Sergiusz przywiózł swoją narzeczoną, Małgorzatę, do wsi. Tam odziedziczył po babci starą chałupę. Młodzi przywykli do nowego życia, urządzili się, założyli małe gospodarstwo. I nagle odwiedziła ich siostra Sergiusza Elżbieta, która przyjechała z miasta, zabierając ze sobą trójkę swoich dzieci.
Przecież ja też tu kiedyś mieszkałam! powiedziała Elżbieta do brata. Do babci przyjeżdżałam w wakacje. A teraz postanowiłam pojechać nad morze odpocząć! Dzieci chyba zostawię u was na wsi.
A kto ma nad nimi czuwać?! zdziwił się Sergiusz. Oboje pracujemy
W tym momencie rozległ się hałas. Sergiusz spojrzał przez okno i zamarł z wrażenia.
Sergiusz przywiózł swoją narzeczoną na wieś, w której spędził dzieciństwo. Od babci została mu chałupa w spadku.
Wybieraj, Małgosiu, tu będziemy mieszkać, czy wyjedziemy do miasta wynajmować mieszkanie! powiedział ukochanej.
Wybór nie był duży. W mieście Sergiusz nie miał własnego kąta, tymczasowo przebywał u siostry Elżbiety w jej małym pokoiku wraz z najstarszym bratankiem.
Siostra zawsze narzekała na obecność brata.
Raz w miesiącu, kiedy Sergiusz przekazywał jej wypłatę za mieszkanie, bywała choćby w dobrym nastroju. W pozostałe dni czepiała się o drobiazgi. Na barkach Sergiusza spoczywało wiele obowiązków.
W każdy weekend musiał trzepać dywany, koce, wychodzić z siostrzeńcami na spacer a było ich troje: rok, trzy i sześć lat.
Mąż Elżbiety albo studiował w innym mieście, albo imprezował z przyjaciółmi, czasem wyjeżdżał do własnych rodziców na wypoczynek.
Małgosia o tym wiedziała.
Wiedziała, iż choć Sergiusz miał dobrą pracę i pensję, pieniędzy zostawało mało wszystko oddawał siostrze.
Kiedy zaczęli się spotykać, Sergiusz postanowił zostawiać sobie trochę na wydatki i wtedy Elżbieta niemal wyrzuciła go z domu.
Musiał jeszcze odpracować dwa tygodnie przed odejściem.
Siostra wykończyła mu wszystkie nerwy, a przy okazji i przyszłej żonie.
Wygodny brat był dla Elżbiety źródłem pieniędzy, pomocy i opieki nad dziećmi.
Tydzień marudziła, a gdy Sergiusz odmówił przekazywania jej całej wypłaty, po prostu go wyrzuciła.
Sergiusz z bagażem zamieszkał u Małgosi w jej pokoju w akademiku
Wieś przyjęła ich serdecznie. Choć nie mieli tu już rodziny, Sergiusz pamiętał wielu mieszkańców dzieciństwo spędzone u babci nie poszło na marne.
Mama Sergiusza mieszkała w innym województwie, rodzice Małgosi jeszcze dalej. Na pomoc liczyć nie mogli.
Wzięli cichy ślub i zaczęli życie od nowa. Małgosia zatrudniła się w przedszkolu, Sergiusz pracował w tartaku.
Starsza sąsiadka oddała im kozę, ponieważ sama nie miała już sił się nią zajmować.
Koza była prawie za darmo w zamian babcia dostawała pół litra mleka dziennie. Potem były kury i owce.
Wypłaty nie były wysokie, ratowało ich własne gospodarstwo i dodatkowe zamówienia Małgosia szyła na miarę. Nie narzekali.
Mieli już trzyletniego synka, Michałka. Małgosia wróciła do pracy po urlopie macierzyńskim. Najtrudniejsze lata były za nimi
Aż tu niespodziewanie przyjechała siostra Sergiusza, Elżbieta.
Od czasu wyprowadzki brata Elżbieta ani razu go nie odwiedziła. Dzieci jej już podrosły. Mąż jako zwykle nie chciał jechać, wolał odpoczywać u swoich rodziców.
