Zamknęła komputer i przygotowywała się do wyjścia.
Pani Joanno, przyszła do pani jakaś dziewczyna. Mówi, iż to sprawa osobista.
Wpuść ją, niech wejdzie.
Do gabinetu weszła niska, kręcona dziewczyna w krótkiej spódnicy.
Dzień dobry. Nazywam się Dobromiła. Chciałam zaproponować pani układ.
Dzień dobry, Dobromiło. Ciekawi mnie, o jaki układ chodzi? Nie przypominam sobie, żebyśmy się znały
Pani nie. Ale z pani mężem, Kostkiem, znam się całkiem dobrze. Proszę.
Dziewczyna podeszła bliżej i rzuciła na biurko kartkę papieru. Joanna podniosła ją i zaczęła czytać.
Dobromiła Malinowska, ciąża 56 tygodni
Co to ma być? Nic nie rozumiem Po co mi to pokazujesz?!
Chyba wszystko jasne. Jestem w ciąży z pani mężem.
Joanna spojrzała na nią zdumiona. Sen czy jawa?
I co teraz? Mam pani gratulować?
Nie. Chcę pieniędzy. jeżeli pani kocha męża
A za co te pieniądze?
Usunę ciążę i zniknę z życia Kostka. On nie wie o niczym, przyszłam najpierw do pani. jeżeli się nie zgodzi pani zapłacić, on zostanie ze mną bo pani i tak nie może mieć dzieci, wiem o wszystkim. No i co powie pani na to?
Joanna próbowała zebrać myśli. Wszystko wydawało się rozmazane.
Ile chcesz za tę tajemnicę?
Trzy miliony złotych. Grosze dla pani. A mąż zostaje w domu i wspólnie dożyjecie starości
Ho, co za honor! Dzięki za możliwość! Zostaw numer, zastanowię się i oddzwonię.
Tylko niech się pani nie ociąga, bo terminy uciekają Żebym zdążyła usunąć ciążę, jeżeli trzeba
Dobromiła zapisała numer na karteczce i spokojnie opuściła gabinet.
Pani Joanno, techniczna już czeka
Joanna złożyła kartkę i wsunęła do torebki.
Tak, wychodzę. Do jutra, Anielo.
Wyszła z biura i wsiadła do samochodu. Co to było? Kim jest Dobromiła? Czy to możliwe, iż Kostek zrobił jej dziecko?
W domu jeszcze raz przyjrzała się kartce. Trzeba wszystko przemyśleć, zaraz pojawi się mąż
Kochanie, jestem! Co tu tak pachnie?
Chodź, sam się przekonaj
Kostek wszedł do kuchni, zacierając ręce. Joanna siedziała w fotelu, noga na nogę, intensywnie mu się przyglądała.
Co jest? Czemu tak na mnie patrzysz, aż mi ciarki przeszły
Kostku, kim jest Dobromiła Malinowska?
Pracuje w firmie, z którą mam umowę. A czemu pytasz?
Ano, bo ona twierdzi, iż jest z tobą w ciąży Zerknij.
Kostek przeczytał papier ze stołu, potem spojrzał na żonę zszokowany.
To niemożliwe Nic mnie z nią nie łączy. Po prostu niemożliwe.
Podobno chce ode mnie trzy miliony za aborcję. Inaczej zostajesz u niej. Tak mówi.
To się nie mieści w głowie Skąd jej to się w ogóle wzięło? Asia, przysięgam na moją czapkę z daszkiem, iż nic nie wiem Wariuje, czy jak?
Też tak myślę. Chociaż nie zakładam, iż jesteś święty Ale ludzi wyczuwam. Ona kłamie, chce wyłudzić kasę.
Mogę poddać się każdej kontroli. Nie boję się, kochanie. Fakty i jej wyobraźnia to dwie różne rzeczy. Tylko ty się dla mnie liczysz
Rozumiem. Chodźmy na kolację.
Następnego dnia Joanna zadzwoniła na numer Dobromiły i zaprosiła ją do gabinetu. Dobromiła była po pół godziny.
Dobromiło, Kostek nie może być ojcem tego dziecka. Wierzę mu. Nie wyłudzisz ode mnie pieniędzy. jeżeli chcesz zrób aborcję.
Ale z pani niezwykła kobieta Tak mu pani ufa? Pewnie siebie nie widzi pani w lustrze? Ma pani czterdziestkę, choćby jak dobrze wyglądasz, zawsze znajdą się ładniejsze i młodsze.
Masz jeszcze coś do powiedzenia?
