Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w ubiegłym roku szkolnym co szósty uczeń dojeżdżał do oświatowej placówki, znajdującej się poza gminą swojego zamieszkania. W sumie było to ponad 133 tysiące osób.
– Najwięcej uczniów z innych gmin przyjmowały w swoich szkołach Warszawa, Radom oraz Płock, czyli największe miasta naszego województwa, dysponujące najbogatszą ofertą edukacyjną – podkreśla Marcin Kałuski z Głównego Urzędu Statystycznego.
– Gmin Mazowsza z największą liczbą dzieci i młodzieży dojeżdżających do szkoły w innej gminie to Warszawa - 3 747 uczniów, gmina Piaseczno - 3 500 oraz gmina Grodzisk Mazowiecki - 2 263 uczniów. Z kolei najwięcej uczniów z innych gmin przyjmowały w swoich szkołach Warszawa - 31 605 uczniów, Radom – prawie 8 000 oraz Płock – niecałe 5 400 uczniów. Czyli największe miasta naszego województwa dysponujące najbogatszą ofertą edukacyjną – podkreśla Kałuski.
Co jest największym problemem przy dojazdach?
Najwięcej uczniów dojeżdżało i wyjeżdżało z Warszawy.
– Dojeżdżających znacznie więcej było wśród uczniów szkół ponadpodstawowych, 35 proc. Wśród uczniów szkół podstawowych ten odsetek wyniósł niecałe 6 proc. Specyficzną sytuację mają gminy wiejskie, położone wokół miast. Tutaj odsetek dojeżdżających dzieci do szkół podstawowych osiągał najwyższe wartości, czego przykładem były gminy wiejskie Sokołów Podlaski i Przasnysz. W ich przypadku co drugie dziecko dojeżdżało do podstawówki w innej gminie, czyli w domyśle do pobliskiego miasta – podkreśla.
W Siedlcach dojeżdżających uczniów jest ponad 4,6 tys. W tej licznej grupie od kilku lat są Oliwia, Wiktoria i Lena z Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 2, czyli popularnego Ekonomika.
Przyznają, iż największym problemem takich dojazdów jest uzależnienie od pogody i planu lekcji.
Spośród osób w wieku 15-19 lat w województwie mazowieckim prawie 35,5 proc. uczyło się w innym powiecie niż miejsce zamieszkania.






