Technika napędza świat Rola uczelni w XXI wieku

inzynieria.com 10 godzin temu

Łukasz Madej: Spotykamy się w trakcie jubileuszowego roku. Politechnika Krakowska obchodzi 80 lat istnienia.

Andrzej Szarata: To bardzo istotny moment dla naszej uczelni. Obchody rozpoczęliśmy w styczniu w Teatrze Słowackiego, z którym współpracujemy od wielu, wielu lat. Mieliśmy tam świetny wykład doktora Marka Stella-Sawickiego. Wnuk jednego z założycieli Politechniki Krakowskiej pokazał, jakie w archiwach tej rodziny znajdują się informacje odnośnie do powstania uczelni.

Jubileusz będziemy podkreślać cały rok, przy czym nie chodzi w nim tylko o świętowanie, a bardziej zaprezentowanie wielkiego dorobku i spuścizny pracowników Politechniki Krakowskiej. Mamy osiem wydziałów i co miesiąc inny będzie chwalić się tym, co ma najlepsze, organizować dni otwarte, konferencje, seminaria. Poza takimi wydziałowymi sprawami będzie też szereg wydarzeń, które pokażą całą uczelnię. Po pierwsze Osobowości Politechniki – w naszym muzeum trwa już wystawa pod takim tytułem, prezentująca inżynierów, profesorów, artystów, twórców różnych dziedzin sztuki, którzy na Politechnice studiowali, pracowali, wsławili się w swojej branży. Warto tu podkreślić, iż wiele wybitnych postaci polskiej kultury było związanych z Politechniką Krakowską. Malarz Zdzisław Beksiński studiował architekturę. Do tego Marek Grechuta, Ewa Demarczyk, Andrzej Mleczko… To takie pierwsze z brzegu nazwiska, jakie przychodzą mi na myśl, a które rzeczywiście każdy zna. Stąd główne hasło naszych obchodów brzmi: Nauka, Technika, Kultura i Sztuka. Mamy w swoim DNA bardzo mocno zaznaczone konotacje z kulturą, sztuką, z czymś, co wychodzi znacznie poza to takie klasyczne, techniczne podejście do życia.

Ł.M.: Siłą rzeczy nie może Pan wiedzieć, jak uczelnia zmieniała się przez 80 lat, ale tak się składa, iż właśnie mija ćwierć wieku Pańskiej pracy na Politechnice Krakowskiej.

A.S.: W ogóle nie ma co porównywać tego, co mamy teraz, z tym, co było 25 lat temu. Mam sporo okazji do odwiedzania uczelni europejskich, chińskich czy amerykańskich i w tej chwili jakoś niespecjalnie widzę różnicę, o ile porównany nasze obiekty do tamtych uczelni. Mam na myśli laboratoria, kampus, ale także, paradoksalnie, możliwości finansowe. Oczywiście można mówić, iż duże uniwersytety amerykańskie mają budżety niejednokrotnie większe niż cała polska nauka, ale udaje nam się w takich normalnych warunkach jednak funkcjonować. Mamy świetne laboratoria, przestrzeń, w której przebywamy już naprawdę dobrze wygląda. Teraz jeszcze sporo wysiłków kładziemy, żeby trochę lepiej przygotować nasz kampus przy ul. Warszawskiej. Powołaliśmy dwa duże zespoły studencko-eksperckie, które pokażą jak docelowo powinien wyglądać pod względem komunikacyjnym, transportowym, ale także ze względu na urbanistykę, zagospodarowanie przestrzenne i tereny zielone. Jednocześnie będziemy modernizować czytelnię. To coś, czego wcześniej nie było. Trudne czasy końca lat dziewięćdziesiątych już nie wrócą. Były ogromnym wyzwaniem dla ówczesnych władz, bo wtedy rektorzy bardzo mocno musieli stawiać na kreatywność w działaniach. Przysłowiowa kołdra finansowa była wyjątkowo krótka, więc jak z jednej strony gdzieś się coś wybudowało, to z drugiej brakowało choćby na to, żeby okna uszczelnić. Teraz jest dużo lepiej.

Ł.M.: Co jeszcze się zmieniło?

A.S.: Bardzo mocno postrzeganie relacji między uczelnią a biznesem. 25 lat temu kooperacja z przemysłem bardzo często była traktowana jak coś nie do końca dobrego. Mówiono, iż tu się powinno „robić naukę”, a nie pracować dla jakichś firm zewnętrznych. Teraz nie wyobrażamy sobie braku takiej współpracy. To absolutnie podstawowa sprawa, by wykładowca czy pracownik naukowy miał kontakt z przemysłem, na żywo, na bieżąco coś realizował. Wtedy jego wykłady są merytoryczne i rzeczowe, a nie takie, iż przeczytał o czymś w książce i innym o tym opowiada.

Ł.M.: Obecni studenci różnią się czymś od tych sprzed ćwierć wieku?

A.S.: Są inni, po pierwsze świadomi swoich praw. Dawniej prowadzący miał dużo większą, użyję tu eufemizmu, elastyczność w kształtowaniu relacji między grupą studencką a tym, jak on sobie wyobraża różne rzeczy. Teraz wiele zachowań, które wtedy uchodziły za naturalne, są niedopuszczalne – typu zmiany jakichś warunków, nieprzyjmowanie studentów w ustalonych godzinach. Każdy, kto w tamtych czasach studiował, ma wspomnienia z jakimś najostrzejszym wykładowcą, który traktował grupę studencką niezgodnie z oczekiwaniami. Teraz to jest niemożliwe. w tej chwili musimy inaczej podchodzić do studentów, to są zupełnie inni ludzie. Każdy ma telefon komórkowy, wiedza, którą przekazujemy, w dużej części w ułamku sekundy dostępna jest w wyszukiwarce. To powoduje, iż studenci inaczej patrzą na takie klasyczne wykłady. Musimy zmienić i zmieniamy bardzo mocno podejście do kształcenia. Klasyczny paradygmat, iż musisz mieć wykłady, żeby móc zrobić ćwiczenia, odchodzi w zapomnienie. W tej chwili bardziej liczą się projekty, konkretne prace. Postępujemy tak chociażby przy kołach naukowych, których na Politechnice Krakowskiej mamy blisko 100. Studenci, którzy zaangażowani są w duże projekty, od razu mają wiele przedmiotów zaliczonych. Przecież jak wybudowało się bolid elektryczny, to trzeba mieć ogromną wiedzę z zakresu mechaniki, projektowania elementów, wycinania, obróbki. Po co ktoś taki ma te rzeczy powtarzać na przedmiocie? Upraszczamy to, zachęcamy studentów, by razem pracowali. I w tym sensie proces kształcenia przebiega inaczej i w najbliższych latach jeszcze się zmieni. Nie ma potrzeby, żeby prowadzić nauczanie tak, jak to było 25 czy 30 lat temu.

Oczywiście można mówić, iż duże uniwersytety amerykańskie mają budżety niejednokrotnie większe niż cała polska nauka, ale udaje nam się w takich normalnych warunkach jednak funkcjonować

Ł.M.: W jakim kierunku pójdą zmiany?

A.S.: Jest mnóstwo głosów, iż nie sprawdził się system boloński, czyli podział na studia inżynierskie oraz magisterskie. Też tak uważam. Może w kierunkach humanistycznych ma sens, natomiast nie w inżynierskich. Jak ktoś studiuje na pierwszym stopniu technologię chemiczną, a na drugi idzie na budownictwo, to jak ma wiedzieć, o czym tam mówią? Prowadzimy dyskusje z rektorami uczelni technicznych, w jakim kierunku pójść. Jedna z dróg, o której się mówi, to jakby rezygnacja albo ograniczenie w ogóle roli studiów magisterskich, czyli pozostawienie kierunku plus ewentualnie mikropoświadczenie, takie szkolenie już specjalistyczne. Wiedza, którą pozyska inżynier przez trzy lata, powinna być wystarczająca. Nawiasem mówiąc, cały czas słyszę, iż wszyscy w telefonach siedzą i zupełnie nie przejmują się tym, co się dzieje dookoła. Rzeczywiście, o ile tymi młodymi ludźmi nie interesujemy się, to tak jest, pozostawieni sami sobie siedzą w tych przysłowiowych komórkach i nic innego nie robią. Natomiast jeżeli tylko da się jakiś impuls do pracy, jak pokaże się coś ciekawego, to nagle okazuje się, iż ich kreatywność i pracowitość przeskakują jakiekolwiek skale. Myślę, iż jeżeli spotkamy się za 10 lat z okazji 90-lecia Politechniki Krakowskiej, już jako były rektor będę mógł opowiedzieć, jak to się zmieniło i wtedy rzeczywiście będziemy wiedzieli, w którą stronę zmierzamy.

Ł.M.: Z pewnością uczelnie muszą przygotować się także na efekt niżu demograficznego.

A.S.: W prognozie demograficznej, którą Główny Urząd Statystyczny przygotował na lata 2023–2060, wyraźnie widać, iż do 2028 roku liczba dziewiętnastolatków, czyli osób z perspektywy uczelni najważniejszych, będzie się zwiększać. Następnie zacznie powoli spadać i w 2034 roku osiągnie taki poziom, jaki mamy dzisiaj. Potem przewiduje się dalszy spadek. Mamy więc mniej więcej 10 lat, żeby na to się przygotować. Uważam jednak, iż studia techniczne zawsze będą mieć kandydatów. Politechnika Krakowska kształci chociażby specjalistów z zakresu takich działań komunalnych, jak uzdatnianie wody czy gospodarka odpadami. Trzeba wiedzieć, jakimi mechanizmami rządzi się fizyka, żeby można było w odpowiedni sposób uzdatnić wodę dla milionowego miasta. Trzeba wiedzieć, co zrobić ze ściekami, w jaki sposób je oczyścić, co się dzieje z osadami. Tych procesów nie da się zostawić samych sobie. Tu chodzi o życie wielu osób, milionów ludzi w polskich miastach i ta wiedza będzie potrzebna.

Ł.M.: W czerwcu 2024 r. został Pan rektorem Politechniki Krakowskiej na pełną kadencję, natomiast wcześniej przez rok pełnił Pan tę funkcję po wyborach uzupełniających.

A.S.: To, iż zostałem rektorem w 2023 r., było związane z bardzo tragicznymi okoliczności, ponieważ zmarł nasz poprzedni rektor, pan profesor Andrzej Białkiewicz, zresztą mój bardzo dobry kolega. To było duże zaskoczenie, dlatego iż kilka tygodni przed jego śmiercią widzieliśmy się w tym gabinecie, rozmawialiśmy, planowaliśmy, co zrobić na wiosnę. Oczywiście rektor był chory, ale wszyscy mieliśmy takie wrażenie, iż chyba jest dużo lepiej, lepiej wyglądał, lepiej się czuł. Sądziliśmy, iż wszystko wraca do takiego adekwatnego punktu. Niestety, okazało się inaczej. Kiedy byłem jeszcze dziekanem na Wydziale Inżynierii Lądowej, największego na naszej uczelni, odpowiadałem za prawie 300 pracowników i 3000 studentów. To duża grupa ludzi, więc wydawało mi się, iż wszystkie problemy poznałem, mam za sobą. Bardzo się myliłem. Praca rektora jest jednak dużo bardziej złożona, niż można by sobie wyobrazić. Politechnika kształci prawie 12 tys. studentów i doktorantów, ma blisko 2 tys. pracowników. Muszę zajmować się nie tylko kwestiami wydziałów, dochodzą także sprawy osobowe czy jednostek pozawydziałowych. Prowadzimy też sporo inwestycji, posiadamy różne zewnętrzne firmy, które do naszej uczelni należą już od lat. Wiele osób uważa, tu tak trochę żartuję, iż rektor to ma klawe życie, bo zapraszany jest na jakieś bankiety przez prezydenta miasta czy rektora innej uczelni i wszystko jest świetnie. Tymczasem to taka praca, iż jeżeli coś się wydarzy na uczelni, to czasem choćby o godz. 22 mam jakiegoś maila czy telefon, iż coś trzeba zrobić. Na szczęście są to rzadkie sprawy, jednak zarządzanie taką jednostką wymaga bardzo dużej aktywności na wielu polach.

Musimy zmienić i zmieniamy bardzo mocno podejście do kształcenia. Klasyczny paradygmat, iż musisz mieć wykłady, żeby móc zrobić ćwiczenia, odchodzi w zapomnienie

Ł.M.: Jak adekwatnie ważna jest Państwa uczelnia dla Krakowa i szerzej dla Małopolski?

A.S.: Ma ogromne znaczenie w rozwoju gospodarczym i to w skali całego kraju. Jesteśmy zaangażowani w duże projekty zbrojeniowe. Nasze laboratoria pozwalają testować urządzenia wojskowe. Uruchomiliśmy, wspólnie z Instytutem Fizyki Jądrowej, na drugim stopniu kierunek energetyka jądrowa. To też coś, co dotyczy całego kraju i z takiej perspektywy na to patrzymy. W Centralnym Porcie Komunikacyjnym – instytucji, która zajmuje się komponentem kolejowym, pracuje wielu naszych absolwentów. Polskie Linie Kolejowe to głównie inżynierowie, którzy byli u nas kształceni. Nasi architekci projektują obiekty w całej Polsce. Politechnika Krakowska jest więc szeroko rozpoznawalna, choć naturalnie w Krakowie i Małopolsce najbardziej. Ogromny nacisk kładziemy na współpracę w tych sektorach, w których posiadamy wiedzę i umiejętności. W przypadku samego Krakowa mamy bardzo bliską relację z Miejskim Przedsiębiorstwem Oczyszczania, z Wodociągami Miasta Krakowa, z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym, z Zarządem Dróg Miejskich. Do tego dochodzą na przykład Koleje Małopolskie. Wszystko to instytucje, które chyba nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez naszych absolwentów. Tylko my kształcimy w Krakowie drogowców. Oni są bardzo potrzebni, podobnie jak kolejarze. Kolej przeżywa rozkwit i mam nadzieję, iż będzie się jeszcze mocniej rozwijała. Politechnika Krakowska posiada bardzo mocny zespół kolejarzy w katedrze, którzy zajmują się kształceniem młodych ludzi. Zawsze te kierunki kolejowe były mało popularne, a nagle zaczyna się ich renesans. I bardzo dobrze, bo to jest przyszłość.

Najważniejsze daty
październik 1945 r. – zgoda ministra oświaty na organizację przy Akademii Górniczej wydziałów politechnicznych: architektury, leśnego oraz inżynierii lądowej, wodnej i mierniczej
listopad 1946 r. – dekret o utworzeniu na Akademii Górniczej Wydziałów Architektury, Inżynierii i Komunikacji, nazwanych Wydziałami Politechnicznymi (akt ze wsteczną mocą obowiązującą od 1 kwietnia 1945 r.)
1947 r. – przeniesienie wydziałów do budynków dawnych koszar przy ul. Warszawskiej
lipiec 1954 r. – uchwała Rady Ministrów o ustanowieniu Politechniki Krakowskiej, czyli uzyskanie pełnej niezależności; pierwszy rektor prof. Ludomir Śleńdziński
wrzesień 1976 r. – nadanie uczelni imienia Tadeusza Kościuszki, autora nowatorskich projektów dróg oraz budowli fortyfikacyjnych i hydrotechnicznych, bohatera narodów polskiego i amerykańskiego
lata 2017-2021 – siedem wydziałów otrzymuje kategorię A, jeden kategorię A+; to jeden z najlepszych wyników w Polsce

Ł.M.: Jeśli jesteśmy już przy kolejnictwie, warto wspomnieć, iż w tej chwili realizowane są przygotowania do budowy tunelowej linii kolejowej z Krakowa do Myślenic.

A.S.: Kraków ma szczęście do takiego strategicznego myślenia, gdyż od dawna mówi się nie tylko o samym tym mieście, a o metropolii krakowskiej. Już w 2001 r., kiedy wykonywaliśmy badania natężenia ruchu, dostrzegano potrzebę prowadzenia ich także poza Krakowem. Tak więc już ponad 20 lat wiemy, jakie są relacje Krakowa z otoczeniem. Mamy Stowarzyszenie Metropolia Krakowska, które współpracuje z ościennymi gminami. Ta kooperacja naprawdę dobrze się układa. w tej chwili Koleje Małopolskie kupują nowy tabor, rozszerzają działalność, więc to bardzo dobry prognostyk na przyszłość i w tym kontekście ta linia kolejowa do Myślenic, którą zbuduje spółka PKP PLK, ma ogromną wartość dla rozwoju naszego regionu. Do tego dodajmy jeszcze linię kolejową przez Piekiełko do Nowego Sącza i dalej na południe, która jest już budowana. Przejazd pociągiem z Nowego Sącza do Krakowa trwać ma około godziny. w tej chwili pociągiem jedzie się prawie trzy godziny, samochodem dwie, a mówimy o godzinie i to jeszcze do samego centrum Krakowa. Po drodze na tej trasie leży Limanowa oraz inne miasta, których mieszkańcy będą mogli gwałtownie dojeżdżać do Krakowa. To zupełnie inny sposób na przemieszczanie się w województwie. Zrozumienie korelacji duże miasto–satelity wokół u nas jest bardzo wysokie.

Uważam jednak, iż studia techniczne zawsze będą mieć kandydatów. Politechnika Krakowska kształci chociażby specjalistów z zakresu takich działań komunalnych, jak uzdatnianie wody czy gospodarka odpadami

Ł.M.: Niedawno został Pan szefem rady naukowej do spraw budowy metra w Krakowie. Z uwagi na fakt, iż to inwestycja budząca duże emocje, nie obawiał się Pan przyjąć propozycji?

A.S: I tak, i nie. Po pierwsze całe moje życie zawodowe zajmowałem się prognozowaniem ruchu czy planowaniem systemów transportowych. Akurat na tym etapie inwestycji właśnie taka wiedza i kompetencja bardzo się przydają. Później oczywiście pewnie moja rola będzie mniejsza, kiedy już zacznie się budowa, pojawią się specjaliści od budownictwa podziemnego, tamte rzeczy będą kluczowe. Natomiast na tym etapie, kiedy jeszcze możemy coś zmienić, inaczej zaplanować, to moja dziedzina jest najważniejsza. Z tego powodu uznałem, iż mogę się w to zaangażować. Zaproponowałem prezydentowi Krakowa skład zespołu. Oczywiście zaangażowaliśmy specjalistów z krakowskich uczelni – Akademii Górniczo-Hutniczej, uniwersytetów Jagiellońskiego, Ekonomicznego, Rolniczego, ale również z politechnik Warszawskiej i Poznańskiej, Instytutu Kolejnictwa. To bardzo mocne nazwiska w branży. Mamy mnóstwo spotkań roboczych. o ile prezydent Krakowa potrzebuje wsparcia, odpowiedzi, jakiejś sugestii dotyczącej kolejnych działań, nie musi być zdany na bardzo wąską grupę swoich doradców, tylko ma zewnętrzną radę. To bardzo pomaga w procesie decyzyjnym, zwłaszcza na tym etapie.

Ł.M.: Nie wszyscy to wiedzą, ale pomagał Pan przy planowaniu metra w Warszawie.

A.S.: Tak, jestem współautorem ostatniego studium. Było skończone, zanim zostałem rektorem. To taki duży raport poświęcony kierunkom rozwoju metra w Warszawie. Planowałem przebieg linii, analizowaliśmy obciążenia potokami pasażerskimi. Te wszystkie docelowe linie, które są w Warszawie zaplanowane, w jakimś zakresie przeszły przez moją rękę. Byłem jednak też zaangażowany w projektowanie metra w Salonikach w Grecji, które niedawno zostało otwarte, więc doświadczenia w kształtowaniu metra jako elementu sieci transportowej trochę mam. Zresztą w ogóle w większości polskich miast tam, gdzie jeżdżą tramwaje, byłem zaangażowany w studia wykonalności, czyli planowanie przebiegów. Poznań, Wrocław, Warszawa, Olsztyn… Do tego opracowywałem prognozy ruchu dla linii kolejowej między Gdańskiem a tamtejszym lotniskiem. Doświadczenie procentuje, mogę powiedzieć, które rzeczy są ważne, a jakie mniej. System transportowy trzeba czuć. Rola takich osób, jak ja, na wczesnym etapie planowania inwestycji jest bardzo istotna.

Całe moje życie zawodowe zajmowałem się prognozowaniem ruchu czy planowaniem systemów transportowych (...) Na tym etapie, kiedy jeszcze możemy coś zmienić, inaczej zaplanować, to moja dziedzina jest najważniejsza

Ł.M.: Wśród krakowian trwa ożywiona dyskusja, czy w podziemnych tunelach powinny jeździć pociągi ciężkiego metra, a może tramwaje lub jeszcze inny typ pojazdów.

A.S.: To nie ma znaczenia. o ile będę mógł z jednego punktu do drugiego dojechać lekkim metrem autonomicznym w takim samym czasie, jak ciężkim klasycznym, to po co mam płacić więcej za tabor? Jaki jest cel takiego działania? A jeżeli jeszcze dodatkowo mógłbym tramwajem przejechać ten odcinek, to już w ogóle mamy inny poziom kosztów. Warto pamiętać, iż inwestycje w infrastrukturę transportu publicznego z założenia są deficytowe. One nigdy się nie zwrócą. Pieniądze, które będą wydane na budowę metra, nigdy nie wrócą do miasta w takiej wysokości, w jakiej zostały wydane. Oczywiście można mówić, iż miasto będzie się rozwijało, iż podatki będą większe, jednak nigdy nie będziemy wiedzieć, czy to się dzieje dzięki budowie metra czy może wynika z rozwoju gospodarczego. Tak się tego nie wylicza. Patrzy się tylko i wyłącznie na relacje między czasem podróży, kosztami środowiskowymi i tak dalej. I w tym sensie ta inwestycja jest bardzo ważna. Ona powinna się pojawić, jest dla Krakowa bardzo ważna, ponieważ przepustowość głównych ciągów jest już na wyczerpaniu. Musimy podjąć nowe działania.

Ł.M.: We wrześniu tego roku o budowie metra w Krakowie opowie Pan podczas organizowanego przez nas IV Kongresu Geoinżynieria i Budownictwo Podziemne. Kongres, który odbędzie się w Łodzi, będzie okazją do spotkania się świata nauki, firm wykonawczych, projektowych czy przedstawicieli władz samorządowych i centralnych.

A.S.: W zasadzie nie wyobrażam sobie, żeby miasta odseparowały się od nauki i samodzielnie próbowały robić jakiekolwiek inwestycje. To jest taka symbioza. Samorządowcy uzyskują wsparcie inwestycyjne od firm zewnętrznych. One z kolei muszą skądś brać kadrę. No a skąd biorą się specjaliści? To my ich kształcimy, mamy doktorów, profesorów, którzy posiadają uprawnienia budowlane. W DNA uczelni, także Politechniki Krakowskiej, jest poszukiwanie nowych rozwiązań, które będą wydajniejsze, bezpieczniejsze, tańsze we wdrażaniu. Obecny przeskok technologiczny w dużej mierze generowany jest przez uczelnie, albo prowadzimy swoje badania, albo pomagamy firmom zewnętrznym w takim procesie. Relacja między firmami, uczelniami i samorządami to jest coś, co cały czas się dzieje i bardzo dobrze. Widać to właśnie na takich konferencjach branżowych.

Ł.M.: Dziękuję za rozmowę.


KOMENTARZE

Prof. dr hab. inż. Kazimierz Furtak
Politechnika Krakowska

Politechnika Krakowska w 2025 roku obchodzi Jubileusz 80-lecia. Jest to wynikiem Uchwały Rady Ministrów z 7 lipca 1954 roku, obowiązującej wstecz od 1 kwietnia 1945 roku; tym samym sankcjonującej decyzję (z tego samego dnia) o utworzeniu przy Akademii Górniczej Wydziałów Politechnicznych, mających pełną autonomię (między innymi władze akademickie i administracyjne i kwesturę). Były to Wydziały Architektury, Budownictwa Lądowego i Wodnego, Inżynierii Mierniczej i Komunikacji. Ten ostatni został z czasem przemianowany na Wydział Mechaniczny. Od 1954 roku uczelnia uzyskała pełną samodzielność.
W roku 80-lecia Politechnika Krakowska ma 8 wydziałów i ponad 12 tysięcy studentów. Siedem wydziałów ma kategorię A, a jeden A+. Jest rozpoznawalna w nie tylko w kraju, ale także w Europie i świecie – dzięki współpracy instytucjonalnej i osobowej z wieloma ośrodkami, w tym wiodącymi w wielu obszarach nauki.
Nie można w podanych, bardzo ograniczonych ramach objętościowych opisać wszystkich aktywności całej uczelni. Dlatego ograniczam się tylko do tych, z którymi jestem bliżej związany.
Od początku swojego istnienia PK dostosowywała swoją działalność dydaktyczną i badawczą do najnowszych trendów i potrzeb w zakresie teorii i praktyki. Kształciła inżynierów biorąc pod uwagę potrzeby szeroko rozumianej gospodarki. Włączała się w rozwiązywanie problemów naukowych i praktycznych. Wsparciem dla tych działań są między innymi laboratoria: Materiałów i Konstrukcji Budowlanych, Małopolskie Laboratorium Budownictwa Energooszczędnego, Inżynierii Wiatrowej oraz Drgań Budowli. Pozwala to realizować wiele projektów, w tym międzynarodowych. Niezależnie od szerokiej współpracy realizowanej przez PK szczególnie bliski jest Kraków i obszar Małopolski.
Duży nacisk jest położony między innymi na nowoczesne technologie, zrównoważony rozwój, energooszczędne i ekologiczne budownictwo, a także rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej. Angażujemy się w projektowanie i budowę dróg szybkiego ruchu, rozwój sieci kolejowej, budowę obiektów mostowych i tuneli. Większość tych obiektów powstaje na terenach osuwiskowych. Problemy z tym związane też leżą w obszarze naszych zainteresowań. Rozwój miast stawia wyzwania związane z ich zabudową i rozbudową, a także ochroną zabytków, a także daje asumpt do zajmowania się jakością środowiska zamieszkania. Jesteśmy zaangażowani w pracach związanych z budową metra w Krakowie, gdzie mamy do czynienia ze skomplikowanymi warunkami gruntowymi, gęstą zabudową w centrum miasta, obiektami zabytkowymi. Wszystko to stanowi bardzo duże wyzwania inżynierskie. Warte odnotowania jest powołanie kilku pracowników PK w skład Rady ds. Budowy Metra, której przewodniczącym został prof. Andrzej Szarata, Rektor PK.

Dr inż. Rafał Sieńko
Politechnika Krakowska

Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki w kontekście nauki i gospodarki

Obchodząca 80 lat istnienia Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki odgrywa w tej chwili kluczową rolę w polskim systemie edukacyjnym oraz w rozwoju technologii, będąc jednym z wiodących ośrodków akademickich, który łączy tradycję z nowoczesnymi rozwiązaniami.
Moje zainteresowania naukowe i zawodowe związane są z szeroko pojętym budownictwem. Jestem projektantem konstrukcji, rzeczoznawcą budowlanym, a naukowo zajmuje się monitorowaniem bezpieczeństwa konstrukcji budowlanych (ang. Structural Health Monitoring). Przez ten pryzmat patrzę więc na moją uczelnię i jej przyszłość.
Współczesne wyzwania związane z rozwojem infrastruktury, bezpieczeństwem konstrukcji oraz zrównoważonym budownictwem stawiają przed uczelnią nowe zadania, które wymagają innowacyjnych rozwiązań badawczo-technologicznych.

Przyszłość Politechniki Krakowskiej w kontekście monitorowania bezpieczeństwa konstrukcji budowlanych
Politechnika Krakowska angażuje się w rozwój systemów monitorowania konstrukcji. w tej chwili rozpoczyna się na Wydziale Inżynierii Lądowej duży projekt badawczy, w którym uczelnia jest konsorcjantem, a którego przedmiotem jest szeroko pojęte monitorowanie bezpieczeństwa dróg kolejowych. Inwestycje w rozwój infrastruktury badawczej oraz tworzenie zaawansowanych laboratoriów wspierających prowadzenie badań, z pewnością będą wspierać dalszy rozwój technologii monitorowania konstrukcji w Polsce. To umożliwi stworzenie nowoczesnych rozwiązań, które będą miały realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa użytkowania budynków, mostów, dróg, gazociągów, elektrowni jądrowych, farm wiatrowych i innych obiektów infrastrukturalnych.

Wnioski dotyczące planów rozwojowych w kontekście monitorowania bezpieczeństwa konstrukcji budowlanych
Zwiększona kooperacja z przemysłem polegająca na wspólnej realizacji projektów badawczo-rozwojowych oraz wdrażaniu wyników badań w rzeczywiste warunki budownictwa będą najważniejsze dla sukcesu tych inicjatyw. Badania nad nowymi metodami monitorowania konstrukcji, integracją systemów pomiarowych z nowoczesnymi systemami zarządzania danymi oraz opracowywaniem algorytmów wczesnego ostrzegania z wykorzystanie AI to obszary, w których Politechnika Krakowska już teraz odgrywa istotną rolę, a które będą miały coraz większe znaczenie w przyszłości.

Idź do oryginalnego materiału