Przecież ja tu też kiedyś przyjeżdżałam do babci! rzuciła.
Krótko tu byłaś odparł Sergiusz. Po tygodniu bez rodziców wszczynałaś alarm. Po ciebie zaraz przyjeżdżali. A ja całe wakacje tu spędzałem
Ale co tu robić?! Nuda. Ja teraz wolę jechać nad morze!
Morze zawsze kochałaś. Rodzice tylko ciebie zabierali.
Braciszku, ja nad morze, a dzieci zostawię u was na wsi!
A kto będzie się nimi zajmować? zdziwił się Sergiusz. Pracujemy, czasem mnie kilka dni nie ma.
Przecież to wieś, nic im się nie stanie! Same dadzą sobie radę!
Zostań sama i pilnuj dzieci. Małgosia się na to nie zgodzi.
Po co ją pytać? Ty jesteś moim bratem! Powiesz żonie i już.
A twój mąż? Może pojedzie z tobą?
Nie. On w domu zostaje. Odpoczywa od nas.
Wy całe życie od siebie odpoczywacie
Podczas gdy rodzeństwo rozmawiało, dzieci Elżbiety rozrabiały w najlepsze.
Nagle z zewnątrz przybiegł hałas. Sergiusz spojrzał przez okno i aż go zamurowało.
Okazało się, iż dzieci wypuściły prosiaka, ten ganiał za nimi po całym ogrodzie.
Sergiusz ledwie zdołał go złapać i zamknąć. Grządki były zdeptane. Potem dzieci przepędziły kozę z koźlętami. Połowa kapusty zniknęła.
Sergiusz się zdenerwował, Małgosia martwiła się, a dzieci znowu wybiegły na dwór.
Przecież to tylko dzieci, a wy na wsi! Bawią się z kózkami, co w tym złego?!
Nasz trzyletni syn tak nie robi!
Jeszcze zdąży zrobić.
On wie, iż tak nie wolno.
Z podwórza ponownie rozległ się gwar. Dzieci zaczęły bawić się z kurami.
Piękne kury przeróżnych ras znosiły równie kolorowe jajka. Kogut od razu rzucił się na dzieci, gdy tylko otworzyły drzwi do kurnika.
Co za wieś! W ogóle nie pilnuje się u was zwierząt!
Kogut nie winny. Uprzedź dzieci, by tam nie wchodziły.
Niech twoja żona bierze urlop i pilnuje dzieci. Jak coś się stanie, jak mnie nie będzie, to będzie wasza wina!
To one jeszcze do psa nie podeszły. U sąsiadów jest byk bardzo groźny. Rano i wieczorem krowy przechodzą obok płotu. Co jeszcze? Psy latają luzem. U drugich sąsiadów są gęsi groźniejsze od naszego koguta. Po zmroku lepiej nigdzie nie wychodzić.
Ty mi specjalnie to mówisz?
Ostrzegam.
W tym momencie sąsiad odprowadził najstarszego syna Elżbiety. Okazało się, iż postanowił sobie zapalić za garażem.
A gdyby co się stało? Wszędzie sucho, od miesiąca nie było deszczu mówił sąsiad. Kim wy w ogóle jesteście?
Nie, siostro. Nie chcę takich problemów. Sama widzisz. Bierz dzieci nad morze, tylko pilnuj, żeby nie wystraszyły rekinów.
Wy tu wszyscy dziwni jesteście! Cała wieś! A ja ci pomagałam, mieszkałeś u mnie!
Mieszkałem tylko rok, nie miałem wyboru. Wszystko pamiętasz oddawałem ci całą pensję.
Jedziemy. Zawożę was do babci i dziadka powiedziała do dzieci.
Nie chcemy! Chcemy z tobą!
Nie!
Rankiem goście wyjechali. A Sergiusz z Małgosią długo jeszcze wspominali tę wizytę roszczeniowej siostry
Czasem rodzinę trudno zrozumieć, ale każdy musi pamiętać, iż dorosłość zaczyna się wtedy, gdy bierze się odpowiedzialność za własne decyzje i dzieci, nie licząc, iż inni rozwiążą za nas nasze problemy.















