Zdarza się, iż ja i moja siostra mamy wspólną teściową.
Wszyscy lubili mojego męża i rzeczywiście potrafił zaczarować każdego swoim słowem. Zanim się ze mną ożenił, spojrzał też łakomym okiem na moją siostrę. Kiedy Andrzej dowiedział się, iż babcia przepisała mi mieszkanie, a nie Justynie, natychmiast oświadczył mi się.
W tym czasie moja siostra była już w ciąży, bo planowała ślub, chcąc zatrzymać Andrzeja. Musiała okłamać swojego byłego, iż to jego dziecko, żeby mieć choćby kogoś u swojego boku.
Mieszkaliśmy z Andrzejem w małym domu u jego rodziców. Kiedy sąsiedzi zdecydowali się sprzedać działkę, Andrzej namówił mnie, żebym sprzedała swoje mieszkanie i kupiliśmy ten kawałek ziemi. Zgodziłam się. Jednak na budowę musieliśmy wziąć kredyt.
Teściowa ciągle mnie wyganiała, czepiała się o byle co, rozpieszczała swoją córkę, a mnie wydawała rozkazy. Kiedy nasz dom był już gotowy, zburzyła ogrodzenie i wpuściła psy, wiedząc dobrze, iż się ich boję chciała pokazać, iż jest tutaj panią. Prosiłam Andrzeja wielokrotnie, żeby z nią porozmawiał, ale tylko powtarzał, iż przesadzam.
Wytrzymałam do pewnego momentu. W końcu poszłam do sądu, żeby wywalczyć swoją część domu i kupić osobne mieszkanie. Okazało się jednak, iż jedyną właścicielką nieruchomości jest teściowa, a ja nie mam żadnych praw. Nie mam pojęcia, jak mnie oszukali. Zostałam bez dachu nad głową.
Wtedy właśnie Andrzej dowiedział się, iż Justyna dostała mieszkanie od naszego taty i postanowił działać. Chcąc rozbić jej małżeństwo, powiedział jej mężowi, iż to on jest biologicznym ojcem ich córki. Rozwiodłam się z nim, a on postąpił z Justyną dokładnie tak samo jak ze mną.
W tym całym zamieszaniu nie utrzymywałam z Justyną kontaktu, więc przypadkiem dowiedziałam się, iż są razem. Kiedy zorientowała się, ile została oszukana, zaproponowała, żebyśmy połączyły siły.
Zaczęłyśmy rozpytywać sąsiadów i okazało się, iż teściowa wraz z synem kupili już pięć działek, wykorzystując naiwność kolejnych kobiet. Najpierw Andrzej sprowadzał żonę do domu rodzinnego, potem się rozwodził i kobieta zostawała z niczym.
Skontaktowałyśmy się z innymi ofiarami i złożyłyśmy pozew zbiorowy. Niestety nie było kogo pozwać Andrzej wyjechał za granicę. Teściowa została tu sama i teraz domaga się od nas, żebyśmy oddały jej dzieci, bo są jej jedynymi wnukami.
Próbowała odebrać nam prawa rodzicielskie, twierdząc, iż nie mamy swojego mieszkania. Każdej z nas zapewniono jakiś kąt, a to jej przekręty doprowadziły do całej tej sytuacji. Po procesie sądowym sąd nakazał nam umożliwić dzieciom kontakt z babcią.
Najgorsze jest to, iż teściowa nastawia swoje wnuczki przeciwko nam. Ostatecznie dla nich to babcia jest dobra, a my złe. Bezczelnie burzy nasze szczęście, szpera, podburza dziewczyny, uczy je kłamać na temat papierosów i alkoholu. Teraz grożą, iż jeżeli nie kupimy im tabletu, zgłoszą nas do opieki społecznej.
Odbiorę wam wnuki! Zobaczycie! krzyczy teściowa.
A my? Co mamy zrobić? Jak się jej przeciwstawić? Już tyle zła nam wyrządziła, a przez cały czas nie daje nam spokoju…






