Na boisku jak zwykle — Kloc dłubie przy swoim „genialnym” wózku, Wszak pomaga… a raczej próbuje go powstrzymać. Podchodzą starsi uczniowie. — Oddajcie to. I tak to rozwalicie — rzuca jeden. Popycha Wszaka. Cisza. — Zostaw go — mówi spokojnie Basza. Chłopak prycha. — Bo co? Mała jesteś. I tyle. Coś pęka. Chłód. Cień. Zmiana. [...]