Wróciłam do domu wcześniej, żeby zrobić niespodziankę mężowi, będąc w szóstym miesiącu ciąży, z dwiema ciężkimi torbami i domowymi przysmakami od mamy, a on zamiast mnie odebrać z przystanku, kazał mi pójść jeszcze do nocnego po mięso i ziemniaki, bo musi dokończyć sprzątanie przed wielkim „surprizą” – i tak, siedząc pół godziny na ławce pod blokiem, zrozumiałam, co dla niego naprawdę znaczy jego żona i czystość w mieszkaniu.

naszkraj.online 1 dzień temu
Słuchaj, muszę Ci poopowiadać, co się u mnie ostatnio wydarzyło, bo aż sama nie mogę uwierzyć. Wracam sobie do domu wcześniej miała być niespodzianka dla mojego Pawła. Wiesz, iż od rodziców wracałam trzy dni przed tym, jak planowaliśmy. Nie mogłam się już doczekać, żeby go zobaczyć, tak tęskniłam, iż w autobusie te ostatnie kilometry liczyłam […]
Idź do oryginalnego materiału