Ostatnie półrocze Technikum Mechanicznym przemknęło bardzo szybko. Myślę, iż takie odczucie towarzyszy każdemu maturzyście. W połowie 1987 roku rozpierzchliśmy się po świecie, zajęci życiową krzątaniną. Dwa lata później świat wokół nas zaczął się przeobrażać z niespotykaną szybkością. Pokolenie, do którego należę, wchodziło w dorosłość dokładnie w chwili, gdy „stary świat”, do którego byliśmy przygotowywani, rozpadał się, a „nowy świat” trzeba było dopiero zbudować. I jednocześnie nauczyć się w nim żyć. Zaczęliśmy budować w Polsce nowy system gospodarczy. I robimy to nieprzerwanie od blisko czterdziestu lat. Nie dostaliśmy za to medali. I bardzo dobrze. Przecież byliśmy wychowani w kulturze deficytu – także w stosunku do swoich oczekiwań. Nie pytaliśmy, co nam się należy albo co można zyskać. Pytaliśmy raczej: co trzeba zrobić? - pisze Daniel Lewandowski, wspominając swoje lata nauki w Zespole Szkól Mechanicznych, który 2 października będzie obchodził jubileusz 80-lecia.