Wykorzystujesz naszą babcię! Ona opiekuje się Twoim dzieckiem, a mojego choćby na weekend nie chce wziąć

twojacena.pl 18 godzin temu

Wykorzystujesz babcię. Opiekuje się twoim dzieckiem, a mojego choćby w weekendy nie chce przyjąć.

Czasem w życiu przychodzi taka chwila, kiedy trzeba bardzo gwałtownie znaleźć wyjście z jakiejś sytuacji. Tak właśnie było ze mną, Moniką.

Mój synek ma już cztery lata. Nie mam wątpliwości, iż jak dla mnie jest idealny. Nie powiem, iż zawsze jest aniołkiem, ale nie znam chyba żadnego dziecka, które byłoby doskonałe. Wszystkie trochę nabroją. Właśnie spodziewam się drugiego dziecka. I o to tutaj chodzi.

Kiedy przyszłam na kolejne badania do ginekologa, dostałam skierowanie do szpitala. Trzeba było natychmiast działać, sprawa była naprawdę poważna. Nie było czasu do stracenia. Zaczęłam się zastanawiać, kto zajmie się moim synkiem.

Mój mąż jest w delegacji za granicą. Wróci za dziesięć dni. Moi rodzice, Zofia i Witold, są przez większość dnia w pracy. Nie miałam nikogo innego, do kogo mogłabym się zwrócić. Wtedy babcia Stefania zaoferowała pomoc. Powiedziała, iż zajmie się wnuczkiem do mojego powrotu ze szpitala. Szczerze mówiąc, nie byłam pewna, czy da sobie radę. Babcia ma już siedemdziesiąt lat, a mój syn jest bardzo energiczny. Ale trudno…

Decyzja została podjęta. Rodzice zaproponowali, iż po pracy będą zostawać z wnukiem, a w ciągu dnia będzie go pilnować babcia. Tak więc wszystko ustaliliśmy.

Ale i tak byłam niespokojna. Przecież chodziło o moje dziecko. Mimo braku wyboru, cały czas dzwoniłam do babci, pytałam, jak sobie radzą. Ku mojemu zaskoczeniu, dogadywali się bardzo dobrze. Zleciał ten tydzień błyskawicznie. Po powrocie mąż przejął opiekę.

Już niedługo miałam wrócić do domu, gdy zadzwoniła do mnie siostra, Agnieszka, i wybuchła pretensjami. Jej córeczka, Zosia, ma dwa lata, i mimo wielu próśb, babcia nie zgodziła się zostać u niej choćby na chwilę. Wciąż powtarzała, iż Zosia jest na to za mała.

Prosiła ją niemal na kolanach, by została z Zosią, a ona nie chciała!

„Wykorzystałaś babcię!” zarzuciła mi siostra.

Odpowiedziałam jej: „Byłam w trudnej sytuacji. Przecież nie mogłam iść z synem do szpitala. Prosiłam cię przecież też o pomoc, ale się nie zgodziłaś. Chciałaś oddać Zosię do babci tylko po to, żeby odpocząć i mieć czas dla siebie. Wiesz, jaka to różnica? Jak można zostawić takie maleństwo u starszej pani? Zanieś ją do swoich rodziców.”

„Oni nie chcą się nią zajmować! Ja ciągle muszę się jej pilnować.”

Myślę, iż moja siostra nie ma racji. Przecież jest ogromna różnica między dwuletnim, a czteroletnim dzieckiem. Gdybym miała wybór, też bym nie oddała syna pod opiekę komuś innemu. Ale Agnieszka uważa, iż źle postąpiłam wobec babci…

Idź do oryginalnego materiału