REKLAMA
Zobacz wideo
Czy rodzice pozwalają dzieciom korzystać z telefonów? [SONDA]
Kontrola telefonu, bo "córka jest bardzo tajemnicza""Czy zdarza wam się przeglądać telefony swoich dzieci? Ostatnio przejrzałam wiadomości 13-letniej córki i zdębiałam - teksty mojej córki: niech spie..., ku...s, kur... Byłam w szoku, bo zawsze była bardzo grzeczną dziewczynką, żadnych przekleństw, choćby słowo 'dupa' jej przez gardło nie przeszło" - pisze w swoim anonimowym poście matka nastolatki.Wiem, iż ma prawo do prywatności, swoich sekretów, ale coś mnie tknęło, bo często denerwuje się, gdy siedzę obok, a ona ma telefon w ręku. Przyznam, iż byłam w szoku, bo gdyby ktoś mi powiedział, iż tak przeklina, to przysięgam, iż bym nie uwierzyła- tłumaczy autorka wpisu, jednocześnie szukając wsparcia i odpowiedzi na pytanie "w jaki sposób rodzic powinien trzymać rękę na pulsie, żeby też nie przekroczyć pewnej granicy?".
Post z grupy Mamy Mamom Fot. screen FB /Mamay Mamom
Sprawa jest dość delikatna. Dzieci i młodzież mają prawo do prywatności. Tajemnica korespondencji, a przede wszystkim wolność i ochrona komunikowania się jest zapisana w Konstytucji RP i dotyczy wszystkich. Warto tu jeszcze wspomnieć o ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o prawach dziecka (Dz.U.1991.120.526 - Konwencja o prawach dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 roku) i artykule 16, który brzmi:
Żadne dziecko nie będzie podlegało arbitralnej lub bezprawnej ingerencji w sferę jego życia prywatnego, rodzinnego lub domowego czy w korespondencję ani bezprawnym zamachom na jego honor i reputację.Dziecko ma prawo do ochrony prawnej przeciwko tego rodzaju ingerencji lub zamachom.Jednak tu również należy zauważyć, iż świat cyfrowy nie jest bezpieczny dla dziecka. By taki się stał, potrzebne jest odpowiednie podejście rodzica, co zdaniem Katarzyny Goryluk-Gierszewskiej, dyrektor Szkoły Podstawowej Academy International, powinno zadziać się już na samym początku, zanim jeszcze dziecko otrzyma swój pierwszy telefon. Rozmowy o bezpiecznym i odpowiedzialnym korzystaniu z telefonów komórkowych - a szerzej: o funkcjonowaniu w przestrzeni cyfrowej - powinniśmy rozpoczynać z dziećmi jeszcze zanim dostaną swój pierwszy telefon. To moment kluczowy, bo właśnie wtedy kształtują się pierwsze nawyki i przekonania dotyczące świata online. Warto jasno powiedzieć, iż telefon de facto nie należy do dziecka, ale do rodziców - i to my ponosimy prawną oraz wychowawczą odpowiedzialność za wszystko, co wiąże się z jego używaniem- zaznacza ekspertka w rozmowie z eDzieckiem.pl."Anonimowość w sieci nie istnieje, a hejt jest przestępstwem"Relacje pomiędzy rodzicem a dzieckiem powinny opierać się na wzajemnym zaufaniu i tolerancji, z poszanowaniem godności, dlatego tak ważne są tu mądre rozmowy. Tych nigdy nie powinno brakować. Zanim jednak zdecydujemy się na konkretne kroki, warto pamiętać, iż nasze dzieci to pokolenie, które nie zna świata sprzed ery internetu. Sieć jest dla nich środowiskiem naturalnym, a odcięcie od niej, choćby na chwilę, dla wielu młodych ludzi jest bardzo poważnym problemem. I tu właśnie zaczyna się rola rodzica, który "pomoże dziecku spojrzeć na świat cyfrowy nie tylko jak na źródło rozrywki, ale także na przestrzeń wymagającą