Wróciłam do domu wcześniej: Zamiast czułych powitań – lista zakupów, ciężkie torby i “niespodzianka” z mopem. Opowieść o niespełnionych oczekiwaniach, sprzątaniu ważniejszym od żony w szóstym miesiącu ciąży i o tym, dlaczego czasem choćby najlepsze intencje kończą się łzami na klatce schodowej.

naszkraj.online 22 godzin temu
Wtedy, dawno temu, wróciłam do domu wcześniej, niż się umawialiśmy. Jesteś już na przystanku? głos męża, Mirka, był napięty, niemal piskliwy. Teraz? Czemu nie uprzedziłaś? Przecież mieliśmy się spotkać dopiero w czwartek! Chciałam zrobić ci niespodziankę, zmarszczyła brwi Dorota. Mirek, czemu się nie cieszysz? Jestem zmęczona jak pies, wyjdź po mnie, proszę! Zaczekaj! nagle wrzasnął. […]
Idź do oryginalnego materiału