To jest ich „stary”, nowy dom. Poruszająca historia Tomka i Olka, którzy trafili do rodziny zastępczej

swidnica24.pl 1 godzina temu

Od zawsze wiedziałam, iż kiedy rodzice nie będą się już w stanie nimi opiekować, to będę chciała ich zabrać do siebie, choćby nie wiem co – wspomina Anna. Niestety, Tomek i Olek spędzili w placówce opiekuńczo-wychowawczej pięć miesięcy, pomimo jej determinacji. Na szczęście, od kilku lat mają znów spokojny dom.

Na rodzinę zastępczą w powiecie świdnickim czeka wiele dzieci. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie czeka na osoby, które otworzą swoje serca i domy, a te rodziny, które podjęły się pieczy zastępczej, dzielą się swoimi doświadczeniami.


Anna i jej mąż, Andrzej, znali Tomka i Olka od zawsze, bo są członkami ich dalszej rodziny. Przez lata mieszkali w tym samym dużym domu, choć w osobnych mieszkaniach. – Byłam przy ich porodach, uczestniczyliśmy w ich życiu od zawsze. Nie wiedzieliśmy jednak, iż sytuacja jest aż trudna, iż chłopcy mogą trafić do placówki – mówi Anna.

Początki bywają różne

Anna i jej mąż wcześniej wychowali czworo własnych dzieci – trzy córki i syna. Kiedy Tomek i Olek zamieszkali z nimi, córki miały już własne rodziny, a syn był dorosły i przygotowywał się do samodzielnego życia. Początki nie były jednak proste. – W rodzinnym domu chłopców praktycznie nie było zasad, a u nas panował określony porządek. Musieli się do tego przyzwyczaić, a to trwało długo – opowiada Anna. – Myślę, iż dopiero po trzech latach udało nam się wypracować wspólne zasady.

Chłopcy mieli za sobą trudne doświadczenia i potrzebowali czasu, żeby odnaleźć się w nowym miejscu. Rodzina również musiała nauczyć się, jak reagować na ich zachowania i potrzeby. Nie oznacza to, iż wszystkie problemy zniknęły. Chłopcy przez cały czas korzystają ze wsparcia specjalistów. – Korzystamy z pomocy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) oraz z psychologa i pedagoga. Mamy też wspaniałą koordynator, panią Anetę. Zawsze możemy liczyć na pomoc PCPR – podkreśla.

Dziś Tomek chodzi do liceum, a Olek pozostało uczniem szkoły podstawowej. Ich rodzice zostali pozbawieni władzy rodzicielskiej. Chłopcy nie utrzymują z nimi kontaktu. Obaj mają już swoje życie w domu Pani Anny i Andrzeja. Ostatnio Tomek powiedział w rozmowie z koordynatorką, iż „jak będę dorosły to chcę być taki, jak ciocia i wujek”. Widać jak na dłoni, iż opiekunowie są dla chłopców wzorem do naśladowania.

Nie wszystko jest na ich głowie

Anna i Andrzej dbają o codzienne potrzeby dzieci, przypominają im o tym, iż są kochane, pomagają im w pokonywaniu różnych trudności, ale nie oznacza to, iż wszystkie problemy muszą rozwiązywać sami.

1 z 3

Nie każdy, kto zastanawia się nad pełnieniem funkcji rodzinny zastępczej, od razu wie, czy jest na to gotowy. Dlatego pierwszym krokiem może być niezobowiązująca rozmowa w PCPR w Świdnicy, dzięki której można dowiedzieć się, jakie warunki trzeba spełnić, żeby zostać rodziną zastępczą i z czym się to wiąże. Nie trzeba podejmować decyzji podczas pierwszego spotkania.

W powiecie świdnickim rodziny zastępcze mają możliwość korzystania m.in. z bezpłatnej pomocy psychologicznej, pedagogicznej i prawnej, szkoleń oraz grup wsparcia. Otrzymują również świadczenia związane z utrzymaniem dziecka. Każda rodzina ma możliwość współpracy z koordynatorem rodzinnej pieczy zastępczej, który pozostaje w kontakcie z rodziną, pomaga w bieżących sprawach, wspiera ją w rozwiązywaniu problemów i w razie potrzeby pomaga znaleźć odpowiednią pomoc specjalistyczną.

Rodzic zastępczy nie musi znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ważne jest, żeby wiedział, gdzie może poprosić o pomoc.

Więcej informacji można znaleźć na stronie: profesjonaliscizsercem.pl

Kontakt dla mieszkańców Powiatu Świdnickiego zainteresowanych rodzicielstwem zastępczym:

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, ul. Wałbrzyska 15, Świdnica,

Kierownik Zespołu Pieczy Zastępczej: Katarzyna Skrzypek, tel.: 74 851-50-27, nr pokoju: 29

/materiał partnerski PCPR i Swidnica24.pl/

Idź do oryginalnego materiału