odpowiedzialności".Jeśli od samego początku uświadomimy dzieciom, iż anonimowość w sieci nie istnieje, iż hejt jest przestępstwem, a publikowanie niestosownych treści może mieć konsekwencje ciągnące się latami, pomożemy im spojrzeć na świat cyfrowy nie tylko jak na źródło rozrywki, ale także na przestrzeń wymagającą odpowiedzialności. Taka rozmowa nie ma na celu straszenia, ale budowanie świadomości i poczucia sprawczości- zaznacza w rozmowie z nami Katarzyna Goryluk-Gierszewska, dyrektor Szkoły Podstawowej Academy International, która ma ogromne doświadczenie w pracy z dziećmi. - W tym kontekście dziecko powinno wiedzieć, iż mamy prawo, a wręcz obowiązek, zaglądać do treści znajdujących się w jego telefonie. Brak kontroli nie jest wyrazem zaufania, ale zaniedbaniem bezpieczeństwa. choćby najbardziej odpowiedzialne dzieci nie są w stanie przewidzieć wszystkich zagrożeń, jakie niesie ze sobą świat online. jeżeli dziecko korzysta z telefonu w sposób adekwatny do wieku, zwykle nie ma problemu z tym, aby rodzic od czasu do czasu sprawdził, do jakich grup należy, jakie strony odwiedza czy z jakich aplikacji korzysta - podkreśla specjalistka.
Jeżeli natomiast sama zapowiedź takiej kontroli - o której dziecko było wcześniej informowane - wywołuje silny stres lub opór, powinna to być dla nas ważna informacja ostrzegawcza. Nie chodzi o karanie czy inwigilację, ale o zwiększenie naszej czujności i gotowości do rozmowy- mówi Goryluk-Gierszewska. - Rozmawiajmy, edukujmy, ale też kontrolujmy - dzieci dopiero uczą się rozpoznawania zagrożeń, łatwo mogą ulec manipulacji i nie zawsze potrafią ocenić, które treści są krzywdzące dla innych lub dla nich samych. Naszym zadaniem jest nie dopuścić do tego, by coś istotnego nam umknęło i by z konsekwencjami przyszło mierzyć się dopiero wtedy, gdy jest już za późno - dopowiada.Należy pamiętać, iż to kontrolowanie dotyczy młodszych dzieci, które dopiero wchodzą do świata internetu i potrzebują pewnego rodzaju przewodnika, który pokaże im, jak bezpiecznie poruszać się po sieci. Dlatego tak ważne jest, abyśmy wspólnie już z małym dzieckiem określili zasady bezpiecznego korzystania z pierwszego telefonu czy tabletu, które będzie ono mogło stosować. Jednak "trzymanie ręki na pulsie" i sprawdzanie telefonu nastolatka pod przykrywką "dbania o bezpieczeństwo" może kosztować rodziców utratę zaufania. To zdaniem psychologów spory błąd, który może kosztować rodziców utratę zaufania.Nastolatkowie pytają: 'Czy rodzice mają prawo czytać moje wiadomości'? Odpowiedź brzmi: nie. Tajemnica korespondencji kojarzy nam się z papierowymi listami, jednak dotyczy ona nie tylko arkuszy w kopercie. To również ochrona SMS-ów, wiadomości w komunikatorach, e-maili i wszelkiej komunikacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Generalnie, nie wolno dziecku niczego przeglądać, to jest naruszanie granic, nieszanowanie prywatności. Takie działanie zaburza poczucie bezpieczeństwa, podważa samoocenę - podkreśla psychoterapeutka Eliza Wolańczyk, cytowana przez portal strefaedukacji.pl. A Ty? Jakie masz podejście do kontrolowania tego, co dzieci robią w sieci? Czy zdarzyło ci się sprawdzać wiadomości nastoletniej córki/syna? Daj znać, co myślisz. Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.





