Rodzice zmusili mnie do aborcji, by uchronić rodzinę przed wstydem. Nie liczyli się z tym, iż potem lekarze zdiagnozują u mnie bezpłodność. Jednak sprawiedliwość dosięgła mojego ojca w najmniej oczekiwany sposób.

newsempire24.com 11 godzin temu

Działo się to wiele lat temu. Byłam wtedy młodą dziewczyną, kiedy poznałam tego podłego człowieka. Na początku wydawał się być wspaniały obsypywał mnie czułymi słowami, starał się być najszlachetniejszy i sprawiał wrażenie idealnego mężczyzny, o jakim można było tylko marzyć. Kiedy jednak osiągnął swój cel, natychmiast przepadł bez śladu, jakby nigdy nie istniał w moim życiu. Rozstanie z nim bardzo mnie złamało, ale wtedy nie byłam jeszcze świadoma wszystkich konsekwencji naszych spotkań.

Wieść o tym, iż noszę pod sercem dziecko, spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Przez długi czas nikomu nie zwierzyłam się z prawdy. Próbowałam skrywać brzuch, jednak wiedziałam, iż z każdym tygodniem będzie to coraz trudniejsze, bo byłam już w czwartym miesiącu. W końcu odważyłam się wyznać wszystko mamie nie miałam już wyjścia. Mama choćby chwili nie zwlekała i przekazała wszystko ojcu. Zamiast wsparcia usłyszałam tylko wyrzuty i obraźliwe słowa.

Rodzice, przerażeni widmem hańby, błagali mnie niemal o przerwanie ciąży. Mimo iż był to wybór zagrażający mojemu zdrowiu, uległam im. Czułam się zdradzona zarówno przez siebie, jak i przez dziecko, które miało się narodzić. Przez wiele dni płakałam w samotności, pogrążona w żalu i poczuciu winy. Próbowałam szukać ukojenia w modlitwie, prosząc Boga o przebaczenie. Moje życie zatrzymało się nie miałam już ani siły, ani woli do dalszej walki. Moi rodzice nie okazali mi żadnego wsparcia. Dla nich liczyła się jedynie opinia sąsiadów i rodziny tylko to ich martwiło.

W końcu postanowiłam uciec z domu. Zajęło mi to dwa lata, ale udało mi się wyprowadziłam się do Warszawy, skończyłam studia na renomowanej uczelni i zbudowałam własną, dobrą karierę. Udało mi się osiągnąć rzeczy, o których dawniej mogłam jedynie śnić. Nie brakowało mi niczego poza jednym: rodziną. Tego nie mogłam kupić choćby za najwyższą cenę. Tylko tej jednej rzeczy zabrakło mi w życiu. Okrutny los chciał, iż przez dramatyczne przejścia i przymusową aborcję, którą wymusili na mnie rodzice, straciłam szansę na macierzyństwo na zawsze. Umawiałam się z mężczyznami, dostawałam choćby poważne propozycje małżeństwa, ale za każdym razem, gdy wyznawałam prawdę o swojej bezpłodności, oni po prostu znikali, tak jakby mnie nie było.

Za całe zło, które mnie spotkało, obarczam moich rodziców. Odebrali mi największą radość, jaką mogła dać kobiecie natura. Nie chciałam mieć z nimi żadnego kontaktu i choćby nie pragnęłam ich widzieć. Kiedy ojciec przeszedł zawał, a mama błagała mnie o pomoc, odwróciłam się od nich. Nie potrafiłam zapomnieć tej krzywdy. Dla świętego spokoju co miesiąc przesyłam im kilkaset złotych, by mieć czyste sumienie. Uważam, iż zadaniem rodziców jest wspierać swoje dzieci w każdej sytuacji, a nie zostawiać je same, gdy najbardziej tego potrzebują. Moi rodzice nigdy nie zdali sobie sprawy, jak głęboko mnie skrzywdzili.

Idź do oryginalnego materiału