Z urlopu Janusz nie wrócił Czemu twój nie dzwoni, nie pisze? Nie, Weroniko, ani na dziewięć dni, ani po czterdziestu dniach żadnego znaku życia, żartowała się Leokadia, poprawiając roboczy fartuch na szerokich biodrach. Zabalował, wychodzi na to, albo co gorsza… pokiwała głową sąsiadka pełna współczucia. No, czekaj, czekaj. Milicja na zgłoszenie też milczy? Wszyscy milczą, […]