Za nami pierwsze spotkanie poświęcone tradycyjnym kołysankom!
Oczywiście poznawałyśmy nową pieśń, ale wydarzyło się też coś, co kiedyś było zupełnie zwyczajne – wspólne odtwarzanie z pamięci.
Zaczęłyśmy przypominać sobie kołysanki. Każda z nas zachowała w pamięci coś innego: fragment zwrotki, pojedyncze słowa, czasem jedynie melodię. I tak, krok po kroku, składałyśmy je razem, aż powstawały całe utwory. Trochę jakbyśmy zszywały okruchy dzieciństwa w jedną historię.
Jedna z uczestniczek podzieliła się także piosenką, którą jej mama śpiewała kiedyś jej i jej siostrom:
Cium, cium laleczki,
mamusine córeczki.
Mamusia was uchowała
i do studni powrzucała.
Plum!








