Nowe procedury bezpieczeństwa w polskich szkołach wywołały polityczny spór. Zgodnie z wytycznymi przygotowanymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, MSWiA i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, podczas alarmu związanego z zagrożeniem z powietrza uczniowie mają pozostać pod opieką szkoły. Rodzice nie powinni wówczas przyjeżdżać po dzieci, a ich odbiór ma być możliwy dopiero po odwołaniu alarmu i sprawdzeniu drogi wyjścia. Konfederacja Korony Polskiej stanowczo protestuje przeciwko takim rozwiązaniom.
Fot. TannySolt / Shutterstock.Ostry protest w sprawie dzieci. Partia Grzegorza Brauna wydała stanowisko
W poniedziałek 19 października 2026 roku Konfederacja Korony Polskiej opublikowała stanowisko dotyczące procedur postępowania w szkołach podczas zagrożenia z powietrza.
Ugrupowanie związane z Grzegorzem Braunem sprzeciwia się rozwiązaniom przewidującym ograniczenie możliwości odbierania dzieci przez rodziców w trakcie alarmu.
W opublikowanym oświadczeniu znalazło się hasło:
„Nie oddzielajcie dzieci od rodziców pod pretekstem wojny”.
Przedstawiciele partii argumentują, iż przygotowywanie państwa na sytuacje kryzysowe nie powinno prowadzić do ograniczania praw rodzicielskich.
Spór dotyczy konkretnych zasad bezpieczeństwa opracowanych przez administrację rządową.
Rodzice nie mogą przyjechać po dziecko podczas alarmu. Co przewiduje procedura?
Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało wzór procedury przygotowania i reagowania po otrzymaniu komunikatu o zagrożeniu z powietrza.
Dokument został opracowany wspólnie z MSWiA i Rządowym Centrum Bezpieczeństwa oraz przekazany szkołom.
Zgodnie z przedstawionymi zasadami po ogłoszeniu alarmu dzieci mają pozostać w budynku szkoły lub przedszkola.
Nauczyciele powinni przeprowadzić uczniów do wcześniej wyznaczonych miejsc schronienia, a następnie sprawdzić obecność i zapewnić opiekę.
W czasie alarmu rodzice nie powinni przyjeżdżać po dzieci, gromadzić się przed szkołą ani blokować dojazdu służbom ratunkowym.
Nie powinni również telefonować bezpośrednio do wychowawców, ponieważ szkoła ma przekazywać informacje wcześniej ustalonymi kanałami.
Odbiór uczniów przewidziano dopiero po odwołaniu alarmu i sprawdzeniu bezpieczeństwa drogi wyjścia.
Konfederacja Korony Polskiej protestuje. Chodzi o prawa rodziców
W swoim stanowisku ugrupowanie wskazuje, iż rodzice powinni mieć prawo wiedzieć, gdzie znajduje się ich dziecko, kto sprawuje nad nim opiekę i kiedy rodzina będzie mogła się połączyć.
Przedstawiciele partii sprzeciwiają się rozwiązaniom, które w ich ocenie mogą uniemożliwić rodzicom odbiór dziecka w sytuacji alarmowej.
W oświadczeniu podkreślono również, iż państwo powinno być przygotowane na zagrożenia, ale nie może traktować dzieci jako osób pozostających poza wpływem rodziców.
Konfederacja Korony Polskiej domaga się poszanowania praw rodzicielskich podczas planowania procedur kryzysowych.
Dlaczego ministerstwo chce, żeby dzieci pozostały w szkole?
Rządowe wytyczne opierają się na założeniu, iż podczas zagrożenia atakiem z powietrza wychodzenie na otwartą przestrzeń może zwiększać ryzyko.
Dlatego uczniowie nie powinni samodzielnie opuszczać budynku ani przemieszczać się przez szkolne boiska, parkingi czy ulice.
Zgodnie z procedurą podstawowym zadaniem pracowników szkoły jest możliwie szybkie przeniesienie dzieci do bezpieczniejszego miejsca wewnątrz budynku.
Ministerstwo przewiduje także wyjątki na wypadek sytuacji, w której pozostanie w szkole bezpośrednio zagrażałoby życiu. Wówczas przemieszczenie do zewnętrznego miejsca schronienia powinno nastąpić zgodnie z poleceniami adekwatnych organów lub służb.
To oznacza, iż procedura nie zakłada bezwzględnego pozostawania w szkole niezależnie od okoliczności.
Co, jeżeli rodzic przyjedzie pod szkołę?
Opublikowany wzór procedury przewiduje, iż podczas trwającego alarmu dzieci pozostają pod opieką placówki, a rodzice powinni korzystać z ustalonych sposobów komunikacji.
Nie oznacza to jednak, iż rząd wprowadził ogólny zakaz kontaktowania się rodziców z dziećmi w każdej sytuacji kryzysowej.
Nie ma też podstaw, aby na podstawie samego dokumentu twierdzić, iż państwo planuje trwałe odbieranie dzieci rodzinom.
Chodzi o organizację opieki i przemieszczania uczniów w okresie bezpośredniego zagrożenia.
Szczegółowe procedury mają być dostosowywane do warunków konkretnej placówki, jej budynku oraz liczby i wieku uczniów.
Szkoły w całej Polsce otrzymały dokument
Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, iż wzór procedury został przekazany wszystkim szkołom.
Dokument obejmuje między innymi wyznaczanie miejsc schronienia, przygotowanie pracowników, sprawdzanie obecności, informowanie rodziców oraz organizację odbioru dzieci po zakończeniu zagrożenia.
MEN zaleca również, aby rodzice zapoznali się z zasadami obowiązującymi w placówkach, do których uczęszczają ich dzieci.
Przed wdrożeniem procedury konieczne jest dostosowanie jej do lokalnych warunków oraz dokonanie wymaganych ustaleń z odpowiednimi podmiotami.
Czy w Polsce ogłoszono ewakuację dzieci ze szkół?
Nie. Opublikowane dokumenty dotyczą przygotowania placówek oświatowych na możliwe sytuacje kryzysowe.
Nie są komunikatem o zarządzeniu ogólnopolskiej ewakuacji uczniów ani informacją o rozpoczęciu działań wojennych.
Warto również odróżnić ewakuację szkoły, na przykład podczas pożaru, od schronienia się wewnątrz budynku podczas zagrożenia z powietrza. W tych sytuacjach obowiązują odmienne zasady postępowania.
Rządowe materiały mają pomóc szkołom w przygotowaniu odpowiednich procedur na różne rodzaje zagrożeń.
Co powinni wiedzieć rodzice?
Najważniejsze jest ustalenie, jakie zasady bezpieczeństwa obowiązują w konkretnej szkole lub przedszkolu.
Rodzice powinni wiedzieć, w jaki sposób placówka będzie przekazywała komunikaty, gdzie przewidziano miejsca schronienia i jak będzie organizowany odbiór dzieci po zakończeniu alarmu.
Warto również upewnić się, iż szkoła posiada aktualne dane kontaktowe do rodziców i osób upoważnionych do odbioru dziecka.
Spór wokół procedur dotyczy dwóch istotnych kwestii: bezpieczeństwa dzieci podczas bezpośredniego zagrożenia oraz praw rodziców do sprawowania nad nimi opieki. Rządowe wytyczne przewidują czasowe pozostawienie uczniów pod opieką szkoły w trakcie alarmu, natomiast Konfederacja Korony Polskiej sprzeciwia się ograniczaniu możliwości ich odbioru.








