Ucieczka przed Różanowłosym: Mroczna historia Liki, zakazanych kolorów i tajemnicy zamkniętych drzwi – Opowieść o obsesyjnej miłości, blond włosach i Anżelice, która nigdy nie powinna się narodzić

newskey24.com 5 godzin temu

Cześć, przyjaciółko! Natalia przysiadła na krześle obok Oliwii. Dawno cię nie widziałam. Co u ciebie?

Hej, Natalio, odparła dziewczyna z lekkim zamyśleniem. Wszystko w porządku.

To czemu nie patrzysz mi w oczy? Natalia wbiła w nią badawcze spojrzenie. Znów Bartek coś narozrabiał? Co się tym razem stało?

Oj, nie rób z igły widły, Ola przewróciła oczami, tracąc ochotę na wizytę w tej kawiarni. Mam się świetnie. Między mną a Bartkiem wszystko jest idealnie. On jest dobrym facetem, serio. Zamknijmy ten temat, proszę.

Ignorując wzburzoną reakcję przyjaciółki, Ola wstała i wyszła z kawiarni, nie kończąc choćby sernika. Nie chciała nikogo słuchać, naiwnie wierząc, iż ludzie jej po prostu zazdroszczą.

Bartek był taki wyjątkowy. Przystojny, dobrze sytuowany, troskliwy. Czasem tylko miał dziwne wymagania. Na przykład zabronił Oli farbować włosy na blond.

To przez to pierwszy raz poważnie się pokłócili. O mały włos nie doszło do rozstania i to z takiego błahostki!

Ola poszła do fryzjera lekko odświeżyć fryzurę. Znajomy fryzjer twierdził, iż powinna być blondynką. Uległa. Z salonu wyszła z platynowymi lokami.

Bartek zzieleniał ze złości. Rzucił w nią książką, którą przed chwilą czytał na kanapie. Padło wiele gorzkich słów, zażądał, żeby od razu przefarbowała się z powrotem. Blondynek nie chciał u siebie w domu.

Ola, cicho szlochając, pobiegła do najbliższego salonu. Próbowano ją przekonać, iż blond jej pasuje, ale dziewczyna tak płakała, iż zrobiono, o co prosiła.

Bartek po tym tylko kiwnął z zadowoleniem głową i nie odezwał się słowem. Rano za to podarował jej drogi bransoletka na przeprosiny.

Oli nie wolno było też nosić białych rzeczy. Czerwony, niebieski, zielony byle nie biały. Zażartowała kiedyś, pytając, w jakim kolorze będzie jej suknia ślubna. Bartek rzucił na nią wtedy taki dziwny wzrok, iż odechciało się żartów.

Uciekaj od niego, prosiła ją wtedy Natalia. Uciekaj, póki jeszcze możesz. Dzisiaj nie możesz ubrać się na biało, a jutro? Może nie pozwoli ci wyjść z domu? Nieważne, jak bardzo jest dobry, musisz go zostawić, znaleźć kogoś normalniejszego.

Każdy ma swoje dziwactwa. Ola wzruszała ramionami. U nas to poważne. Myślimy choćby o dziecku. Bartek bardzo chce córeczkę. choćby wybrał już imię Gaja. A ty każesz mi uciekać.

****************************************

Źle zrobiła Ola, iż nie posłuchała przyjaciółki. Natalia miała rację Bartek był dziwny. I Ola gwałtownie mogła się o tym boleśnie przekonać.

W mieszkaniu była jedna zamknięta na klucz komnata. Ola nigdy nie miała tam wstępu. Pewnego razu zapytała:

Słuchaj… ty przypadkiem nie jesteś spokrewniony z Sinobrodym?

Nie przejmuj się, uśmiechnął się dziwnie Bartek. Ciał byłych żon tam nie ukrywam.

Na tym rozmowa się skończyła. Aż pewnego dnia, trochę przez przypadek, Ola rzuciła okiem do tej zamkniętej komnaty. Wracała wcześniej z uczelni odwołano ostatnie zajęcia. Wiedziała, iż Bartek jest w domu, ale nigdzie nie mogła go znaleźć. Idąc korytarzem, usłyszała cichy głos zza drzwi. Uchyliła je delikatnie.

