
Ewa Tromsa z Opola z oferty Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki postanowiła skorzystać, by zdobyć dodatkowe kwalifikacje przydatne w codziennej pracy. Jako absolwentka inżynierii bezpieczeństwa, a później studiów magisterskich na kierunku zarządzanie i inżynieria produkcji na Politechnice Opolskiej, postanowiła zostać w regionie.
– Studia skończyłam w 2021 roku. Pracowałam już w logistyce, a teraz w transporcie i jestem bardzo zadowolona – przyznaje pani Ewa. – Ale jako stosunkowo nowa osoba na rynku pracy cały czas poszukuję możliwości zdobycia dodatkowych umiejętności.
Pani Ewa ma już prawo jazdy kategorii B, ale postanowiła zrobić kolejny kurs – w kategorii B+E, czyli uprawnienie do kierowania autem osobowym z przyczepą. To się udało dzięki szkoleniom dofinansowanym z projektu 5.11. Kształcenie ustawiczne.
– O tym, iż OCRG umożliwia 85 proc. dofinansowanie do szeregu szkoleń, dowiedziałam się od znajomych. Kilka osób już skorzystało i chwalili. Dlatego sama postanowiłam się dowiedzieć więcej na ten temat – mówi Opolanka.
W tym celu wzięła udział w spotkaniu informacyjnym na zamku w Mosznej.
– Zachęciło mnie to, co usłyszałam. Miałam obawy, iż dostanie się na te kursy będzie skomplikowane, iż czeka mnie szereg formalności trudnych do przejścia. A było wręcz przeciwnie – opowiada Ewa Tromsa. – Panie z OCRG udzielały rzeczowych podpowiedzi, wszystko się sprawnie udało, łącznie z pomocą w wybraniu szkoły nauki jazdy oferującej odpowiedni kurs.
Dzięki uzyskaniu dodatkowych uprawnień ma szersze możliwości działania. Do tej pory pracowała głównie w siedzibie firmy. Sam kurs nie wymagał egzaminu teoretycznego, jazdy bezproblemowo przećwiczyła w czasie wolnym po pracy. Całość zakończyła się w obrębie dwóch miesięcy egzaminem praktycznym.
– Teraz mogę jeździć w trasy i wozić różne materiały, choćby samochody osobowe. To różne wyjazdy, zdarzają się choćby za granicę – opisuje. – Jak dla mnie to świetne wyzwanie i poniekąd przygoda. W końcu do odważnych świat należy – stwierdza pani Ewa.
– jeżeli jest potrzeba wyjazdu, ja mam taką możliwość – tłumaczy. – Szef oczywiście docenił mój kurs i starania o poszerzenie kwalifikacji. On niczym się nie musiał martwić. A dla mnie to przede wszystkim coś nowego. Myślę, iż to ważne, by nie zamykać się na kolejne możliwości. Szczególnie gdy jesteśmy młodzi.
Skok w świat dronów
Adam Szymański pochodzi z Komprachcic. Po ukończeniu dziennych studiów na Politechnice Wrocławskiej – inżynieria systemów – naukę kontynuuje na magisterce w stolicy – na Politechnice Warszawskiej w bardzo zbliżonej tematyce.
– Mój kierunek jest najprościej mówiąc związany z działaniem na danych i analizą informacji. Sporo elementów było też z uczenia maszynowego. To dlatego tak bardzo zainteresowały mnie nowoczesne technologie – opisuje.
Adam Szymański wspomina, iż po ukończeniu drugiego roku studiów inżynierskich zrobił sobie prezent w postaci używanego drona.
– Kosztował jakieś 2 tysiące złotych. Uważam, iż na naukę i rozpoczęcie przygody z dronami używany model jest w sam raz. Mocno mnie ten świat dronów zafascynował. Nie tylko jeżeli idzie o samą fotografię – wyznaje.
I dodaje, iż szczególnie interesująca jest precyzja czy jakość obrazów, jakie można uzyskać. – Z dronami można naprawdę dużo zrobić, a mnie zainteresowała na poważnie analiza danych, jaką można zbudować dzięki dronom. I tego właśnie dotyczyło szkolenie, które wybrałem ze wsparciem OCRG – opowiada.
Podkreśla, iż użytkownicy dronów dzielą się na dwie grupy: nagrywających kadry i korzystających z analizy danych.
