Nauczyciel także wychowuje
Nauczyciel, szczególnie ten uczący w szkole podstawowej, to nie tylko pracownik szkoły, który "wykłada" przedmiot. Kiedy sama myślę o swoich nauczycielach, widzę to, jak duży mieli wpływ na moje poglądy, przekonania, choćby na pasje i zainteresowania. Wychowali mnie po części razem z rodzicami i wierzę, iż szczególnie w latach szkoły podstawowej, dobry pedagog jest bardzo istotny w rozwoju młodych osób.
Co ciekawe, uważam, iż nie jest najważniejsze to, w jaki sposób przekazuje wiedzę, a to, czy ma u uczniów autorytet, jest lubiany (bo od osób, które lubimy łatwiej nam się czegoś nauczyć), dba o relacje z uczniami. Kiedy dzieci i młodzież na lekcjach czują się widziani, słuchani i rozumiani, sami stają się również bardziej otwarci i chętniej współpracują. Oczywiście to, ile z programu przedmiotu zostanie w ich głowach, również jest ważne, ale jeżeli najpierw pedagog zadba o szacunek i przyjazną relację, dużo łatwiej będzie mu też przekazać podopiecznym wiedzę.
W genialny sposób ujęła to nauczycielka języka polskiego, Agnieszka Cegłowska Lepszy pracująca w szkole podstawowej, która prowadzi w mediach społecznościowych konto Polski Rulez. Pod jednym z najnowszych wpisów na Facebooku filolożka napisała: "Od szóstej klasy podstawówki, przez kolejne lata edukacyjne, miałam co roku innego nauczyciela języka polskiego. [...] Co roku inny nauczyciel. Co roku inne lekcje – nie tylko te o gramatyce i literaturze, ale o człowieku, emocjach, relacjach. Ale jedna rzecz się nie zmieniała. Moja miłość do słów" – podkreśla nauczycielka.
Co roku inny polonista
Wcześniej polonistka wymienia swoich różnych pedagogów: od takich którzy prowadzili na lekcjach z uczniami zażarte dyskusje o lekturach, przez takich, którzy zarażali młodzież miłością do teatru i innych form ekspresji, aż po takich, którzy byli zrezygnowani, wypaleni i nudni.
Teraz kiedy ona sama jest nauczycielką, każdego ze swoich polonistów widzi w trochę innym świetle – jednych podziwia i są dla niej inspiracją, drugim współczuje i nieco ich rozumie. Podkreśla jednak, iż "po tej drugiej stronie biurka" zrozumiała, iż to nie przekazywana wiedza jest najważniejsza. To relacje z uczniami i odpowiedzialność za ich ukształtowanie:
"Słowa mają moc – mogą zapalać do działania, budzić pasję i marzenia, ale mogą też stłumić kreatywność i zniechęcić. Wiem, iż każde moje zdanie może zostać w głowie ucznia na długo – dlatego staram się, by było zawsze pełne zrozumienia, szacunku i otwartości. W szkole podstawowej nie da się uczyć bez nawiązywania relacji. Dzieci po prostu tego potrzebują. To nie jest czas na wykładanie przedmiotu w tradycyjny sposób, na 'czysto akademickie' podejście" – zauważa filolożka.
Agnieszka Cegłowska Lepszy podkreśla to, iż nauczyciel powinien być wsparciem, pokazywać, iż słucha i stara się rozumieć. Powinien budować w uczniach poczucie własnej wartości i wierzyć, iż ich głos jest istotny: "Czy po latach będą pamiętać środki stylistyczne i reguły gramatyczne? Może nie. Ale mam nadzieję, iż zapamiętają coś ważniejszego – iż ich myśli są cenne, a ich głos ma znaczenie" – pisze na koniec polonistka.
Uwierzyć w uczniów
Zgadzam się ze słowami tej kobiety – nauczyciel to nie tylko osoba przekazująca wiedzę, ale przede wszystkim ktoś, kto kształtuje młodych ludzi. Relacje z uczniami, oparte na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, są fundamentem, na którym opiera się prawdziwa edukacja.
To dzięki nim dzieci czują się bezpiecznie, mają odwagę wyrażać swoje poglądy, a nauka staje się nie tylko obowiązkiem, ale też przyjemnością. Choć program nauczania jest istotny, to właśnie więzi, jakie nauczyciel nawiązuje z uczniami, mają największy wpływ na ich przyszłość.
Dobre relacje, oparte na wzajemnym zaufaniu, potrafią otworzyć drzwi do rozwoju, pasji i sukcesów. W końcu, jak zauważyła nauczycielka, to nie tylko słowa, ale sposób ich użycia, który może na długo pozostać w sercach uczniów. Życzyłabym wszystkim uczniom, żeby trafiali tylko i wyłącznie na takich nauczycieli: świadomych i pełnych pasji.