Zamarła.

Na ścianie wisiał wielki portret dziewczyny. Bartek klęczał przed nim.

Na obrazie dziewczyna uśmiechała się i wyciągała do kogoś ręce. Była tak podobna do Oli, iż można by je wziąć za siostry różnił je tylko kolor włosów. Nieznajoma była jasną blondynką.

Jeszcze trochę, Gaju. Już niedługo będziemy razem powtarzał Bartek. Ola poczuła, jak ogarnia ją złość i żal. Chciała wejść i zrobić mu piekło, ale powstrzymały ją jego kolejne słowa.

Ona urodzi mi dziewczynkę, na pewno urodzi. Wtedy twoja dusza będzie mogła wejść w jej ciałko, znów będziesz przy mnie. Zaopiekuję się tobą, a kiedy podrośniesz, znów będziemy się kochać.

Wariat!

Przebiegło jej przez głowę i wybiegła w panice z mieszkania, wdzięczna sobie, iż Natalia ostrzegała ją wcześniej. Co teraz? Jak uciec od szaleńca? Najgorsze było to, iż naprawdę była w ciąży. Na ocenę sytuacji było za wcześnie termin bardzo wczesny.

Rodzice daleko, najbliższa przyjaciółka to tylko Natalia. Do niej właśnie pobiegła.

Nie myślałam, iż Bartek może być aż taki, szepnęła roztrzęsiona Ola, ściskając pięści ze strachu. Gdyby nie to, iż zobaczyłam na własne oczy

Spokojnie Natalia podała jej szklankę wody, którą Ola wypiła duszkiem. Musisz zdecydować, co teraz zrobisz. Zostaniesz z nim?

Nigdy w życiu! potrząsnęła głową. On jest obłąkany! Boję się o siebie i dziecko. Krzywo się uśmiechnęła. Teraz rozumiem, dlaczego nie wolno mi było farbować włosów ani nosić bieli. Stałabym się zbyt podobna do tamtej…

Dobrze, iż się zorientowałaś przed ślubem skwitowała Natalia. O dziecku mu nie mówiłaś?

Miałam zamiar zrobić niespodziankę

I dobrze. Powiesz, iż kogoś poznałaś i wyjeżdżasz z nim. Powinnaś wrócić do rodziców, przejść na inną uczelnię. Najważniejsze, żebyś była daleko od niego.

Chyba tak zrobię.

*****************************************

Ostatnie pół roku było ciężkie dla Oli psychicznie, bardziej niż fizycznie. Przeprowadzka, tłumaczenia z rodzicami Przez dziecko musiała zostawić studia na aborcję nie mogła się zdecydować, bo przecież maleństwo niczemu nie było winne. Dziewczynka, dokładnie jak chciał Bartek.

Wbrew obawom przyjaciółek Bartek puścił ją wolno ot, tylko rzucił, by nie gadała zbyt dużo. Nie pytał nawet, gdzie wyjeżdża jakby było mu to obojętne.

Czasem Ola rozmyślała, czy nie popełniła błędu, odchodząc od Bartka i nie mówiąc, iż jest w ciąży. Tego wieczoru, kiedy ułożyła małą Gaję do snu, stała przy oknie i myślała.

Zadzwonił dzwonek. Przyszedł dostawca z zamówioną kolacją. Gotować Ola wciąż nie umiała. Po szybkim posiłku zabrała się do książek była zdeterminowana, by wrócić na studia.

Litery rozmywały się jej przed oczami, zakręciło się w głowie Ola sięgnęła po telefon, by wezwać pogotowie, ale ręce odmówiły posłuszeństwa. Nie mogła choćby się ruszyć. Ostatnie, co zobaczyła przed utratą przytomności, to Bartek trzymający delikatnie nowo narodzoną córeczkę.

***********************************************

Obudziła się w szpitalu. Mama odwiedziła ją w ostatniej chwili.

Policja szukała dziecka bez skutku. Bartek zniknął z małą Gają bez śladu.

Dopiero po dwóch latach matka zobaczy mały ślad po córce: zdjęcie, na którym Bartek tulącą uśmiechniętą, jasnowłosą dziewczynkę.

Idź do oryginalnego materiału