Teleturniej "Milionerzy" przyciąga wielu widzów. Każdy odcinek to mnóstwo emocji i nieprzewidzianych zwrotów akcji. Zasady są proste. Dwanaście pytań, a główną wygraną jest okrągły milion złotych. Do tego trzy koła ratunkowe: pytanie do publiczności, telefon do przyjaciela i oczywiście pół na pół. Gra rozpoczyna się od prostego pytania, przez niektórych nazywanym pytaniem "na rozgrzewkę". Im dalej w las, tym wiadomo, nieco trudniej. Tak też było i tym razem, gdzie w pytaniu za 75 tys. złotych uczestnik musiał zmierzyć się z przykładami... no właśnie czego?
REKLAMA
Zobacz wideo Ada Sułek wyznaje. "Byłam w najlepszym sportowym wieku"
Tralalero i Balerina. Takie pytanie pojawiło się w "Milionerach"
Pytanie, które padło w ostatnim odcinku teleturnieju "Milionerzy" - nieco zszokowało uczestnika siedzącego na fotelu. Miał on wskazać, czego przykładami są: trippi tropi, ballerina cappuccina, tralalero tralala.
Uczestnik otwarcie przyznał, iż nie ma pojęcia czym jest ów "brainrot", jednak ma pewien typ. Trafnie połączył brzmienie tych fraz z odpowiedzią D, czyli "włoskimi brainrotami". Dzięki tej nieco ryzykownej, ale i odważnej decyzji, uczestnik zabezpieczył na koncie aż 75 tys. złotych.
O tym wie kazde dziecko. Znasz modę na brainroty?
Tralalero Tralala (rekin w butach Nike), Ballerina Cappuccina (baletnica z głową filiżanką), Tung Tung Tung Sahur (postać z kijem bejsbolowym) czy Chimpanzini Bananini (szympans z bananem zamiast korpusu). To nazwy tzw. Italian Brainrotów. Czym są? W zasadzie niczym konkretnym, ale w polskim internecie jakiś czas temu był na nie prawdziwy szał.
Sama nazwa "brainrot" oznacza "rozpad umysłu" i podkreśla absurdalny charakter postaci oraz czas, marnowany na ich tworzenie i oglądanie w social mediach. Połączenie niepasujących do siebie elementów bije rekordy popularności na TikToku.
Szczególną odmianą tego trendu są Italian Brainroty, czyli obrazki, których nazwy nawiązują do języka włoskiego, jak właśnie owa Ballerina Cappuccina (baletnica z głową filiżanką). Te z pozoru nonsensowne byty mają jednak niezwykłą moc przyciągania, bo chyba nie ma dziecka lub nastolatka, który by o nich nie słyszał. Są one elementem codziennych rozmów, tworząc swoisty kod kulturowy wśród rówieśników.
A Ty, co sądzisz o slangu młodzieży i nowych trendach, które zalewają media społecznościowe? Daj znać: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.
Twój okres próbny Premium dobiegł końca
