Uwielbiam być babcią, ale to nie jest cała moja tożsamość
Mam troje wnucząt – pięcioletnie bliźniaczki i jedenastoletniego wnuka. Kocham ich nad życie. Uwielbiam ich śmiech, opowieści, spontaniczność, ich spojrzenie na świat. Bycie babcią dało mi ogrom euforii i poczucie sensu, którego wcześniej nie znałam.
Ale jestem też kobietą tuż przed siedemdziesiątką, która wciąż ma energię, ciekawość świata i własne marzenia. Chodzę na jogę, uczę się języka, mam przyjaciółki, z którymi lubię wyjść na kawę, czasem po prostu posiedzieć w ciszy z książką. I coraz częściej mam wrażenie, iż to kogoś dziwi. Jakby rola babci miała przykryć wszystko inne.
Laurki są miłe, ale nie zastąpią szacunku
Nie zrozumcie mnie źle – wierszyki recytowane drżącym głosem i krzywo wycięte serduszka wzruszają mnie do łez. Tylko iż po Dniu Babci często przychodzi codzienność. Telefony z pytaniem, czy mogę odebrać dzieci, bo coś wypadło. Albo czy zostanę z nimi „na chwilę”, która trwa cały weekend.
Coraz rzadziej pada pytanie, czy mam czas. Coraz częściej jest założenie, iż skoro jestem babcią, to powinnam się dostosować. A ja czasem mam plany. Czasem nie mam siły. Czasem po prostu nie chcę. I to też powinno być w porządku.
Babcia też ma prawo powiedzieć „nie”
Nie chcę wypruwać sobie żył, żeby spełniać oczekiwania wszystkich dookoła. Nie chcę być tą „zawsze dostępną”, bo wiem, jak łatwo wtedy zatracić siebie. Przez lata byłam matką, pracownicą, żoną. Teraz wreszcie mam przestrzeń, by być sobą – i nie chcę z niej rezygnować.
Kocham wnuki, ale miłość nie polega na ciągłym poświęcaniu się. Polega też na uczciwości – wobec siebie i innych. Chcę spędzać z nimi czas, który jest wspólną przyjemnością, a nie obowiązkiem wpisanym w kalendarz.
Dzień Babci to piękne święto. Tylko marzy mi się, byśmy przestali widzieć w babciach wyłącznie pomoc domową i darmowe nianie. Jesteśmy ludźmi z historią, pasjami i planami. A laurka smakuje najlepiej wtedy, gdy idzie w parze z prawdziwym szacunkiem.
Zobacz także: Nie każda babcia cieszy się z wnuków, ale teściowa posunęła się za daleko. Synkowi pękło serce










