Staram się zaakceptować córkę mojego męża z jego pierwszego małżeństwa i czuję się uwięziona, bo już jestem w ciąży. W desperacji wymyśliłam chytry plan.

polregion.pl 3 godzin temu

Wiesz, kiedy wyszłam za mąż za mojego męża, wiedziałam, iż ma córkę z poprzedniego małżeństwa. Jej mama wyjechała do innego kraju i zostawiła ją pod opieką ojca. Niestety ich relacja jest mocno napięta, a drobne paczki, które mama przysyła, wcale jej nie cieszą ona wyraźnie tęskni za obecnością mamy. Początkowo córka mojego męża mieszkała z babcią, czyli moją teściową, ale w końcu przeprowadziła się do nas.

Naprawdę chciałam stworzyć z nią fajną relację, ale mimo wszystkich starań, nie idzie nam najlepiej. Ona traktuje mnie jak obcą osobę i kompletnie ignoruje próby rozmowy z mojej strony. Zresztą wydaje się, jakby próbowała przejąć kontrolę, szukając wsparcia u babci i taty, kiedy nie dostaje tego, czego chce. Denerwuje mnie, bo oczekują, iż będę się nią zajmować i wychowywać, ale nie mam do tego żadnej realnej władzy. Mąż i teściowa nie zwracają jej uwagi i nie wyznaczają żadnych granic, a wszystko spada na mnie i mój barki. Przez to stała się bardzo roszczeniowa i coraz trudniej ogarnąć jej zachowanie.

Spędzam z nią mnóstwo czasu, bo mój mąż pracuje po kilkanaście godzin dziennie, a teściowa wpada raptem na chwilę, żeby pomóc. Czuję się wykończona i marzę, żeby w końcu mieć trochę przestrzeni dla siebie czy to na swoją pracę, czy odpoczynek. Ale oni mają do mnie pretensje, iż nie jestem wystarczająco cierpliwa lub troskliwa wobec niej. Gdyby nie ta ciągła presja, może udałoby się zbudować coś fajnego między nami.

Szczerze mówiąc czasami żałuję, iż zdecydowałam się na małżeństwo z mężczyzną, który ma dziecko. Zachowanie tej dziewczynki, jej lenistwo i bałagan, coraz mocniej mnie zaskakuje. Wiem, iż nigdy nie zastąpię jej mamy i nie będę dla niej matką. Sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała, kiedy okazało się, iż jestem w ciąży nie ma już odwrotu.

W głowie ułożyłam plan, żeby zachęcić ją, by sama chciała wrócić do babci, bo to chyba jedyne wyjście, które pozwoli mi odetchnąć. Mam nadzieję, iż wtedy obie znajdziemy więcej spokoju i stworzymy lepsze warunki do życia dla nas wszystkich.

Idź do oryginalnego materiału