Rozdział 0: Prolog / MonikaSK

publixo.com 1 godzina temu

Prolog:

Rianhouse w Helsinkach tętni życiem do późnej nocy. Święta są w pełni, goście w doskonałych nastrojach. Rozmowy nachodzą na siebie, śmiech odbija się od ścian. Ktoś wraca do pierwszej trasy koncertowej Liberty Fade, ktoś inny opowiada o absurdalnych prezentach od fanów, w tym o dwumetrowej palmie z Berlina. Dalej pojawiają się plany na kolejną trasę w 2030 roku.
W końcu rozmowa schodzi na ostatni odcinek pierwszego sezonu Liberty Fade Life. Ten, w którym wyszło na jaw, iż tajemnicze zniknięcia Villego „Libertyna” nie miały nic wspólnego ani z romansem, ani z nowym projektem artystycznym. Chodziło o studia.
Odcinek wywołał ogromne emocje. Dziesiątki milionów wyświetleń w pierwszych dniach, tysiące komentarzy. Jedni pisali, iż są dumni, inni pisali słowa wsparcia, jeszcze inni ironizowali. Byli też tacy, którzy snuli własne teorie i pomysły na kolejne odcinki. Wszyscy mieli jedno wspólne – czekali na więcej.
Rose siedzi obok Villego i mocno ściska jego dłoń.
– Poznaliśmy się niedługi po emisji odcinka z twoimi studiami.
Libertyn uśmiecha się lekko, z tym swoim zawadiackim błyskiem w oczach. Przez chwilę patrzy gdzieś ponad głowami zgromadzonych przy stole, jakby cofał się pamięcią.
– A było to tak… – zaczyna tonem gawędziarza.
Idź do oryginalnego materiału