Tak. Chcę sprzedać pani to dziecko. Zróbcie dowolne testy, to Kostek jest ojcem jestem pewna. Proszę, gwarancja na sto procent.
Ale nigdy nie było was razem? Jak to możliwe?
No dobrze, powiem prawdę. Półtora miesiąca temu był firmowy wyjazd, spotkałam tam Kostka.
Wcześniej wspólny znajomy powiedział mi, iż Kostek ma żonę-biznesmenkę, a nie mogą mieć dzieci, choćby przez surogatkę. Wiadomo własne dziecko każdy chce.
Idealny materiał na zarobek. Próbowałam go uwieść, ale był obojętny. Co innego inni faceci ci się na mnie rzucają jak pies na parówki.
Młodość, uroda, super figura Postanowiłam zrobić inaczej. Siostra, farmaceutka, dała mi specjalny proszek człowiek traci orientację, działa jak we śnie.
Podsunęłam Kostkowi drinka z tym proszkiem, który zawsze mam przy sobie. Posłusznie poszedł do mnie do domu, nie wiedział, co się dzieje.
Fart, iż to były dni płodne. Jestem w ciąży, a Kostek nic nie pamięta. Tak, to możliwe. Mam choćby nagranie.
Dobromiła położyła komórkę na stole i włączyła film. Na ekranie Kostek bez ubrania, z nieobecnym spojrzeniem, leży na łóżku, bez ruchu.
Dla mnie zabieg błahostka, zdrowie końskie. Kocham pieniądze, szczególnie lekkie. Nie sądzę, by zgłosiła pani sprawę na policję z pana stanowiskiem, lepiej unikać rozgłosu.
Myślałam, iż zaakceptuje pani moją propozycję, ale nie. Mogę urodzić to dziecko i oddać państwu. Przyrzekam, iż będę chodzić do lekarza, dbać o siebie. Trzy miliony złotych i dziecko jest pani.
Joanna była w szoku. Czy to się dzieje naprawdę?
Dobromiło, powinnaś siedzieć w więzieniu, jesteś oszustką!
Co zrobić! Wszystko, by zarobić Mam spory dług, trzeba sobie radzić. Straciłam bogatego sponsora, nagle umarł
Proszę pomyśleć. Zadzwonię za trzy dni.
Dobromiła wyszła. Joanna wypiła szklankę wody, głowa pulsowała od natłoku myśli. Co za sen
Wieczorem opowiedziała wszystko mężowi. On również nie mógł uwierzyć.
Zostałem wykorzystany Pozew jej dam
Kostek, dzisiaj cuda nie dziwią. Popatrz inaczej. Przeczytałam, iż po siódmym tygodniu można zrobić matce test DNA płodu.
Najpierw sprawdźmy, czy to twoje dziecko. Marzyliśmy oboje o własnym Ale nie udało się.
Nie chcieliśmy adopcji. A tu, o ile test potwierdzi, dziecko masz już gotowe. Wiem, to nieuczciwe, ale Może to los daje nam szansę? Może mamy uratować to dziecko i siebie przed bezdzietnością? Pomyślałeś o tym?
Tak, już tylko chwalmy tę gówniarę To wszystko bzdura! Niech robi co chce i zostawi nas w spokoju! I jeszcze zapłacić za taki numer
Kostek wyszedł z pokoju oburzony.
Joanna przez chwilę była myślami dziesięć lat wcześniej
Z Kostkiem studiowali razem. Od pierwszego spotkania nie widzieli poza sobą świata. gwałtownie się pobrali i wynajęli mieszkanie.
Po studiach Joanna gwałtownie zrobiła karierę. Pomógł jej wujek, dał pieniądze na założenie pierwszej firmy.
Gdy wszystko się rozkręciło, oddała mu dług z nawiązką. Kostek otworzył swój sklep, Joanna zarządzała firmą. Źle im się nie powodziło. Bardzo pragnęli dzieci nie wychodziło.
Pewnego wieczoru szli piechotą z restauracji. Ciepło, miły wieczór, spacerowali.
Zaatakowali ich pijani chłopcy. Jeden z nożem ruszył na Kostka i Joanna osłoniła męża własnym ciałem dostała cios w brzuch.
Długo walczyła w szpitalu. Uratowali ją, ale nie mogła już mieć dzieci usunięto macicę i jajniki. Joanna przeżyła to bardzo ciężko. Miała tego już zawsze żałować
Kostek bardzo ją wspierał. Czuł wyrzuty sumienia. Wolałby samę przyjąć ten cios.
Czasami Joanna odwiedzała kościół, zapalała świeczkę, modliła się za bliskich. Często dawała jałmużnę.
Kiedyś pod kościołem podała kilka monet starej kobiecie.
