Kiedy wyszłam za mąż za mojego męża, wiedziałam, iż ma córkę z poprzedniego małżeństwa. Jej mama wyjechała za granicę i zostawiła ją z ojcem. Niestety, ich relacja jest pełna napięcia, a drobne prezenty, które mama jej przysyła, nie sprawiają jej euforii tęskni za obecnością matki. Na początku moja pasierbica mieszkała z babcią, moją teściową, ale ostatecznie przeprowadziła się do nas.
Miałam nadzieję, iż uda mi się zbudować z nią dobrą więź, ale pomimo wszystkich moich starań, nie potrafiłyśmy się dogadać. Ona traktuje mnie jak obcą, ignoruje moje próby rozmowy. Zamiast tego próbuje mną manipulować, szukając wsparcia u babci i ojca, kiedy nie dostaje tego, na czym jej zależy. Frustruje mnie, iż oczekuje ode mnie opieki i dyscypliny, choć nie mam do tego prawa. Mój mąż i teściowa unikają stawiania granic i upominania jej, zostawiając całą odpowiedzialność na mnie. Skutkiem tego jest jej rosnące rozpuszczenie i coraz trudniejsze do zniesienia zachowanie.
Spędzam z nią mnóstwo czasu, bo mąż pracuje po kilkanaście godzin dziennie, a teściowa wpada tylko na chwilę. Czuję się przytłoczona, marzę o chwili wytchnienia i możliwości zadbania o siebie lub skupienia się na pracy. Jednak oni zarzucają mi, iż nie jestem dla niej wystarczająco łagodna i ciepła. Gdyby nie ta presja, być może udałoby nam się zbudować lepsze relacje.
Teraz żałuję, iż związałam się z mężczyzną, który miał już dziecko, bo szokuje mnie jej zachowanie, lenistwo i bałagan. Wiem, iż nigdy nie zastąpię jej matki i czuję, iż nie będę dla niej prawdziwą mamą. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy dowiedziałam się, iż jestem w ciąży nie ma już odwrotu.
Rozpoczęłam więc przygotowania, żeby skłonić ją, by sama zechciała zamieszkać z babcią. Wydaje mi się, iż to jedyne wyjście, by zapewnić nam obu zdrowszą atmosferę.





