Hałaśliwi sąsiedzi to spory problem. O ile chodzi o głośno zachowującą się młodzież, czy amatorów muzyki słuchanej na cały regulator, sprawa wydaje się prosta. Kiedy jednak za ścianą mieszkają rodzice z małymi dziećmi - wszystko nieco się komplikuje. Z jednej strony chciałoby się powiedzieć: to tylko dzieci, one tak mają, a z drugiej każdy przecież ma prawo do spokoju w swoich czterech ścianach.
REKLAMA
Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Hałaśliwa rodzinka za ścianą?
W tym przypadku sporo zależy też od rodzaju hałasu. jeżeli mamy do czynienia z płaczem niemowlaka, trudno oczekiwać, iż tak po prostu nagle ucichnie na naszą prośbę. jeżeli jednak starsze dzieci odbijają piłkę od ściany lub "jeżdżą" hałaśliwymi pojazdami po podłodze (czyli czyimś suficie), można interweniować i poprosić rodziców o to, żeby ich malce zaprzestały takich działań. - Dzieci sąsiadów zamieszkałych nad nami nie dały nam żyć. Ciągle uderzały czymś o podłogę, upuszczały coś, jeździły hałaśliwymi jeździkami. Pomogła spokojna rozmowa z ich rodzicami. Kupili dywan, który dobrze wygłusza takie hałasy, a do tego zaczęli bardziej zwracać uwagę na to, co robią malce - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Patrycja (nazwisko do wiadomości redakcji) - Uważam, iż takie sprawy lepiej załatwiać na spokojnie, niż iść na wojnę, bo w drugim przypadku efekt może być odwrotny od zamierzonego - dodaje nasza rozmówczyni.
To się nie zawsze udaje
Zdarzają się sytuacje, w których na hałaśliwych sąsiadów skarżą się rodzice małych dzieci. Tak jak autorka posta opublikowanego na Facebooku na profilu Czy przesadzam?.
"Moi sąsiedzi utrudniają mi życie. Jestem młodą matką, wychowuję synków sama, bo mąż pracuje za granicą. Niedawno do naszego bloku wprowadziło się bezdzietne małżeństwo. No i się zaczęło. Punktem zapalnym była moja prośba o to, żeby nie robili głośnych remontów po godzinie 20, bo gdy wiercili, moje dzieci non stop się wybudzały. Byłam grzeczna, miła, zapytałam, czy mogliby zaplanować te prace nieco inaczej." Sąsiedzi nie tylko nie uszanowali jej prośby, ale też przestali odpowiadać na "Dzień dobry" i zaczęli uderzać w kaloryfery, gdy dzieci biegały po mieszkaniu. W końcu poskarżyli się administracji, a ta wysłała do matki pismo z upomnieniem. Kobieta zwróciła się do internautów z pytaniem o to, jak z tej sytuacji wybrnąć.
Pod postem pojawiły się komentarze internautów. Pisali: "Pewnie uznali, iż w ten sposób cię ukażą za zwrócenie uwagi. Niech twój mąż nie rozwiązuje tego siłą, bo narobicie sobie problemów. Też ich zgłoś"; "Pewnie dzieciaki im przeszkadzały więc w złości robili remonty do późna. To twoje zadanie wybiegać dzieci poza domem"; "Możemy mieć swoje zdanie i czegoś nie lubić, ale musimy zaakceptować fakt, iż nie jesteśmy jedynymi ludźmi na planecie".
A ty? Miałeś/miałaś kiedyś problem z hałaśliwymi sąsiadami? Jak sobie poradziłeś/poradziłaś z tym problemem? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.












