Urodziłam trojkę, a mąż spanikował i uciekł choćby z oddziału nie przywitał mnie po porodzie. Trojaczki? Żeś prawdziwa bohaterka, Walentyno Mikołajewska! Wszystko zdrowe chłopiec i dwie dziewczynki! To cud! Ja tylko matka uśmiechnęłam się przez mgłę zmęczenia, próbując pojąć, co wydarzyło się w ciągu ostatnich osiemnastu godzin. To naprawdę było cudowne, a jednocześnie źródło niepokoju. […]