Taka wystawa stanęła w samym centrum Poznania. "To nasz mały eksperyment naukowo-artystyczny"

news.24tm.pl 5 godzin temu

Można ją oglądać do 3 lipca.

Na Placu Wolności w Poznaniu została otwarta plenerowa wystawa "Nie samym genem... Kod genetyczny a kod kulturowy". Ekspozycja łączy naukę, sztukę i refleksję nad rolą danych w rozumieniu świata.

"To nasz mały eksperyment naukowo-artystyczny, który jest odpowiedzią na chyba największe wyzwanie, jakie stoi przed nauką" - mówił podczas wernisażu prof. Marek Figlerowicz z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. "Pierwszym i podstawowym jej zadaniem jest poszukiwanie prawdy. Ale często nie pamiętamy o drugim, którym jest tworzenie ram, struktur, w ramach których może funkcjonować nasza cywilizacja i życie społeczne. Po raz pierwszy w historii świata znaleźliśmy się w sytuacji, w której postęp jest tak szybki, iż wszystko zmienia się wielokrotnie w ciągu życia jednego człowieka. Jak się do tego przygotować? Jedyną odpowiedzią jest nauka - bez niej wkradają się w nasze życie uproszczenia i teorie spiskowe. Cieszę się, iż znaleźliśmy tak zdolnych ludzi, którzy są w stanie przełożyć nasze myśli na prosty przekaz" - dodał.

Wystawa opowiada o tym, kim jesteśmy i skąd pochodzimy - od narodzin życia na Ziemi po współczesność. Rozpoczyna się 3,5 miliarda lat temu, gdy kształtowały się warunki do jego powstania, i prowadzi przez kolejne etapy rozwoju człowieka.

"W każdym z nas siedzi dziedzictwo zarówno biologiczne, jak i kulturowe" - podkreślał Marcin Osuch z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN. "Przez większość czasu istnienia ludzkości byliśmy migrantami. Granice, które dziś znamy, były długo czymś abstrakcyjnym. Nasza historia jest przede wszystkim biologiczna, świat kultury zaczął nas definiować dużo później" - dodaje.

Ekspozycja jest efektem współpracy Uniwersytetu Artystycznego, Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN oraz Urzędu Miasta Poznania.

"Dziękuję studentkom i studentom, bo mam wrażenie, iż był to najtrudniejszy temat, jaki realizowałyśmy. Jesteśmy z was dumne" - podkreślała Agata Kulczyk, prodziekana Wydziału Grafiki i Komunikacji Wizualnej UAP. "Interpretację artystyczną poprzedzało poważne projektowanie, które było nie lada wyzwaniem. Żeby bowiem informacje pokazać w skuteczny sposób, trzeba je najpierw zrozumieć" - dodała.

"Przygotowując wystawę, skupiliśmy się na tym, co jest prawdą, a co stereotypem, który nie ma uzasadnienia w rzeczywistości. Za co jest odpowiedzialna biologia oraz geny i jak się to ma do naszej opowieści kulturowej i historycznej" - mówiła Iwona Matuszczak-Szulc, dyrektorka Wydziału Rozwoju Miasta i Współpracy Międzynarodowej. "Na każdym z plakatów znajduje się ogrom wiedzy merytorycznej, za której opracowanie dziękuję wszystkim biorącym udział w tym projekcie" - dodała.

Idź do oryginalnego materiału