Wielki Post po studencku. Duszpasterstwo Akademickie Winiary zaprasza na wyzwanie, rekolekcje i „Chatkę pełną dobra”

codziennypoznan.pl 2 godzin temu

– „To jest ten czas takiego wyciszenia, zwolnienia, takiej próby przyjrzenia się swojej codzienności” – mówiła Kornelia Ziętkiewicz. – „Chcemy te nasze serca odpowiednio na ten czas przygotować”.

W Duszpasterstwie Akademickim Winiary Wielki Post nie zaczyna się dopiero w Środę Popielcową. Jak mówiła w rozmowie gościni, intensywna praca organizacyjna trwała już wcześniej – po to, by zaproponować studentom konkretne formy zaangażowania.

– „Dla nas jako duszpasterstwa to szczególnie czas szukania takich akcji promocyjnych, planowania rekolekcji, szukania jakiegoś sposobu, żeby do tych naszych studentów trafić” – tłumaczyła. – „Najbardziej intensywne były te tygodnie przed postem (…) teraz to już ten czas zbierania owoców”.

Jedną z głównych propozycji DA Winiary jest wielkopostne wyzwanie, oparte na klasycznych filarach: poście, modlitwie i jałmużnie. W ramach postu duszpasterstwo zachęca studentów do abstynencji alkoholowej, połączonej z symboliczną deklaracją.

– „Zachęcamy do abstynencji alkoholowej. Mamy taką akcję z deklaracjami” – opowiadała Kornelia. – „Studenci (…) podpisywali takie karteczki (…) i składali swoją karteczkę do koszyka, który potem (…) znieśliśmy w darach w trakcie mszy, żeby ofiarować Panu Bogu ten nasz post”.

Drugim filarem jest jałmużna – w tym roku w wyjątkowo międzynarodowym wymiarze. Duszpasterstwo uruchomiło zbiórkę na wsparcie rodzin chrześcijańskich w Pakistanie, które – jak wyjaśniała rozmówczyni – z powodu zadłużeń i problemów systemowych trafiają czasem do niewolniczej pracy.

– „Nasz duszpasterz skontaktował się z fundacją, która wykupuje rodziny z tej niewolniczej pracy i one potem mają taki nowy start” – mówiła Ziętkiewicz.

W planie jest m.in. sfinansowanie rikszy i wsparcia na początek, a koszt wykupienia jednej rodziny określono na około 8 tysięcy złotych.

– „Założyliśmy taką zrzutkę (…) na 30 tysięcy, zobaczymy jak to się uda” – dodała, przypominając, iż w poprzednim roku udało się zrealizować inną dużą inicjatywę pomocową: – „W zeszłym roku wybudowaliśmy studnię na Madagaskarze”.

Trzeci filar to modlitwa w formie, która – jak przekonywała rozmówczyni – jest bliska młodym i działa na zasadzie „od studenta do studenta”. Chodzi o codzienne rozważania Ewangelii publikowane w krótkich materiałach w mediach społecznościowych.

– „Zachęcamy do rozważania codziennej Ewangelii i nasi studenci nagrywają swoje własne przemyślenia” – opowiadała. – „To trwa około minutę (…) i działa to trochę tak, iż student, którego znamy z ławki (…) nagle mówi: ‘hej, dzisiaj w Ewangelii z dnia poruszyło mnie to i to’”.

Nowością jest „Chatka pełna dobra” – zestaw dla studentów, który łączy symbolikę z praktyką. W jego centrum jest skarbonka z naklejką oraz koperty z zadaniami na każdy dzień Wielkiego Postu.

– „Do tego dołączamy zestaw pytań, kopert z zadaniami” – wyjaśniała Kornelia. – „To na każdy dzień są inne trzy wyzwania. (…) 46 karteczek w takiej kopercie”.

Zadania są drobniejsze niż główny challenge, ale również odnoszą się do trzech filarów. Wśród przykładów pojawiają się m.in. modlitwa w intencji księży, rezygnacja z windy jako „post od wygody” czy pytania o zarządzanie studenckim budżetem i miejsce na jałmużnę.

