W Strzelcach Małych posadzono Dąb Pamięci, upamiętniający Franciszka Żelaznego

radomszczanski.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Na zdjęciu uroczystość przy pomniku. Funkcjonariusz w mundurze klęczy przy tablicy pamiątkowej, zapalając znicz. Obok stoi drugi policjant. W tle grupa osób, w tym kobiety w płaszczach, trzymające zni


Na terenie Publicznej Szkoły Podstawowej w Strzelcach Małych w gminie Masłowice posadzono Dąb Pamięci, upamiętniający zamordowanego w 1940 roku przez NKWD - Franciszka Żelaznego, Posterunkowego Policji Państwowej.

Dąb Pamięci został posadzony w ramach ogólnopolskiej akcji "Katyń... ocalić od zapomnienia", której celem jest upamiętnienie niemal 22 tysięcy osób skrytobójczo zamordowanych i spoczywających w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Bykowni poprzez sadzenie Dębów Pamięci.

Inicjatorem wydarzenia w Strzelcach Małych był radomszczański oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego. Uroczystość odsłonięcia drzewka oraz tablicy odbyła się w czwartek, 9 kwietnia 2026 r. Uczestniczyli w niej uczniowie i nauczyciele, przedstawiciele policji, wójt Gminy Masłowice - Edyta Majchrowska oraz Jacek Gębicz - Wicestarosta Radomszczański.

Spotkanie było okazją do zaprezentowania młodzieży sylwetki Franciszka Żelaznego oraz przybliżenia wydarzeń z 1940 roku. Mówili o tym członkowie radomszczańskiego oddziału PTH - Tomasz Nowak i Andrzej Grochowalski.

Posterunkowy Policji Państwowej Franciszek Żelazny urodził się 13 marca 1891 r. w miejscowości Marianka w parafii Chełmo w powiecie radomszczańskim. Był synem Bogumiła i Teresy z domu Niemczyk. Do szkoły uczęszczał w Kodrębie. Ukończył 3 klasy, po czym rozpoczął pracę w charakterze pomocnika w fabryce. W czasie I wojny światowej służył w armii carskiej. W 1918 r. wstąpił do wojska polskiego. Po 1921 r. zaczął pracę w Policji Państwowej województwa wołyńskiego. Służył do 31 marca 1926 r. Następnie wrócił do Chełma. Od lat 30-tych znów w Policji Państwowej. Służył w miejscowości Łohiszyn koło Pińska, w województwie poleskim. Po 17 września zatrzymany w miejscowości Moroczna. Potem przetrzymywany w Podkamieniu niedaleko Brodów. Z żoną Antoniną (ślub w Chełmie w 1924 r.) miał trzech synów: Zdzisława, Jerzego i Mieczysława. W 1940 r. Antonina wraz z synami została wywieziona w głąb Rosji. Żyli w bardzo ciężkich warunkach. Po wojnie wróciła z dwoma synami do Polski. Najstarszy Zdzisław dostał się do Armii Andersa z którą przeszedł cały szlak bojowy. Po wojnie pozostał w USA.

Idź do oryginalnego materiału