Byłem młody, kiedy poznałem tę kobietę. Na początku wydawała się być ideałem czuła, opiekuńcza, obsypywała mnie ciepłymi słowami. Przez chwilę myślałem, iż to ktoś wyjątkowy. Ale kiedy tylko dostała to, o co jej chodziło, zerwała kontakt i po prostu zniknęła z mojego życia. Przeżyłem to bardzo mocno, ale wtedy nie przewidziałem, jak ogromne konsekwencje będą miały nasze spotkania.
Zszokowało mnie, gdy odkryłem, iż zostawiła po sobie nie tylko pustkę, ale i odpowiedzialność, którą trudno było udźwignąć. Na początku nie mówiłem nikomu o tym, co się wydarzyło. Jednak ponieważ sytuacja zaczęła się komplikować, a wszystko wychodziło powoli na jaw, w końcu zebrałem się na odwagę, by powiedzieć mamie. Mama od razu poszła z tym do ojca, a ja usłyszałem od niego same oskarżenia i wyzwiska.
Rodzice bali się o opinię sąsiadów, więc naciskali, żebym jak najszybciej rozwiązał problem, choćby jeżeli wiązałoby się to z poważnym ryzykiem dla mojego zdrowia. W końcu uległem, ale przez kolejne dni nie mogłem przestać myśleć o tej decyzji, zalewałem się łzami, czując, jakbym zawiódł sam siebie. Do dziś modlę się o przebaczenie. Wtedy moje życie praktycznie się zatrzymało. Straciłem chęć do wszystkiego, myślałem o najgorszym. A rodzice? Byli zupełnie obojętni, liczyło się tylko to, żeby w okolicy nie było wstydu.
W końcu postanowiłem uciec z domu. Udało mi się to po dwóch latach. Skończyłem studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, a później udało mi się zbudować dobrą pozycję zawodową i finansową osiągnąłem to, o czym marzyłem jako chłopak z małej miejscowości pod Krakowem.
Pozornie zyskałem wszystko, co można kupić za złotówki: własne mieszkanie, samochód, podróże. Tylko rodziny za żadne pieniądze nie dało się stworzyć. Straciłem ją wtedy, w młodości, przez decyzję rodziców. Chociaż wciąż poznawałem kobiety, choćby miałem propozycje ślubu, wszystko kończyło się tak samo gdy partnerki dowiadywały się, iż nie będę mógł mieć dzieci, znikały bez słowa. Winą za to, co mnie spotkało, obarczam moją mamę i ojca. Odebrali mi szansę na bycie ojcem, na euforia z potomstwa. Nie potrafiłem im wybaczyć, nie chciałem utrzymywać kontaktu ani ich oglądać. choćby gdy ojciec przeszedł zawał serca i mama błagała mnie, żebym przyjechał, odmówiłem. Nie mogłem zapomnieć o ich zdradzie.
Dla spokoju własnego sumienia przelewam im co miesiąc trochę pieniędzy. Uważam, iż najważniejsze w rodzinie to wspierać swoje dzieci, choćby w trudnych chwilach. Moi rodzice chyba nigdy nie zrozumieli, ile krzywdy potrafi wyrządzić własne zachowanie.