– „Studenci chowają sobie taką karteczkę za etui telefonu i później starają się przez cały dzień o tym pamiętać” – mówiła.

Jak dodała, przygotowanie zestawów wymagało sporo pracy i logistyki, ale wszystko zostało wykonane „studencką ręką”.

Duszpasterstwo zaprasza także na rekolekcje, zarówno stacjonarne, jak i wyjazdowe. Jak podkreślono w rozmowie, pomysł jest prosty: na początku Wielkiego Postu intensywny start w parafii, a na końcu – rekolekcje w formie wyjazdu.

– „U nas jest taki pomysł, żeby te rekolekcje były na samym początku Wielkiego Postu, stacjonarnie w kościele” – powiedziała Kornelia.

Gościem jest ks. Piotr Żelazko, związany z duszpasterstwem katolików języka hebrajskiego w Jerozolimie.

– „Przyleciał do nas aż z Jerozolimy” – relacjonowała rozmówczyni, streszczając tematykę spotkań: – „Będzie mówić o Bogu, który jest wczoraj, o Bogu, który komunikuje dzisiaj, o Bogu, który przebywa blisko (…) żeby zakończyć Bogiem, który inspiruje”.

Z kolei na finiszu Wielkiego Postu planowane są rekolekcje wyjazdowe, z motywem przewodnim zaczerpniętym z „Władcy Pierścieni”.

– „W tym roku króluje Władca Pierścieni. (…) przyjrzymy się drodze Froda” – zapowiedziała Kornelia, opisując program: konferencje, grupy dzielenia, wspólne posiłki i wieczorne integracje w duchu Wielkiego Postu.

Stałym punktem są niedzielne msze akademickie o godz. 20, po których uczestnicy przenoszą się do salki duszpasterstwa. Tam buduje się wspólnota – także w bardzo codzienny sposób.

– „Spotkania akademickie zaczynają się w kościele, a potem są przenoszone do salki duszpasterstwa, gdzie dobrze jest ciepłym uśmiechem i ciepłą czekoladą się właśnie po mszy spotkać” – mówiła Ziętkiewicz.

Czy trzeba być studentem? W praktyce – nie.

– „Jeśli chodzi o dwudziestki, no to są msze parafialne, więc wszyscy są zaproszeni” – podkreśliła.

Jednocześnie zaznaczyła, iż duszpasterstwo celuje głównie w studentów, bo to dla nich ma być przestrzeń najbardziej „domowa”, choć nie ma podejścia wykluczającego.

– „Nie mamy czegoś takiego, iż wyrzucamy ludzi z duszpasterstwa (…) ale (…) chcemy trafić do studentów” – mówiła.

Rozmowa zakończyła się refleksją o sensie Wielkiego Postu – nie jako obowiązku, ale jako szansy na zatrzymanie i postawienie sobie podstawowych pytań. Kornelia Ziętkiewicz zwróciła uwagę, iż w codziennym biegu, między sesją, zaliczeniami, pracą i planami, łatwo stracić perspektywę.

– „Bardzo dobrze jest jednak czasem zwolnić i się zatrzymać i zadać sobie takie podstawowe pytania” – podkreśliła. – „Czego ja w sumie chcę od życia, co jest dla mnie najważniejsze”.

Jak dodała, Kościół poprzez rytm roku liturgicznego daje pretekst do takiej uważności, a Wielki Post może być czasem nie tylko wyrzeczeń „jak w podstawówce”, ale bardziej dojrzałej pracy nad tym, czego naprawdę brakuje w życiu.

– „Może niekoniecznie muszą to być słodycze (…) tylko zastanowić się, czego dzisiaj w moim życiu brakuje” – mówiła, podsumowując: – „Kluczem do szczęścia może być takie świadome przeżywanie swojego życia. A jeżeli się to robi z Bogiem, no to w ogóle…”

Idź do oryginalnego materiału