Rdzenny twórca odnosi się krytycznie do słów premiera Ontario na temat plecionkarstwa

bejsment.com 2 godzin temu

We wtorek premier Doug Ford stanął w obronie zmian wprowadzonych przez jego rząd w Programie Pomocy Studentom Ontario. Nowe regulacje zmniejszyły maksymalny poziom dofinansowania czesnego z 85 do 25 procent kosztów, jakie studenci mogą otrzymać w formie dotacji.

Ford stwierdził, iż młodzi ludzie zapisują się na „kursy wyplatania koszyków”, choć – jak zaznaczył – nie ma dużego zapotrzebowania na sprzedaż takich wyrobów. Dodał, iż zamiast tego powinni lokować swoje wysiłki w przyszłościowe, poszukiwane profesje.

„On nie ma pojęcia, o czym mówi” – odpowiedział Spencer Lunham Jr., członek plemienia Chippewas z Kettle i Stony Point First Nation, położonego na północny zachód od London. Lunham zajmuje się tym rzemiosłem od ponad trzydziestu lat. „To zwyczajny brak szacunku wobec ludzi, którzy żyją tym na co dzień” – podkreślił.

Jak wyjaśnia, tradycyjny proces tworzenia koszyków jest wieloetapowy i trwa kilka dni. Obejmuje ścinanie czarnego jesionu, jego rozłupywanie i ubijanie, a następnie adekwatne plecenie. Dla Lunhama to pełnoetatowe zajęcie. Choć w dużej mierze uczył się sam, wywodzi się z rodziny o silnych plecionkarskich tradycjach – jego babcia, ciotka i wujek również zajmowali się tą sztuką.

Pierwszy koszyk wykonał pod okiem ciotki Faye – i to doświadczenie wystarczyło, by go zafascynować. „Wciągnęło mnie to. Postanowiłem, iż będę coraz lepszy – i tak się stało” – wspomina.

Tworzy zarówno kosze użytkowe, jak i tradycyjne egzemplarze ozdobne. Te drugie wyróżniają się barwnymi, skomplikowanymi motywami, które wymagają dokładnego zaplanowania jeszcze przed rozpoczęciem pracy.

Jak mówi, z powodzeniem utrzymuje się z tej działalności. Co roku sprzedaje kilkaset koszyków w cenach od 150 do choćby 3000 dolarów za sztukę. „To wspaniała forma sztuki, a zarazem element naszej tożsamości kulturowej” – zaznaczył. „Jako rdzenni mieszkańcy utraciliśmy już wystarczająco wiele”.

Podkreślił również, iż plecionkarstwo ma ogromne znaczenie jako rzemiosło i stanowi część szerszego procesu zachodzącego w społecznościach rdzennych – odradzania się tradycji, zwyczajów i języków.

Większość jego klientów to osoby rdzennego pochodzenia, które rozumieją wartość tradycyjnych koszyków i doceniają nakład pracy włożony w ich wykonanie. Zaznaczył jednak, iż jego wyroby kupują także osoby spoza tych społeczności.

Lunham prowadzi ponadto warsztaty na uniwersytetach, w college’ach oraz w rdzennych wspólnotach w całym Ontario. Jak podkreśla, zajęcia zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem, a on sam nauczył już „setki i setki” osób tej sztuki.

Choć praca ta wymaga dużego wysiłku fizycznego i jest czasochłonna, jego uczniowie – jak twierdzi – nie narzekają. Często są głęboko zaangażowani w cały proces, który określa jako uzdrawiający na każdym etapie.

Jego zdaniem, gdyby studenci w Ontario rzeczywiście wybierali kursy plecionkarstwa, zdobywaliby cenne kompetencje, które mogłyby stać się podstawą stabilnej kariery po opanowaniu odpowiednich umiejętności.

„Ja to zrobiłem, przez cały czas to robię i dobrze na tym wychodzę finansowo” – podsumował. „Słowa Forda po prostu mijają się z prawdą”.

Idź do oryginalnego materiału