Czwartkowy alarm o zagrożeniu z powietrza pokazał chaos w polskich szkołach. Kiedy na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu wyły syreny alarmowe, niektórzy dyrektorzy wysyłali dzieci w bezpieczne miejsca. Ale byli też tacy, którzy wzywali rodziców do odbioru dzieci, a jeszcze inni wysyłali je po prostu do domu.