Prof. Marzena Marczewska: mamy nowe zasady, których trzeba się nauczyć

radiokielce.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Profesor Marzena Marczewska, językoznawczyni z UJK w Kielcach / Fot. Robert Felczak – Radio Kielce


Od czwartku (1 stycznia) obowiązują nowe zasady w ortografii polskiej. Wprowadzają one 11 zmian w pisowni. Jest to największa taka reforma od 1936 roku.

Rada Języka Polskiego uzasadnia, iż zmiany przyniosą uproszczenie i ujednolicenie pisowni – powiedziała na antenie Radia Kielce prof. Marzena Marczewska, językoznawca z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Musimy się wszyscy do tego przyzwyczaić. Zachęcam do zdrowego rozsądku i braku emocji w ocenie faktów. Zmiany dotyczą wyłącznie jednej z zasad, zasady konwencjonalnej, czyli tej umownej. Nie zmieniamy gruntownie ortografii polskiej. przez cały czas obowiązuje zasada fonetyczna, a więc piszemy jak słyszymy, zasada morfologiczna, czyli sprawdzamy wyrazy pokrewne, sprawdzamy odmianę i na tej podstawie również zapisujemy wyrazy. przez cały czas obowiązuje także zasada historyczna: nikt nie zabierze nam „ż”, „rz”, „ch” i „h”. Niektórzy na pewno boleją, ale to jest nasza historia – podkreśla profesor. Zwraca uwagę, iż mamy alfabet łaciński, 24 litery, a dźwięków mieliśmy dwa razy tyle, więc określenie zasad ich zapisu było nie lada wyzwaniem.

Od wielkiej litery piszemy nazwy mieszkańców miast i ich dzielnic oraz osiedli, np. Kielczanin i Mokotowianin.

– Wszyscy mieliśmy tu dotąd taki dylemat: czy pisać poprawnie, czy też tak, jak ludzie tego oczekują, a myślę, iż oczekują szacunku. By wyrazić ten szacunek, pisaliśmy wielką literą. Ja też, chociaż wiedziałam, iż należy pisać małą. Teraz nie mam już tego dylematu. Wszystko piszemy wielką literą – dodała.

Wielką literą będziemy zapisywać także marki samochodów oraz nazwy placów, np. Plac Artystów, gdzie oba te wyrazy pisane są od dzisiaj wielkimi literami.

Zmieni się także pisownia „nie” z przymiotnikami w stopniu wyższym i najwyższym.

– Bo jak to wytłumaczyć, iż w stopniu najwyższym i wyższym piszemy osobno, a w stopniu równym piszemy łącznie? Do wszystkiego się można przyzwyczaić, bo to jest umowne. jeżeli tak się kiedyś językoznawcy umówili i tak zatwierdzili, było to we wszystkich wydawnictwach, to my oczywiście tego przestrzegaliśmy. Ale ciężko było to uzasadnić logicznie. Ja się z tymi zmianami zgadzam – dodaje profesor.

Inną ze zmian, jest wprowadzenie pisania cząstki „by” oddzielnie, np. zastanawiam się, czy by nie pojechać w góry.

Prof. Marzena Marczewska przyznaje, iż do zmian trzeba będzie się przyzwyczaić.

– Kiedy ukaże się słownik ortograficzny, na pewno będziemy go wertować. Kiedy będę układać kolejne teksty dyktand, także będę szukała form, przy których ktoś może się pomylić, nie pamiętać, może być na nich złapany. Na tym polega rola dyktand, bawimy się wtedy i sprawdzamy zawiłości polskiej ortografii – podkreśla.

Uczniowie, których czekają w tym roku ważne egzaminy, np. ósmoklasisty, albo matura, nie muszą się obawiać. Wprowadzono bowiem okres przejściowy do 2030 roku. W tym czasie mogą obowiązywać stare zasady, jeżeli są konsekwentnie stosowane.

– Współczuję nauczycielom języka polskiego, bo zastanawiam się, jak będą sprawdzali te prace, jeżeli ktoś będzie stosował niekonsekwentnie dane rozwiązanie ortograficzne – dodaje prof. Marzena Marczewska.


Idź do oryginalnego materiału