Wykorzystujesz babcię! Opiekuje się twoim dzieckiem na co dzień, a mojego choćby w weekendy nie chce …

polregion.pl 2 godzin temu

W życiu bywają chwile, kiedy musimy znaleźć szybkie rozwiązanie trudnego problemu. Właśnie w takiej sytuacji znalazła się Zuzanna.

Mój syn, Kacper, ma teraz cztery lata. Nie mam wątpliwości, iż jest dla mnie wszystkim. Nie powiem, iż jest aniołkiem, ale nie znam dzieci, które takie są. Każde z nich to wulkan energii. niedługo miałam urodzić drugie dziecko. I o to właśnie chodzi.

Gdy przyszłam na kolejną wizytę do ginekologa, skierował mnie natychmiast do szpitala. Coś go zaniepokoiło i nie było czasu w zwłokę. Pytanie brzmiało: kto zajmie się Kacprem?

Mój mąż był służbowo w Londynie, miał wrócić dopiero za dziesięć dni. Rodzice pracowali, a żadne inne ciotki ani wujkowie nie mogli pomóc. To babcia Halina postanowiła zaoferować pomoc. Powiedziała, iż zostanie z Kacprem aż do mojego powrotu ze szpitala. Nie byłam pewna, czy da radę. Ma już siedemdziesiąt lat, a mój syn jest szybki jak błyskawica Kto wie, jak to się skończy?

Decyzja jednak zapadła. Rodzice po pracy mieli wpadać i czuwać nad wnukiem, a w ciągu dnia opiekę przejmowała babcia. Tak to ustaliliśmy.

Mimo to cały czas się martwiłam. W końcu chodziło o moje dziecko. Ale nie było innego wyjścia. Dzwoniłam za każdym razem do babci, dopytywałam, jak sobie radzą. Ku mojemu zaskoczeniu, świetnie się dogadali. Tydzień zleciał, jak z bicza strzelił. Po powrocie to mój mąż przejął stery.

Wkrótce miałam wyjść do domu. Zadzwoniła wtedy moja siostra, Marta, która była wściekła. Jej córeczka, malutka Zosia, miała dwa lata. Marta błagała babcię, żeby została z Zosią choćby na weekend. Ale babcia kategorycznie odmówiła mówiła, iż Zosia pozostało za mała.

Prosiła ją niemal na kolanach. Ale babcia nie chciała!

Wykorzystałaś babcię! wyrzuciła mi Marta przez telefon.

Odpowiedziałam jej spokojnie: Byłam w bardzo trudnej sytuacji. Przecież nie mogłam zabrać Kacpra do szpitala. Prosiłam cię także o pomoc, ale się nie zgodziłaś. A teraz chcesz wysłać swoje maleństwo do babci, żeby sama mogła odpocząć i pobawić się. Widzisz różnicę? I jak możesz zostawić taką małą dziewczynkę pod opieką starszej pani? Oddaj ją lepiej rodzicom.

Oni nie chcą jej pilnować, usłyszałam w odpowiedzi. A ja nie mam kiedy złapać oddechu!

Wiem, iż Marta się myli. Jest ogromna różnica między dwulatką a czterolatkiem. Gdybym miała wybór, wolałabym nie oddawać syna nikomu, ale nie miałam innego wyjścia. Moja siostra upiera się jednak, iż to ja skrzywdziłam naszą babcię.

Idź do oryginalnego materiału