Trzy lata temu rozwiodłam się z moim mężem, Jakubem. Poza naszym synkiem, nie łączyło nas już nic więcej. choćby mnie nie zdziwiło, kiedy zaledwie miesiąc po naszym rozwodzie Jakub związał się z młodszą kobietą. Trzy miesiące temu pobrali się.
Szczerze mówiąc, już nie zaprzątam sobie tym głowy. Jednak wczoraj otrzymałam od niej Natalii wiadomość, która mocno mnie zaniepokoiła. Natalia napisała, żebym dała już spokój Jakubowi i nie żądała od niego pieniędzy, bo nic już nie dostanę.
Nasz syn, Mikołaj, ma teraz pięć lat. Wcześniej byłam na urlopie wychowawczym i wtedy Jakub pokrywał wszystkie nasze wydatki. w tej chwili pracuję na pół etatu.
Po rozwodzie umówiliśmy się, iż sprzedamy nasze trzypokojowe mieszkanie w Warszawie i kupimy dwa mniejsze: jedno dla Jakuba, drugie dla mnie i Mikołaja.
Jakub płaci w tej chwili całkiem przyzwoite alimenty w złotówkach, rzecz jasna. Ale chciałabym być finansowo niezależna i staram się o pracę na pełen etat, chodzę na rozmowy kwalifikacyjne. Pieniądze od Jakuba w całości przeznaczam na syna opłacam przedszkole, zajęcia dodatkowe, zabawki, jedzenie. Część przeznaczam na rachunki za prąd czy wodę.
Teraz Mikołaj bardzo marzy, by chodzić na zajęcia z judo; to kolejne wydatki.
Latem Jakub przelał mi więcej pieniędzy pod warunkiem, iż zabiorę syna na wakacje. Pojechaliśmy więc w Tatry. Mikołaj był w siódmym niebie.
Cieszę się, iż Jakub mimo rozstania pamięta o synu. Gdy miałam coś pilnego do załatwienia, zostawiałam Mikołaja z ojcem. Jakub zabierał go na spacery, do kina, czasem do galerii handlowej. Nigdy jednak nie byliśmy zaproszeni do nowego mieszkania ojca.
Podejrzewałam, iż powodem jest Natalia. Nie zaprzątałam sobie tym głowy aż do wczorajszego sms-a.
Kilka dni temu Natalia zdobyła się choćby na telefon do mnie. Zarzuciła mi, iż nie mam sumienia i iż Jakub wydaje na nas prawie całą swoją pensję. Nie pozostałam jej dłużna. Od razu przekazałam całą sprawę Jakubowi. Był wściekły. Powiedział jej, żeby nie wtrącała się w sprawy związane z synem ani w jego własne wydatki.
Mimo to boję się, iż Natalia przekona go, by płacił mniej. Wtedy będę musiała odmówić Mikołajowi wielu drobnych przyjemności i zajęć, które tak kocha.
Wierzę jednak, iż Jakub nie zapomni, iż najważniejsze jest dobro naszego dziecka. I iż to właśnie szczerość, uczciwość i dobroć kiedyś mnie w nim zachwyciły. Życie uczy, iż choćby po trudnych rozstaniach warto pielęgnować szacunek i troskę o to, co najważniejsze czyli o szczęście własnego dziecka.












