Zachowanie naszej siostrzenicy stało się powodem do niepokoju dla całej rodziny, ponieważ jej rodzice tak bardzo ją rozpieszczali, iż uważa się za księżniczkę i traktuje wszystkich wokół siebie jak służbę. Sytuacja pogorszyła się, gdyż niedługo zaczyna szkołę, a wciąż opiera się tylko na liczeniu na palcach.

newskey24.com 4 godzin temu

Zachowanie wnuczki stało się powodem zmartwień dla całej rodziny, bo rodzice tak ją rozpieszczali, iż wierzy, iż jest prawdziwą księżniczką i traktuje wszystkich wokół jak swoich służących. Wszystko przybrało jeszcze dziwniejszy obrót, gdy zbliżał się początek szkoły, a ona wciąż liczyła jedynie na swoich palcach, jakby to wystarczyło do zdobycia świata.

To wszystko zaczęło się już przy jej narodzinach, kiedy wszyscy domownicy poczuli się zobowiązani, by ją wychowywać. Babcia przeprowadziła się choćby do ciasnego mieszkania syna, by pomagać z noworodkiem. Jednak zamiast być przewodniczką, dorośli spełniali każdy jej kaprys, ucząc ją tym samym, iż jednym płaczem i wrzaskiem można dostać wszystko, czego się zapragnie.

Już w wieku pół roku dziewczynka wiedziała, jak zakręcić dorosłymi wokół palca. W domu ciągle panował chaos, reszta rodziny schodziła na dalszy plan i brakowało im podstawowej troski. Zdesperowany syn postanowił wyprowadzić się, ale choćby po rozwodzie przez cały czas zasypywał córkę sukienkami, błyskotkami i bucikami w stylu księżniczki. Wszystkie próby nauczycieli czy krewnych, by postawić jej jakieś granice, kończyły się awanturami i ucieczką w furię.

Wychowanie wnuczki kręciło się wyłącznie wokół jej rojeń o byciu królewską córką. Całkowicie niezainteresowana nauką, nie posiadła żadnych podstawowych umiejętności, które inne dzieci nabywają naturalnie. Chociaż zbliżała się już do pierwszej klasy, przez cały czas liczyła tylko na palcach i nie miała choćby najbardziej elementarnej wiedzy typowej dla rówieśników. Rodzice wyznawali zasadę wychowania wolnego duchu pozwalali jej decydować o wszystkim bez żadnych ograniczeń. Tymczasem nauczycielka była przekonana, iż dziewczynce przydałby się nieco skromniejszy sposób bycia i podstawy komunikacji z dorosłymi.

Zmęczeni jej zachowaniem i brakiem manier, opiekunowie postanowili ograniczyć kontakty z dziewczynką, by zadbać o własne samopoczucie. Uważali, iż to rodzice powinni wziąć odpowiedzialność za jej wychowanie i zaszczepić jej choć odrobinę wartości oraz zasad niezbędnych w życiu codziennym.

W tym śnie świat był poplątany jak nitki babcinej koronki, a wnuczka Jagusia mieniła się jak postać z bajki, rozpościerając nad rodziną cień kapryśnego królestwa, gdzie wszystko obracało się wokół niej, a rzeczywistość płynęła na palcach, jakby czas zapomniał o swoim zwyczajnym biegu.

Idź do oryginalnego materiału