się pensje netto, emerytury, renty, alimenty, czasem choćby świadczenia rodzinne typu pięćset plus czy dodatki mieszkaniowe – w zależności od zapisów regulaminu. Suma wszystkich dochodów z ostatniego roku dzieli się przez liczbę osób w rodzinie i powstaje średni miesięczny dochód na osobę. To właśnie ta liczba decyduje, w którym progu się znajdziesz.
Co to oznacza dla ciebie?
Jeśli jesteś samotnym singlem zarabiającym powyżej przeciętnej, prawdopodobnie znajdziesz się w najwyższym progu dochodowym albo w ogóle nie dostaniesz dofinansowania, jeżeli regulamin przewiduje górny limit uprawniający do pomocy. Nie oznacza to, iż jesteś dyskryminowany – po prostu założenie funduszu jest takie, żeby wspierać tych, którzy rzeczywiście potrzebują wsparcia materialnego. jeżeli natomiast masz na utrzymaniu dwoje lub więcej dzieci, a zarobki w rodzinie są skromne, możesz liczyć na najwyższą stawkę dofinansowania przewidzianą w regulaminie.
Warto też wiedzieć, iż wczasy pod gruszą są zwolnione z podatku dochodowego do kwoty tysiąca złotych rocznie dla pracowników. Jeszcze do końca 2023 roku limit ten wynosił dwa tysiące złotych, ale od stycznia 2024 wrócił do poziomu tysiąca. jeżeli dostaniesz więcej – powiedzmy, tysiąc trzysta złotych – od nadwyżki trzystuset złotych zapłacisz dwunastoprocentowy podatek. Dla emerytów i rencistów limit zwolnienia jest wyższy i wynosi cztery tysiące pięćset złotych. Ważne też, iż od wczasów pod gruszą nie płaci się składek ZUS – to czyste pieniądze bez oskładkowania.
Jeśli chcesz złożyć wniosek o dofinansowanie, procedura zwykle wygląda tak: wypełniasz formularz dostępny w dziale kadr, dołączasz oświadczenie o dochodach rodziny – czasem też wymagany jest PIT z poprzedniego roku – i czekasz na decyzję. W niektórych firmach wnioski przyjmowane są przez cały rok na bieżąco, w innych – w określonych terminach, na przykład wiosną przed sezonem wakacyjnym. Wypłata może nastąpić przed urlopem albo po jego zakończeniu, w zależności od regulaminu. Część pracodawców wymaga, żeby urlop trwał minimum czternaście dni kalendarzowych, inne nie stawiają takich warunków. Znowu – wszystko zależy od wewnętrznych zasad w twojej firmie.
Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz. Przepisy zabraniają uzależniania wysokości świadczenia od stażu pracy, kwalifikacji zawodowych czy zajmowanego stanowiska. Jedynym kryterium powinna być sytuacja materialna. jeżeli nowy pracownik ma niższe dochody niż wieloletni kierownik, pracodawca nie może dać więcej pieniędzy kierownikowi tylko dlatego, iż pracuje dłużej albo ma wyższe stanowisko. Sądy wielokrotnie potwierdzały, iż wprowadzanie takich kryteriów jest niezgodne z ustawą o ZFŚS.
W praktyce więc wczasy pod gruszą wcale nie należą się każdemu. Należą się tym, którzy spełniają kryteria dochodowe ustalone w regulaminie funduszu w konkretnej firmie. Dla niektórych to będzie kilkaset złotych, dla innych – tysiąc lub więcej, a jeszcze inni w ogóle nie otrzymają dofinansowania, bo ich dochody przekraczają próg uprawniający do wsparcia. To nie jest niesprawiedliwość – to system socjalny zaprojektowany tak, żeby pomóc tym, którym rzeczywiście brakuje pieniędzy na godny wypoczynek.
Jeśli nie wiesz, czy przysługuje ci dofinansowanie i w jakiej wysokości, najlepiej zrób dwie rzeczy. Po pierwsze, znajdź regulamin ZFŚS w swojej firmie – powinien być dostępny w dziale kadr albo na wewnętrznym portalu pracowniczym. Po drugie, porozmawiaj z osobą odpowiedzialną za obsługę funduszu i zapytaj wprost o zasady. Nikt nie wyśmieje cię za pytanie o własne uprawnienia. Wręcz przeciwnie – wielu pracowników traci pieniądze właśnie dlatego, iż nie wiedzą o możliwości skorzystania z wczasów pod gruszą albo uważają, iż to skomplikowane i nieaktualne. A to w dalszym ciągu działający system, z którego warto korzystać, jeżeli spełniasz warunki.








