„Wynoś się z mojego domu!” – powiedziałem do teściowej, gdy znów zaczęła mnie obrażać.

twojacena.pl 3 dni temu

Zejdź z mojego domu! krzyknąłem do teściowej, gdy po raz kolejny zaczęła mnie obrażać.

Jedyną rzeczą, której w życiu zawsze się obawiałem, był gniew teściowej, z którą miałem już niejedno nieprzyjemne spotkanie. Na szczęście los czasem bywa łaskawszy. Mój pierwszy małżonek Ania przyszła z domu dziecka i nie znała swoich rodziców. Nasze małżeństwo nie wytrwało pięciu lat, więc po studenckich latach złożyłem pozew o rozwód. Wtedy jeszcze studiowałem na Uniwersytecie Warszawskim. Po roku Ania zaczęła pić, popadła w długi, a jej problemy przeniosły się na mnie. Musiałem porzucić naukę, żeby zarabiać i spłacać zobowiązania.

Związek z Anią przyniósł mi tylko kłopoty. Kiedy w końcu się rozwiodłem, westchnąłem z ulgą wreszcie koniec problemów.

Dwa lata spędziłem sam, nabierając sił i powoli podnosząc się na nogi. Wtedy poznałem Jagodę. Nie była zamężna, nie miała poważnych związków i wszystko potoczyło się bardzo szybko. Zadała mi zaręczenia, a ja przyjąłem je z radością. Udaliśmy się do domu jej matki.

Już przy wejściu zobaczyłem gniewny wyraz twarzy Jadwigi. Rzuciła na mnie wymowny cześć i udała się do innego pokoju. Na początku nie rozumiałem, co się dzieje może to mój strój nie podobał się matce? Byłem skromnie ubrany, a przy stole Jadwiga przyglądała się mi milcząco. Ten spojrzenie sprawiło, iż zarumieniłem się, po czym matka nagle odezwała się ostrym tonem:

No więc, nie masz wykształcenia? powiedziała z lekko wyniosłym uśmiechem. Zawahałem się chwilę, po czym spokojnie wypiłem łyk herbaty i odparłem:
Moje wykształcenie jest niekompletne, nie udało mi się dokończyć studiów, ale zamierzam to nadrobić.

Jadwiga zamruczała pod nosem:
Och, więc planujesz dokończyć naukę? A gdy zostaniesz żoną, co wtedy? Kiedy będziesz wychowywać dzieci, gotować dla męża i sprzątać dom? Jesteś jak księżniczka. zaśmiała się, sięgnęła po kolejny łyk herbaty i położyła filiżankę na stole. Powiem ci szczerze, mój syn nie potrzebuje takiej dziewczyny jak ty.

Patrząc na nią, wydała się przeciętną pod względem urody i figury, a przy tym bez rozumu. W tej chwili poczułem się dotknięty. Wstałem od stołu, pobiegłem do łazienki i wylałem łzy. Nieznajoma kobieta bez powodu mnie obraża, a mój mąż milczy. Na szczęście gwałtownie opuściliśmy ich dom.

Nie chciałem już wracać do tego miejsca, ale Jadwiga wciąż wpychała się do naszego domu, próbując na nowo mnie ranić. Poszedłem do psychologa, aby dowiedzieć się, jak sobie radzić. Po kilku sesjach zrozumiałem, iż teściowa jest typową manipulatorką, a ja byłem ofiarą, bo pozwoliłem jej mnie obrażać. Gdy znów zaczęła wyzwiska, wezwałem ją, by opuściła nasz dom.

Od tamtej pory nie mamy ze sobą kontaktu, a mój mąż nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia.

Dziś wiem, iż nie warto pozwalać, by ktoś innym niszczył twoją godność. Trzeba stawiać granice i bronić własnego spokoju to lekcja, której nie zapomnę.

Idź do oryginalnego materiału