Wyglądało to jak atak furii chuligana wobec pracowników szpitala. Okazało się jednak, iż gniew ojca noworodka znajdował pewne uzasadnienie. Karol P. twierdzi, iż dowiedział się, iż jego partnerka, którą wcześniej odesłano ze szpitala do domu, urodziła w łazience, a podczas porodu dziecko upadło na podłogę i nie dawało oznak życia. Odsłaniamy nowe okoliczności sprawy.