Narodziny kolejnego dziecka stawiają rodzinę w nowej sytuacji. Jedna z kobiet przyznała, iż po urodzeniu drugiego dziecka nie radzi sobie z emocjami. Starszy syn denerwuje ją swoim zachowaniem. "Momentami chce mi się płakać, bo nie chcę, żeby czuł się odpychany, ale z drugiej strony nie mogę mu poświęcić tyle czasu, co wcześniej" - opisuje w anonimowym poście.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaka? mama? jest Ada Sułek: "Staram sie? byc? s?wiadoma? mama?"
Starszy syn ją "denerwuje". "Wcześniej dużo się przytulaliśmy"
To pewnego rodzaju rodzicielski dysonans. Bo matka z jednej strony kocha swoje dziecko, nie chce, żeby czuło się przez nią odpychane, bo na świecie pojawiło się rodzeństwo, ale z drugiej strony jest jej zmęczenie, przytłoczenie i rozdrażnienie.
Jestem 5 tygodni po porodzie. W domu czterolatek. Odkąd urodziłam, mam wrażenie, iż odsunęłam się od niego
- tłumaczy matka. Dodaje też, iż nie poświęca starszemu synkowi tyle czasu, co wcześniej. "Dodatkowo mam wrażenie, iż drażni mnie. Wcześniej, jak czegoś nie potrafił, to robiłam to wręcz za niego, teraz nalegam, żeby robił to sam. Są awantury i denerwuje mnie tym" - wyznaje sfrustrowana matka. Autorka wpisu podkreśla, iż nie chce, żeby jej "starszak" czuł się odpychany, ale nie jest też w stanie poświęcić mu tyle samo czasu i uwagi, co wcześniej.
Pod jej szczerym wyznaniem pojawiło się sporo wpisów. "Postaraj się być dla siebie wyrozumiała, ale też postaraj się być wyrozumiała dla najbliższego otoczenia. Dla nich to też nowa sytuacja. Krok po kroku wszystko się ułoży. Daj sobie czas, troszkę więcej spokoju wewnętrznego, a wszystko będzie dobrze. Sfera hormonalna w połogu bardzo wpływa na psychikę kobiety" - napisała jedna z internautek.
Pod wpisem nie zabrakło też historii kobiet, które przechodziły "przez to samo". "Gdy wróciłam ze szpitala z synem, córka miała zaledwie 21 miesięcy. Mały miał straszne kolki, przez co często byłam jak zombie. Uważam, iż w tamtym okresie byłam najgorszą mamą, nerwową, nie poświęcałam jej tyle uwagi, co wcześniej. Najgorszy był dla mnie połóg, bo nie kontrolowałam emocji i często krzyczałam i płakałam. Potem zaczęłam wieczorami, dla ukojenia myśli i emocji, wychodzić z córką na spacery. Zabierałam ją ze sobą na zakupy. Z biegiem czasu wszystko powoli wróciło do normy, córka przez cały czas jest ze mną silnie związana" - pisze jedna z kobiet.
"Mama dała sobie pozwolenie na nieidealność"
Pojawienie się drugiego dziecka to prawdziwa rewolucja w rodzinie, często wywołująca u tego pierworodnego różne negatywne emocje. Pojawia się smutek, żal, ale także i zazdrość o uwagę i czas rodziców. Psychologowie określają ten etap "syndromem detronizacji". Jedynak boi się utraty miłości mamy i taty.
Pojawienie się drugiego dziecka zmienia rodzinną dynamikę. W takiej sytuacji normalne jest, iż emocje mogą być bardziej intensywne i trudniejsze do opanowania, szczególnie dla małego dziecka, jakim jest czterolatek. Jest to także czas, kiedy mama staje przed wyzwaniem dzielenia czasu i uwagi między dwoje dzieci. To generuje napięcie. Warto, by mama dała sobie pozwolenie na nieidealność i akceptowała, iż czasami trudno będzie zapanować nad emocjami
- zaznacza w rozmowie z nami psycholożka Maria Zalewska. - To normalne, iż w tak wymagającym okresie odczuwamy frustrację. Ważne jest, by pamiętać, iż nie ma nic złego w tym, by potrzebować wsparcia. Dobrze jest także komunikować się ze starszym dzieckiem, wyjaśniając mu, dlaczego mama może być teraz bardziej zmęczona i potrzebować chwilowego odpoczynku. Warto również wprowadzić rytuały, które pomogą w budowaniu więzi ze starszym dzieckiem, i które pomogą poczuć mu się bezpiecznie - dopowiada ekspertka.
A Ty co sądzisz o przedstawionym problemie? A może chcesz podzielić się własną historią? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl. Gwarantuję anonimowość.
