Dotychczasowa praktyka pokazała, iż postępowania dyscyplinarne prowadzone wobec nauczycieli potrafią trwać bardzo długo. Brak konkretnych ram czasowych wywoływał stan długotrwałego zawieszenia i stresu dla wszystkich zaangażowanych stron, co nierzadko prowadziło do dodatkowego zaogniania konfliktów.
https://kutno.net.pl/wydarzenia/to-znalezli-w-kanalizacji-podczas-udrazniania-rur-teraz-ostrzegaja-mieszkancow/38hD7LoezxIZwp508G4mAby rozwiązać tę sytuację, resort edukacji przygotował projekt nowelizacji. Co ważne, w pracach nad nowymi rozwiązaniami uczestniczyło szerokie grono ekspertów: reprezentanci oświatowych związków zawodowych, przedstawiciele samorządów oraz przewodniczący komisji dyscyplinarnych.
Zegar zacznie tykać. Twarde terminy ukrócą przeciąganie spraw
Najbardziej odczuwalną i kluczową modyfikacją w przepisach ma być wprowadzenie sztywnych dat granicznych. Obecne uregulowania nie precyzują, w jakim czasie powinna zebrać się komisja dyscyplinarna, przez co poszczególne sprawy potrafiły pozostawać nierozstrzygnięte przez wiele miesięcy.
Rządowy projekt przewiduje zupełnie nowy kalendarz działań:
- Tylko 7 dni dla rzecznika dyscyplinarnego: dokładnie tyle czasu od momentu odebrania polecenia będzie miał rzecznik na formalne wszczęcie postępowania wyjaśniającego.
- Maksymalnie 2 miesiące do pierwszej rozprawy: pierwsze posiedzenie przed komisją dyscyplinarną będzie musiało odbyć się najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy od chwili wpłynięcia stosownego wniosku.
- Do 5 miesięcy na odwołanie: w przypadku skierowania sprawy do komisji odwoławczej, organ ten zyska maksymalnie pięć miesięcy od momentu otrzymania odwołania na jej rozpatrzenie.
Nowe regulacje mają również postawić tamę celowej obstrukcji proceduralnej. Projektowane przepisy uderzą w zjawisko przewlekania postępowań poprzez powoływanie się na nieobecności czy składanie kolejnych, powtarzających się wniosków o wyłączenie członków składu orzekającego, jeżeli argumentacja w nich zawarta opiera się na dokładnie takich samych okolicznościach.
Znikoma szkodliwość, przyznanie się do winy i dobrowolne mediacje
Pakiet zmian przynosi również większą elastyczność i szansę na szybsze, polubowne załatwienie części sporów. Prawodawca przewidział furtkę dla spraw mniejszej wagi – jeżeli czyn zarzucany nauczycielowi będzie cechował się znikomą szkodliwością społeczną, postępowanie będzie mogło zostać umorzone.
Znacznemu uproszczeniu ulegnie także procedura w sytuacjach bezspornych. o ile obwiniony nauczyciel przyzna się do zarzucanego przewinienia, zyska prawo do złożenia wniosku o uznanie go za winnego. W takim scenariuszu zniknie konieczność przeprowadzania pełnego, żmudnego postępowania dowodowego, co pozwoli zamknąć sprawę w ekspresowym tempie.
W projekcie znalazł się ponadto zapis o możliwości sięgnięcia po dobrowolną mediację. Jej celem ma być spokojne wyjaśnienie okoliczności sporu oraz skuteczne naprawienie wyrządzonych szkód i negatywnych następstw zdarzenia. Ustawodawca wprowadził tu jednak jeden bezwzględny wyjątek: mediacja będzie całkowicie wykluczona, o ile zarzucany czyn nosi znamiona przestępstwa.
Zmiany w karach dyscyplinarnych. Od upomnienia po zakaz wykonywania zawodu
Istotna korekta obejmie także sam katalog kar, z jakimi muszą liczyć się pedagodzy w przypadku popełnienia poważniejszych przewinień:
- Do katalogu wprowadzona zostanie kara upomnienia.
- Dotychczasowa kara „nagany z ostrzeżeniem” zostanie uproszczona i będzie funkcjonować po prostu jako „nagana”.
- Zakaz zatrudnienia w zawodzie zyska sprecyzowane ramy czasowe – ma trwać od 6 miesięcy do 3 lat, w zależności od wagi i charakteru przewinienia.
- W przypadku najcięższych czynów w mocy pozostanie najbardziej surowa sankcja, jaką jest bezwzględne wydalenie z zawodu nauczyciela.