Serdeczne Bóg zapłać. Widzę, iż ci żal serce ściska, nie martw się, dziecino rzekła babina.
Oj, babciu, wszystko mi się w życiu układa, tylko dzieci nie będzie nigdy Ciężko to przyjąć
Ach, rozumiem, sama nie mam dzieci Ale wy będziecie mieć dziecko. W niezwykły sposób ono do was przyjdzie
Joanna westchnęła i odeszła. A co tam, stare pogaduszki, skąd ona może wiedzieć
Pogodziła się z losem, rzuciła w wir obowiązków. Z Kostkiem z roku na rok byli sobie bliżsi. I oto
Joanna przekonała Kostka do badania DNA, a Dobromiła oddała próbkę w dziewiątym tygodniu ciąży. Wyniki potwierdziły ojcostwo.
No i co? Widzicie, nie kłamałam! Gotowi już kupić dziecko? rzuciła z przekąsem Dobromiła.
A ja ci powiem, iż gdybyśmy chcieli, znalazłabym surogatkę za dużo mniejszą kwotę.
Nigdy nie planowaliśmy takiego rozwiązania. Ale skoro już się stało, zabieramy dziecko wyłożymy półtora miliona. Wypłata za dziecko, podpiszemy dokumenty i koniec.
Trzy wołałam, nie będę się targować!
Teraz my ustalamy zasady. Nie chcesz nie dostaniesz nic. I jeszcze powinnaś dziękować, iż nie zgłaszamy cię na policję. Miej szacunek do tego, iż jesteśmy dobrzy
***
Kostek, dogadałam się z nią. Będziemy mieć synka.
Po co nam to Jeszcze tej zapłacić
Może tak los daje nam prezent, trzeba go przyjąć
Całą ciążę Dobromiła chodziła do lekarza, robiła badania, jadła zdrowo. Na czas przyszedł na świat zdrowy chłopiec.
Dobromiła zrzekła się praw, Kostek jako ojciec odebrał syna. Formalności były zakończone. Dobromiła wzięła pieniądze i zniknęła. Rodzinie powiedzieli, iż dziecko urodziła surogatka.
Dzięki, iż urodziłaś dziecko mojego męża powiedziała jej Joanna na pożegnanie.
A mały Alek zamieszkał w domu Joanny i Kostka.
Kostek, popatrz, cały ty
Tak uważasz? Nie znam się na dzieciach, ale faktycznie, przystojniak
Pamiętasz babinkę spod kościoła? Przewidziała to Dziecko przyszło do nas w niesamowity sposób
Kostek i Joanna patrzyli na syna. Co ich jeszcze czeka? Nie wiedzieli, ale byli szczęśliwi w tej chwili
Często wszechświat spełnia prośby w osobliwy sposób
***
Po kilku miesiącach Joanna zobaczyła w wieczornych wiadomościach, iż znaleziono w mieszkaniu martwą Dobromiłę. Okoliczności śmierci bada policja. Dobromiła przeholowałaJoanna otuliła Alka kocykiem i spojrzała w okno, gdzie ciemność nocy była spokojna, jakby świat zatrzymał się w oczekiwaniu. W jej sercu mieszał się żal po śmierci Dobromiły i czułość dla dziecka, które spało u jej boku. Kostek objął ją delikatnie ramieniem, milczeli, słuchając głębokiego, równomiernego oddechu synka.
Wiesz odezwała się cicho. Może ten chłopczyk ocali też nas. Może przeszłość odchodzi właśnie dzięki niemu.
Kostek uśmiechnął się smutno, jakby myślami jeszcze był tam, wśród dawnych błędów i ponurych wiadomości, ale po chwili całkowicie zwrócił się ku Joannie i synowi. Daliśmy mu nowe życie, a on daje nam nadzieję powiedział z przekonaniem, jakby właśnie w tej chwili wszystko zrozumiał.
Minęła noc pełna czułości, a ranek przyniósł światło i nowe myśli. Joanna patrzyła na Alka, którego oczka powoli się otwierały i zrozumiała, iż to nie okoliczności sprowadziły go do ich domu, ale odwaga pragnienia, miłość i przebaczenie. Przed nią była przyszłość, nie taka, jaką zaplanowała, ale może choćby piękniejsza przez swą niezwykłość.
Delikatnie pogłaskała synka po głowie i wyszeptała: Alek, będziesz zawsze naszym cudem.
A życie, pełne łez, niepewności i nagłych zwrotów, toczyło się dalej, jak zwykle nieprzewidywalne i właśnie dlatego tak warte przeżycia.





