Egzemplarz gry otrzymałam od wydawnictwa w zamian za recenzję.
Wydawnictwo nie miało wpływu na treść i formę recenzji.
Wydawnictwo nie miało wpływu na treść i formę recenzji.
Nie dane mi było wyprawić się do El Dorado wcześniej;
seria gier "Wyprawa do El Dorado" jakoś omijała mój stół.
Ale za to w lipcu zawitała do mnie ostatnia gra z tej serii:
wykreślanka "Wyprawa do El Dorado. Gra kościana".
I dziś mogę już o niej co nieco opowiedzieć :-)
To gra dla 2 - 4 graczy od 10 lat.
notesy z dwustronnymi mapami czterech rodzajów,




Za grę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.
7 sześciennych kostek i 4 ołówki.
Znajdziemy tam też:
bardzo istotną dla rozgrywek instrukcję
oraz nieistotny w grze "Pamiętnik z wyprawy".
Najważniejsze w tej grze są oczywiście tytułowe kostki,
ale bez mapy i ołówka ani rusz, bo gra polega na skreślaniu
(a raczej zamalowywaniu) kolejnych pól na wybranej mapie
(ewentualnie innych pól).
Celem gry jest zamalowanie ścieżki, prowadzącej
do odpowiedniej liczby świątyń oraz do złotej świątyni - bramy do El Dorado.
Żeby przejść przez którąś świątynię, trzeba złożyć w niej pieniężną ofiarę.
Żeby przejść przez inne pole, trzeba mieć na kostce lub w zasobach odpowiedni symbol.
Na niektórych mapach są także osady plemienia Muisca, przez które można przejść
dopiero po zapłaceniu odpowiedniej liczby monet wyrzuconych na kostkach.
Kto pierwszy dotrze do odpowiedniej liczby świątyń i złotej świątyni,
ten zostanie zwycięzcą gry!
Na sześciu kostkach są takie same symbole, jakie widnieją na mapie
(wiosło, maczeta, pochodnia, mapka, amulet) oraz dwie monety.
Na siódmej kostce są drogowskazy i (jedna / trzy) monety.
Drogowskazy to jokery, zastępujące wszystko, prócz monet.
Wszyscy gracze powinni mieć takie same mapy.
Pierwszy gracz zakreśla na swojej mapie symbol kapelusza,
rzuca wszystkimi kostkami, wybiera jedną z nich
i zamalowuje odpowiednie pole w górnej lub dolnej części
swojej mapy.
Potem kostkę wybiera kolejny gracz
i zamalowuje odpowiednie pole
w górnej lub dolnej części swojej mapy.
I tak dalej.
W górnej części mapy widnieje trasa,
w dolnej części mapy są tzw. zasoby.
W swojej turze gracz musi wykorzystać kostkę,
ewentualnie może też wykorzystać jeden zasób.
Żeby móc wykorzystać zasób, trzeba go najpierw zdobyć,
a do tego też służą kostki.
Niektóre decyzje bywają trudne: zamalować pole na trasie, czy zasób?
Umiejętne wykorzystanie kostek i zasobów jest sednem tej gry!
Trzeba robić to w "dobrej" kolejności, przy czym owa kolejność
zależna jest od losu oraz podpatrywania rywali, a głównie tego,
kto ile świątyń już odwiedził.
Najlepiej być w świątyni pierwszym,
bo wtedy wyznaczamy minimalną wysokość opłaty.
Ale jak to zrobić, by być pierwszym? Ba! ;-p
Najprostsza jest mapa numer 1,
najbardziej skomplikowana, ale i najciekawsza - mapa nr 4.
Na mapach nr 2, 3, 4 prócz zasobów mamy do dyspozycji pomocników.
Nam najbardziej przypadł do gustu kartograf, zmieniający na kostce
symbol mapki na drogowskaz (czyli dowolny symbol, prócz monet).
Ale i przewodniczka jest dobra - do monet na kostce dorzuca jeszcze jedną ;-)
Mnie i córce najbardziej podobały się rozgrywki na mapach 2 i 4.
W ogóle lubimy wykreślanki, w większość z nich można grać wszędzie :-)
Wszystkim gra przypadła do gustu!
Polecamy :-)


Za grę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.
I zgłaszam ją do projektu GRAJMY!
Inne zgłoszenia tu: recenzje Grajmy!
.












