Wykorzystujesz babcię! Opiekuje się twoim dzieckiem, a mojego choćby w weekendy nie chce przyjąć

polregion.pl 3 godzin temu

Wykorzystujesz babcię. Pilnuje twojego dziecka, a mojego choćby w weekend nie chce wziąć

Czasami życie podsuwa nam sytuacje, gdzie rozwiązanie trzeba znaleźć tu i teraz. Tak właśnie było u mnie, u Kasi.

Mój syn, Krzyś, ma już cztery lata. Nie będę kłamać, dla mnie jest ideałem. Może nie zawsze należy do tych najspokojniejszych, ale dzieci tak mają żadne nie jest jak z reklamy, trochę szaleństwa to u nich normalka. No i w brzuchu kolejne już w drodze. O tym to właśnie opowiadam.

Gdy przyszłam na kolejną kontrolę do ginekologa, wysłał mnie prosto do szpitala. Coś było nie tak, trzeba było działać natychmiast. Problem polegał na tym z kim zostawię Krzysia?

Mój mąż służbowo wyjechał do Warszawy, miał być z powrotem dopiero za dziesięć dni. Moi rodzice akurat mieli na głowie własną robotę. Rodzina cała rozjechana. I wtedy wkroczyła babcia Helena. Powiedziała, iż zostanie z Krzysiem, aż mnie wypuszczą ze szpitala. Z perspektywy jej siedemdziesięciu lat, a jego energii, nie byłam pewna, kto kogo bardziej wykończy. Po prostu cyrk.

Podjęliśmy kompromis: rodzice po pracy przychodzą na dyżur u wnuka, w ciągu dnia babcia ogarnia. No, taki układ stanął.

Nadal jednak byłam niespokojna, bo syn to syn, wiadomo. Telefonowałam do babci z częstotliwością radia RMF FM, non stop z pytaniem, jak sobie radzą. Dziwnym trafem dogadali się świetnie. Tydzień minął migiem. Po powrocie pałeczkę przejął mąż.

Jak już byłam prawie na wylocie ze szpitala, zadzwoniła do mnie siostra, Zuzanna, cała w nerwach. Jej córka, Malwinka, ma dwa latka i pomimo błagań, babci nie udało się przekonać, żeby u niej została. Babcia uznała, iż Zuzanniną córkę pilnować to zupełnie inna kategoria wagowa. Za mała jeszcze powiedziała.

Siostra praktycznie padała na kolana błagając babcię o pomoc, ale babcia była nieubłagana.

Ty wyzyskujesz babcię! rzuciła mi przez telefon Zuzanna.

Na co odpowiedziałam: Byłam w podbramkowej sytuacji. Chyba nie wydębię z lekarza pozwolenia na posiadanie dziecka na oddziale! Ciebie też prosiłam o pomoc, ale przecież nie chciałaś. A dzieciaka chciałaś babci podrzucić tylko po to, by mieć trochę luzu i czasu w Netflixa. Wiesz, jaka to różnica? I w ogóle, jak można takie maleństwo zostawić starszej osobie? Zanieś ją rodzicom.

No, rodzice nie chcą się zajmować. A ja muszę z nią siedzieć non stop!

Mam wrażenie, iż Zuzanna nie ma racji. Różnica między dwulatką a czterolatkiem jednak jest spora. Gdybym miała wybór, wolałabym nie zostawiać syna u nikogo, no ale siła wyższa. A siostra uważa, iż babcię oszukałam.

Idź do oryginalnego materiału