– Kurs mi otworzył oczy na to, co z takim dronem można robić dzięki dodatkowemu urządzeniu, jakim jest skaner LiDAR – mówi. – Z jego użyciem można ocenić różne odległości: drona odstawia się w jednym punkcie lub robi się nalot. Dzięki temu można na przykład zmierzyć powierzchnię dachu czy pola, ocenić wysokość jakiegoś obiektu lub odległość z naprawdę dużą precyzją. Na szkoleniu tego wszystkiego można się było dokładnie dowiedzieć.
Adam Szymański mówi, iż z takich możliwości, jakie daje dron, mogą skorzystać eksperci z wielu dziedzin.
– To choćby zawody związane z infrastrukturą, ratownictwem i budownictwem. Tam często musimy oszacować wykorzystanie ilości różnych materiałów, możemy wymierzyć powierzchnie bez wchodzenia na przykład na dach czy wzywania jakiegoś dźwigu do uzyskania dokładnych pomiarów. To wszystko może zastąpić dron – obrazuje. – Ale to tylko mały wycinek tego, co da się zrobić znając możliwości tych maszyn.
Szerszy wachlarz możliwości
Jak znalazł swój kurs? Student przyznaje, iż już jakiś czas temu interesował się ofertą OCRG, ale wtedy nie znalazł w bazie kursów nic interesującego pod kątem swoich zainteresowań.
– Wtedy też byłem przekonany, iż te kursy na pewno nie są tak łatwo dostępne, jak to reklamują i pewnie kryją się tam liczne haczyki. Ale tak się złożyło, iż gdy w Bazie Usług Rozwojowych pojawiło się coś związanego z dronami, pani z OCRG sama do mnie napisała. Można więc powiedzieć, iż to szkolenie trochę samo mnie znalazło – śmieje się.
W drugim przypadku kurs okazał się kuszący na tyle, iż pan Adam zdecydował się na udział.
– To było latem, w czasie wolnym od uczelni, więc nie miałem żadnych problemów z udziałem w szkoleniach, które odbywały się w weekend i w tygodniu – opowiada. – Całość zajęła ok. dwóch miesięcy, wszystko dało się ustalić i dopasować. Oczywiście trzeba dać coś od siebie: czas, trochę dyscypliny do nauki i pracy samodzielnej. Jedyne co trzeba było mieć to dobry komputer z odpowiednią kartą graficzną. Daleko na szkolenia też nie było – bo w Opolu, ale to gdzie chcemy się uczyć, zależy od nas.
Student podkreśla, iż najważniejszy był też aspekt ekonomiczny.
– Dopłaciłem jakieś 600 złotych do tego szkolenia, dotacja to aż 85 proc. W sytuacji młodych to naprawdę dużo. Normalnie nie pozwoliłbym sobie na kurs warty kilka tysięcy złotych, a tak odpuściłem kilka rozrywek, bez których mogę się obejść – mówi. – Nie wykluczam, iż skorzystam z kolejnych szkoleń. Interesuję się też językami – dodaje.
Adam Szymański mówi, iż takie doświadczenia uczą ciekawości świata i rozbudzają umiejętności zdobywania wiedzy.
– Kurs to była podstawa do świata dronów. Oczywiście dla osób, które już miały z nimi do czynienia – ocenia. – Natomiast sam byłem zaskoczony, ile ciekawych rzeczy na takim szkoleniu można odkryć. Potem łatwiej jest się uczyć samemu, by wiedzę utrwalić i dokopać się do kolejnych informacji. Warto być dociekliwym – opowiada.
I choć sam nie pracuje w tej chwili z dronami, to nie wyklucza, iż tę pasję będzie poszerzał, jako możliwość zdobycia dodatkowych punktów w CV.
– Drony i technologie z nimi związane to dość młode dziedziny. Można się spodziewać, iż będą się znacząco rozwijać, to przyszłościowy temat – sądzi Opolanin.
– Studiuję teraz zaocznie, więc w stolicy jestem weekendami. Dzięki temu mogę już aktualnie pracować jako programista.
Czy boi się, iż w perspektywie czasu AI zabierze chleb programistom?
– Póki co nie ma czego się bać. Z mojej perspektywy sztuczna inteligencja raczej pomaga w codziennej pracy. jeżeli chodzi o tę dziedzinę, chętnych do pracy wciąż jest wielu. Gdy ja się rekrutowałem, na niektóre oferty, które mnie również interesowały zgłaszało się choćby 100-200 chętnych. kilka było takich ofert, gdzie zgłaszało się poniżej 50 osób. Dlatego sądzę, iż jeszcze długo będzie praca w tym zawodzie, choć rynek jest nieco przesycony. Spodziewam się, iż miejsca w tej dziedzinie dalej będą tworzone, ale na pewno szansę będą mieli najlepsi – uważa.








