Choć w Szkole Podstawowej w Drożkach nie ma uczniów i nauczycieli, jej dyrektorka otrzymuje comiesięczną pensję. Wszystko przez brak zgody wielkopolskiego kuratora oświaty w Poznaniu na likwidację placówki. Absurdalną sytuację skomentowała sama dyrektorka szkoły. - W tej chwili robię za sekretarkę i sprzątaczkę - wyznała.
Szkoła stoi pusta, dyrektorka przez cały czas pobiera pensję. "Robię za sekretarkę i sprzątaczkę"

Szkoła Podstawowa w Drożkach zgodnie z planem miała zostać zlikwidowana wraz z końcem sierpnia. Burmistrz Rychtala Adam Staszczyk złożył w tej sprawie wniosek do wielkopolskiego kuratora oświaty w Poznaniu. Powód likwidacji był prozaiczny - siedem kilometrów dalej wybudowano nowoczesną siedzibę Szkoły Podstawowej w Rychtalu.
Wielkopolski kurator oświaty nie wyraził jednak zgody na zamknięcie placówki. W jego opinii nowy budynek w chwili wydawania decyzji nie był jeszcze oddany do użytku.
- Trudno było ustalić w momencie wydawania opinii, jakie będą warunki nauki, wychowania i opieki dla uczniów z likwidowanej szkoły w Drożkach po ewentualnym przejściu do Szkoły Podstawowej w Rychtalu – poinformowała Karolina Adamska, dyrektor Wydziału Wspierania Edukacji Kuratorium Oświaty w Poznaniu.
Szkoła stoi pusta, ale formalnie wciąż działa. Absurd w Wielkopolsce
Burmistrz nie dał jednak za wygraną i sprawę przekierował do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Resort kierowany przez Barbarę Nowacką uchylił w całości zaskarżone postanowienie i skierował ją do ponownego rozpatrzenia. Niemniej jednak szkoła w Drożkach od 1 września świeci pustkami. Nie funkcjonuje, bo rodzice mimo decyzji kuratora przenieśli swoje dzieci do nowej placówki.
ZOBACZ: Michał Kobosko odchodzi z Polski 2050. Wydał oświadczenie, grzmi o groźbach i szantażu
Nauczyciele otrzymali wypowiedzenia, odprawy i niedługo rozpoczęli pracę w innych instytucjach oświatowych. Gmina wciąż musi jednak utrzymywać zarówno budynek szkoły, jak i jej dyrektorkę. - Dyrektorka musiała zostać na etacie, ponieważ placówka funkcjonuje w systemie prawnym - tłumaczył Staszczyk.
"Robię za sekretarkę i sprzątaczkę". Dyrektorka została w szkole sama
Roczny koszt utrzymania budynku kosztuje gminę 400 tysięcy złotych. W tej kwocie, jak wyjaśnił włodarz, mieszczą się również pensja dla dyrektorki w wysokości ponad 8 tysięcy złotych brutto i trzynaste pensje dla zwolnionej kadry. Izabela Usarek, która od września samodzielnie nadzoruje niegdyś tętniącą życiem placówkę, powiedziała, iż poniekąd jest "uwięziona w szkole".
ZOBACZ: Rząd dał zgodę na zmiany w inspekcji pracy. Dotyczą umów śmieciowych oraz B2B
- W tej chwili robię za sekretarkę i sprzątaczkę. Szkołę trzeba doglądać. Godziny dydaktyczne odpracowuję na świetlicy w Rychtalu - powiedziała.
Radni Gminy Rychtal pod koniec grudnia zeszłego roku podjęli kolejną uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły w Drożkach - tym razem z dniem 31 sierpnia 2026 roku. Pismo w tej sprawie, jak powiedział Staszczyk, zostanie skierowane do wielkopolskiego kuratora oświaty do końca lutego.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni













