Pamiętam, iż sześć lat temu, w Warszawie, poślubiłam Piotra. Gdy na świat przyszedł nasz syn Michał, postanowiliśmy sprzedać naszą kawalerkę, wziąć kredyt hipoteczny i wyłonić coś większego dom z pokojem dla dziecka i miejscem, w którym moglibyśmy być we dwoje. Mieszkanie kupiliśmy pod moim nazwiskiem, więc formalnie byłam jedyną właścicielką, ale ponieważ nabyliśmy je w […]