
Zdjęcia USG, relacje z porodówki, pierwsza kąpiel, pierwsze kroki. Rodzice publikują, obserwatorzy lajkują, zasięgi rosną, marki płacą. Często te same. Za wchodzącym w dorosłość dzieckiem będzie się ciągnął cyfrowy ogon. Eksperci mówią wprost: sharenting to "rosyjska ruletka". Obarczona ryzykiem hejtu, kradzieży tożsamości czy obecności zdjęć w bazach przestępczych.